
Jako matka nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała pisać te słowa. Że będę stać przed zgliszczami domu własnego dziecka i prosić obcych ludzi o ratunek.
Ogień zabrał mojemu synowi wszystko
Wszystko wydarzyło się w nocy z 21 na 22 marca 2026 roku w Brodnicy a dokładnie w Szabdzie przy ul. Na Belfort.
Była dokładnie 3:00 nad ranem. W domu mojego syna, Macieja doszło do nagłego samozapłonu.
W kilka minut płomienie, których nie dało się opanować, pożarły dorobek jego życia.
To, co widzicie, to nie są tylko spalone ściany. To stopiona elewacja, która spłynęła jak wosk . Cały dach spłonął i wymaga naprawy. Spłonął też jego samochód
Mój syn stracił nie tylko dom. Stracił narzędzia do życia . Maciej to niezwykle pracowity chłopak. Żył z pracy własnych rąk. W garażu, który spłonął doszczętnie wraz z samochodem, znajdowało się całe jego królestwo. Spawarka i dziesiątki innych narzędzi, bez których dzisiaj jest bezbronny. Ogień nie tylko zabrał mu dach nad głową i piec, który ogrzewał dom, ale odebrał mu możliwość zarabiania na chleb.
Jako matka, serce mi krwawi. Widzę syna, który zawsze każdemu pomagał, a teraz sam stoi na pustym placu boju. Koszty odbudowy dachu, wymiany całej elewacji, instalacji nowego pieca i odkupienia narzędzi pracy są tak ogromne, że sami nie damy rady.
Błagam Was o pomoc. Nie proszę o luksusy. Proszę o szansę dla mojego syna, by mógł wrócić do pracy i mieć gdzie mieszkać. Każda złotówka, każda wpłata to dla nas sygnał, że nie jesteśmy w tym sami. Jeśli nie możecie pomóc finansowo, proszę – udostępnijcie tę zbiórkę. Niech ta prośba dotrze jak najdalej.
Maciej stracił dom. samochód i warsztat, ale wierzę, że dzięki Waszym dobrym sercom nie straci nadziei.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc.
Mama Macieja





Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!