
W zasadzie nie chciałam się budować, ale mąż bardzo nalegał. To było jego marzenie: domek z ogródkiem na działce obok rodziców. I wiecie jak się skończyło - już drugi rok mieszkamy "kątem" u teściowej. Czteroosobowa rodzina w dwóch małych pokojach. Młodszy syn odrabia lekcje na podłodze pod stołem, starszy nawet ma biurko z poprzedniego mieszkania. Jak teściowa skończy oglądać telewizję w drugim pokoju to mogę pościelić dzieciom łóżko do spania. Napisać Wam jak wygląda gotowanie obiadów albo korzystanie z jednej łazienki w tyle osób? Zresztą zimą to nawet ciężko z tej łazienki korzystać, bo jest tam tak zimno. Pamiętacie farelki? To jest podstawowe wyposażenie tej łazienki. Inaczej się nie da. A za oknem mury wymarzonego domu, którego nie ma za co skończyć i ciągłe pytanie dzieci - Mamusiu, kiedy się przeprowadzimy?
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!