
Dwa lata temu mąż poważnie złamał nogę podczas gry w piłkę. Operacyjnie złożono kości strzałkową i piszczelowa, gdzie wzmocniono kość tytanowym prętem. Niestety złamanie zerwało nerwy w nodze. Rehabilitacja na NFZ to ciągle, długie oczekiwanie. Na prywatną nas nie stać.
Mąż pracował 15 lat w jednej firmie w miarę dobrze zarabiał. We wrześniu 2023 świat nam się prawie zawalił. A później już było coraz gorzej. Do dnia dzisiejszego nie ma poprawy, musi brać leki na które nas nie stać. Dostaje zasiłek z MOPSu 930zl co wystarcza na czynsz. Ja czasem dorabiam dorywczo gdzie się da. Mąż czasem miewa takie dni, że nie może nawet wstać z łóżka. Dawno temu miał bolerioze i podejrzewamy, że choroba powróciła. Niestety na wszystko trzeba czekać. Lekarzy, badania, rehabilitację. Mąż 30 lat tańczył w zespole Ludowym, brał czynny udział w inscenizacjach historycznych. A dzis.... nie dalej rady sam gdzieś pójść. Na dzień dzisiejszy zostaliśmy z niczym. Bez opłat, bez jedzenia....bez niczego. Niedługo, też zostaniemy bez nadziei..... Bardzo zależy mi na powrocie męża do pełnej sprawności. Błagam kto może niech pomoże mi postawić męża na nogi.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!