
Cześć, jestem Agnieszka i chciałabym opowiedzieć Wam historię mojej mamy Doroty.
Wszystko zaczęło się 6 stycznia 2019 kiedy zmarła moja babcia. To właśnie wtedy załamała się po stracie swojej ukochanej mamy. Podjęła decyzję, że nadal pozostanie w mieszkaniu po zmarłej babci, aby czuć jej bliskość, ale do tego potrzebny był remont generalny najważniejszych pomieszczeń: łazienki, kuchni oraz WC, które obie planowany przed odejściem babci. I tu zaczyna się koszmar. Po zaciągnięciu przez mame kredytu i wybraniu wykonawcy-wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. Były spotkania i rozmowy o remoncie, który miał się skończyć w 3 tygodnie. Dziś mija 1,5 miesiąca, a remont jest ledwie zaczęty. Większość pieniędzy została wydana na hydraulika, elektryka, na zestaw mebli do kuchni oraz zaliczki. Później zaczęły się zbywania, w tym nieodbieranie telefonów, zmyślone historie o upadku ze schodow, o braku transportu, a moja mama zaczęła płakać. Codziennie płacze. Z bezsilności.
Patrząc jak pogarsza się jej stan psychiczny, bezradność w oczach, postanowiłam zrobić wszystko żeby jej pomóc. Jest rok przed emeryturą i nie może pozwolić sobie na zaciągnięcie drugiego kredytu, który pokryłby koszty zatrudnienia innej ekipy, która podejmie się wykończenia remontu.
Mnie już kończą się pomysły i nie wiem jak mogę jej pomóc.
Dlatego pomyślałam o Was. O ludziach o dobrym sercu, bo wierzę, że jeszcze tacy istnieją.
Wszystkie pieniądze, które nie zostaną wykorzystane na remont przekażę na rzecz schroniska dla zwierząt. Wiem i wierzę, że dobro zawsze powraca.
Proszę, pomóżcie mojej kochanej mamie.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!