
Aż wstyd mi pisać w jakiej sytuacji się znajduje.
Pod koniec zeszłego roku jakimś cudem udało mi się wyprowadzić od przemocowych rodziców. Przemoc fizyczna, psyvhiczna wobec mnie i siebie nawzajem. Ojciec alkoholik, raz utopił mojego kota w studni innym razem wygonił na dwór w noc w Sylwestra, bo nie podobało mu się że robię sobie jedzenie w kuchni. Mama głównie sprawiała, że czułam się jak bezwartościowe gówno.
Ale znalazłam ludzi, któryż mi pomogli, trafiłam do szpitala psychiatrycznego, potem już nie wróciłam do domu, przez jakiś czas mieszkałam w schronisku dla bezdomnych. W styczniu dostałam środki na to, żeby sobie coś wynająć, pomogli znaleźć pracę. Pokoik w pensjonacie, raczej mało przyjemny, ale nie mogę się spodziewać więcej po noclegu 30 zł za dobę. Poza tym żyłam w podobnych warunkach przez 20 lat życia, więc jestem przyzwyczajona.
Najgorsze moje zmartwienie to finansowe.
Pieniądze się skończyły, a że to mój pierwszy miesiąc pracy, wypłata będzie w przyszłym miesiącu. Wynajem mam do końca lutego i nie wiem co potem. Rodziny nie poproszę, nie stać ich na to. Do schroniska nie mam opcji powrotu. Sprzedam co mam w lombardzie, ale wiele z tego nie będzie. Wypłatę wpadnie do 25, muszę jakoś kombinować do tej pory. Nie mówiąc już o jedzeniu, lekach. Pożyczki też nie dostanę, już próbowałam gdzie mogłam. Przytłacza mnie ta sytuacja, zaczynam myśleć że trzeba było siedzieć na dupie w domu i przynajmniej nie martwić się o to czy będę miała gdzie spać. Aktualnie przebywa w okolicach Częstochowy.
Mogę oddać pieniądze kiedy tylko dostanę wypłatę, może się wtedy jakoś skontaktujemy żebym mogła zwrócić całą kwotę, bardzo dziękuję
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!