
Piekło, które przeszedł Julian, zapisało się na jego ciele.

Wyłysiała sierść, szczurzy ogon, tysiące pcheł pożerających go żywcem. Strach tak wielki, że każdy dotyk kończy się próbą ucieczki lub obrony. Sika pod siebie, bo jest przerażony i nie rozumie, dlaczego nagle znalazł się wśród ludzi.

Być może trafił do Fundacji ADA w ostatniej chwili. Dziś potrzebuje leczenia, cierpliwości i czasu, by uwierzyć, że człowiek nie zawsze oznacza ból.

Prosimy, pomóżcie nam zawalczyć o Juliana.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!