
Mam na imię Ola, jestem od kilku lat opiekunką kota Buraczka. Buraczek przed trafieniem do mnie był bezdomnym kotem. Dokarmiały go i woziły do weterynarza w razie potrzeby dobre panie, które pewnego razu usłyszały od lekarza, że kotek może już kolejnej zimy na ulicy nie przeżyć. I wtedy go spotkałam. Po kilku latach spokojnego życia u mnie niestety u Buraczka wykryto guzy, w tym jedną dużą zmianę pod prawą pachą. Onkolog podejrzewa chłoniaka - nowotwór złośliwy. Żeby działać dalej, leczyć Buraczka i poddać go operacji, potrzebne jest wykonanie tomografii komputerowej we Wrocławiu. Niestety jest to drogie badanie - kosztuje około 1500 zł. Jest jednak konieczne, bo w okolicy pachowej znajduje się splot barkowy, który jest kłębkiem nerwów i naczyń krwionośnych, a nie znając dokładnie zasięgu zmiany, może dojść do jego naruszenia, co może skutkować poważnymi konsekwencjami. Dlatego też zwracam się o pomoc do Was, ludzi dobrej woli... Wesprzyjcie Buraczka i mnie choćby drobną kwotą. Dziękuję.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Kasia
Buraczku, trzymaj się zdrowo!!!
Od Agi dla Buraczka
Trzymam za was kciuki!!