
Ma dopiero dwa lata. Gdy jako szczeniak trafił do rodziny z Dęblina, pewnie się cieszył, że będzie miał dom. Nie wiedział maluch, że zamknęły się właśnie za nim drzwi do piekła. Dwa lata bicia, kopania, przypalania papierosami, głodzenia. 
Dwa lata strachu i braku nadziei na zmianę losu. Na szczęście ktoś dostrzegł gehennę małego kundelka, poniewierane go przez babsko z piekła rodem i jej dwóch synów. Najpierw dostaliśmy anonimowy list z prośbą o pomoc, a dzień przed Wigilią - telefon. Natychmiast ruszyliśmy z odsieczą. W asyście stojącej jak słupy soli policji nasza Anka dosłownie wyrwała z rąk agresywnych, pijanych patoli przerażonego psiaka. Cały jego wychudzony grzbiet był w ranach, które podobno ,, sam sobie zrobił, bo cały czas się gryzie,,. Zaczęliśmy od leczenia ran i odkarmienia wyniszczonego organizmu. Potem kąpiel w leczniczym szamponie, bo psiak kleił się od brudu. Odrobaczenie, odpchlenie. Z każdym dniem jest lepiej. Timi wraca do zdrowia fizycznego. Zdaje się być szczęśliwy.
Ale wciąż ma swoje lęki. Boi się podniesionego głosu. Kocha spokój. Kocha być tuż obok opiekunki. Kocha spać w czystym łóżku. Przygotowujemy go do adopcji. Czas na kastrację, szczepienia. Musi też dostawać wartościową karmę, gdyż składał się ze skóry, kości i ran. Nosi też ocieplane ubranka, gdyż ma wciąż ogromne braki w sierści, która bardzo powoli porasta liczne szramy. Kochani - będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie zbiórki na rzecz Timusia, wyrwanego z brudnych, brutalnych łap rodziny alkoholików.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!