
Mam na imię Mateusz Rossa.

Każdy z nas ma swoją historię. Moją podzielił jeden dzień – dzień, który na zawsze zmienił moje życie.
Osiem lat temu zostałem brutalnie pobity. Doznałem bardzo ciężkiego urazu mózgu. W jednej chwili straciłem zdrowie, sprawność i życie, jakie znałem wcześniej. Lekarze walczyli o moje życie, a moja rodzina przeżywała chwile, których nie da się opisać słowami. Nikt nie wiedział, co przyniesie kolejny dzień i czy będę miał szansę wrócić do normalnego życia.
Przeżyłem. Jednak od tamtej chwili wszystko wygląda inaczej.
Skutkiem urazu jest paraliż prawej strony ciała oraz afazja, która utrudnia mi mówienie i komunikację z innymi ludźmi. Każde wypowiedziane zdanie wymaga ode mnie ogromnego wysiłku. Każdy krok, każdy ruch ręką i każda codzienna czynność są efektem ciężkiej pracy i wielu godzin rehabilitacji.
To, co dla większości ludzi jest czymś zwyczajnym, dla mnie stało się codziennym wyzwaniem. Wstanie z łóżka, przygotowanie śniadania, wyjście z domu czy rozmowa z drugą osobą często wymagają cierpliwości, determinacji i siły, której czasami wydaje się już nie mieć.
Mimo to każdego ranka budzę się z jedną myślą – nie poddam się.
Od ośmiu lat moje życie to nieustanna rehabilitacja. Ćwiczę każdego dnia, uczestniczę w terapii i walczę o każdy, nawet najmniejszy postęp. Czasem są to drobne rzeczy, których inni nawet nie zauważają. Dla mnie jednak każdy krok naprzód oznacza ogromne zwycięstwo i daje nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej.
Bywają chwile bardzo trudne. Są dni pełne zmęczenia, bólu i zwątpienia. Są momenty, kiedy postępy przychodzą bardzo wolno. Jednak nauczyłem się, że najważniejsze jest, aby iść do przodu – nawet małymi krokami.
Moja historia nie jest tylko historią o chorobie i niepełnosprawności. To przede wszystkim historia o sile człowieka, o nadziei i o tym, że nawet po największej tragedii można znaleźć w sobie odwagę, aby walczyć dalej.
Każdego dnia spotykam ludzi, którzy dodają mi sił. Rodzina, przyjaciele, terapeuci, lekarze i osoby, które obserwują moje profile w mediach społecznościowych – dzięki Wam wiem, że nie jestem sam. Każde dobre słowo, wiadomość, komentarz czy udostępnienie mojej historii daje mi motywację do dalszej walki.
Dlatego postanowiłem opowiadać o swoim życiu. Chcę pokazywać prawdziwą codzienność osoby po ciężkim urazie mózgu. Nie tylko sukcesy, ale również trudniejsze chwile. Wierzę, że szczerość ma ogromną siłę i może dać nadzieję innym osobom, które przechodzą przez podobne doświadczenia.
Jeżeli choć jedna osoba po przeczytaniu mojej historii uwierzy, że warto walczyć o zdrowie i się nie poddawać, będę wiedział, że było warto.
Moim największym marzeniem jest odzyskanie jak największej sprawności i samodzielności. Chcę nadal się rozwijać, rehabilitować, uczyć nowych rzeczy i pokazywać, że życie po ciężkim urazie mózgu nie musi oznaczać końca marzeń.
Wiem, że przede mną jeszcze długa droga. Rehabilitacja wymaga czasu, cierpliwości i ogromnego zaangażowania. Ale wiem też, że każdy dzień przynosi nową szansę.
Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną przez te osiem lat. Dziękuję mojej rodzinie za miłość i wsparcie, lekarzom i terapeutom za ich wiedzę oraz serce, a wszystkim ludziom dobrej woli za pomoc, życzliwość i wiarę we mnie.
Jeśli możesz, zostań ze mną na tej drodze. Śledź moje postępy, udostępniaj moją historię i wspieraj mnie dobrym słowem. Dzięki temu mogę każdego dnia walczyć o lepsze jutro.
Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Wiem jednak jedno – nie zamierzam się poddać.
Będę walczył o swoje zdrowie, o swoją sprawność i o swoje marzenia tak długo, jak starczy mi sił.
Bo nadzieja jest silniejsza niż strach. A każdy mały krok może kiedyś stać się wielkim zwycięstwem.
Dziękuję, że jesteś ze mną.
Mateusz Rossa
Proszę udostępnij ten post
Dziękuję
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
💔dużo zdrowia , walczysz dzielnie chłopaku!
Mateusz
Wszystkiego dobrego!
Ann
Dużo, dużo zdrowia i wytrwałości. Bądźcie silni!!
Wszystkiego dobrego! Trzymam za Ciebie kciuki
Mam nadzieję że rehabilitacja się uda i będzie wszystko jak dawniej!
Anonimowy Darczyńca
Niestety niewiele dorzucam ,jednak całym serduchem życzę szybkiego powrotu do zdrowia a nawiasem podziwiam i chylę czoła za wytrwałość . Powodzenia!