Tomasz Homoncik
Moi Drodzy,
od naszej ostatniej aktualizacji nie minęło wiele czasu, ale chcieliśmy podzielić się z Wami kolejnymi informacjami o stanie zdrowia Grzesia.
16 lipca wróciliśmy na oddział, gdzie Grześ rozpoczął kolejny cykl chemioterapii. Tym razem leczenie zniósł całkiem dobrze. Oczywiście był bardzo osłabiony, jednak lekarze pozwolili nam wrócić do domu już w poniedziałek. To dla nas ogromna radość, ponieważ widzimy, że w domowym otoczeniu Grześ funkcjonuje zdecydowanie lepiej. Jest spokojniejszy, chętniej współpracuje podczas rehabilitacji i z większym zaangażowaniem każdego dnia walczy o odzyskanie swojej sprawności.
Niestety dzisiejsza kontrolna morfologia przyniosła bardzo trudne wiadomości. Liczba białych krwinek (leukocytów) spadła do około 400/µl, co oznacza bardzo ciężkie osłabienie odporności. W tej chwili nawet pozornie niegroźna infekcja może stanowić dla Grzesia ogromne zagrożenie. Musieliśmy wprowadzić ścisłą izolację. Praktycznie cały czas przebywa tylko ze mną, a kontakt z mamą i młodszą siostrzyczką Matyldą został mocno ograniczony, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. To bardzo trudny czas dla całej naszej rodziny, ale wiemy, że obecnie bezpieczeństwo naszego synka jest najważniejsze.
W poniedziałek ponownie wykonamy morfologię. Do tego czasu Grześ codziennie otrzymuje bardzo bolesne zastrzyki, które mają pobudzić szpik do produkcji białych krwinek i pomóc odbudować odporność. Niestety również pozostałe parametry morfologii pozostają obniżone, dlatego cały czas jesteśmy pod ścisłą kontrolą lekarzy.
Jeżeli wyniki pozwolą, 30 lipca ponownie wrócimy na oddział, gdzie rozpocznie się kolejny, tym razem ośmiodniowy cykl chemioterapii.
Bardzo często pytacie nas, jak Grześ znosi leczenie i jak się czuje. To właśnie dlatego staramy się regularnie dzielić z Wami informacjami. Czujemy, że jesteście częścią tej walki i chcemy, abyście wiedzieli, jak wygląda nasza codzienność.
Dzięki Waszemu wsparciu możemy zapewnić Grzesiowi dodatkową pomoc, która jest niezwykle ważna w jego powrocie do zdrowia. Rozpoczęliśmy prywatną terapię neurologopedyczną. Jej celem jest nie tylko wspieranie rozwoju mowy, która po chorobie została mocno zahamowana, ale również pobudzanie nerwów odpowiedzialnych za zamykanie oka, pracę mięśni twarzy oraz prawidłowe połykanie.
Jak wiecie, Grześ nadal nie domyka oka. Każdej nocy śpi w specjalnej komorze chroniącej rogówkę przed wysychaniem, a każdego dnia stosujemy specjalistyczne maści i preparaty nawilżające, aby jak najlepiej zabezpieczyć jego oko.
Dużym wyzwaniem pozostają również problemy z połykaniem. Grześ nadal krztusi się podczas picia, dlatego wszystkie płyny podajemy przez sondę. Wiemy, jak bardzo jest to dla niego nieprzyjemne, jednak odpowiednie nawodnienie organizmu – szczególnie po kolejnych cyklach chemioterapii – jest niezwykle ważne. Bardzo liczymy na to, że dzięki intensywnej pracy z neurologopedą uda się stopniowo poprawić funkcję przełykania.
Nieustannie pracujemy również nad odzyskaniem sprawności ruchowej. Grześ nadal nie siedzi samodzielnie i nie potrafi sam stanąć. Widzimy jednak pierwsze, bardzo cenne postępy. Po powrocie do domu pojawiła się u niego ogromna motywacja do działania. Coraz częściej sam podejmuje próby stawania na nóżkach przy naszym wsparciu, a każdy taki moment daje nam ogromną nadzieję. Dla wielu osób może to wydawać się niewielkim krokiem, ale dla nas jest kolejnym dowodem na to, że warto walczyć o każdy dzień i każdą, nawet najmniejszą poprawę.
Gdy tylko lekarze wyrażą zgodę, chcemy rozpocząć intensywne, prywatne turnusy rehabilitacyjne. Wiemy, że przed Grzesiem jeszcze bardzo długa droga, ale wierzymy, że systematyczna rehabilitacja pomoże mu odzyskać kolejne utracone umiejętności i da szansę na ponowną naukę siedzenia, stania oraz chodzenia.
Najbliższe tygodnie będą pełne niepewności. Przed nami kolejne cykle chemioterapii, a następnie rezonans magnetyczny, którego wynik będzie miał ogromne znaczenie dla dalszych decyzji onkologów. To badanie odpowie na najważniejsze pytanie – jak organizm Grzesia zareagował na dotychczasowe leczenie i jakie będą kolejne etapy walki z chorobą.
Wiemy jednak, że nawet kiedy zakończy się leczenie onkologiczne, przed naszym synkiem pozostaną miesiące, a być może nawet lata intensywnej rehabilitacji, konsultacji specjalistycznych i dalszej terapii. Walka z nowotworem to tylko część drogi. Równie ważna będzie walka o jak największą sprawność i samodzielność.
To właśnie dzięki Wam możemy zapewnić Grzesiowi dodatkowe terapie, prywatne konsultacje specjalistyczne oraz przygotowywać się do kolejnych etapów rehabilitacji. Wasze wsparcie realnie zmienia jego codzienność i daje mu większą szansę na powrót do zdrowia.
Dziękujemy Wam za każdą wpłatę, każde udostępnienie, każde dobre słowo i każdą modlitwę. Dzięki Wam czujemy, że nie jesteśmy w tej walce sami. Wasza dobroć daje nam siłę, aby każdego dnia walczyć o zdrowie i przyszłość naszego synka.
Dziękujemy, że jesteście z nami.






Anonimowy Darczyńca
Pozdrawiam i wspieram modlitwą🙏❤️
Magdalena
Kochany Grzesiu, jesteś najdzielniejszy! Wracaj do sił i zdrowia! Cały czas jesteśmy myślami z Tobą, przesyłamy dużo dobrej energii i przytulamy mocno! Kubuś z mamą
Krzysztof Tretko
Wszystkiego dla Was Kochani najlepszego. Przede wszystkim spokoju i nadziei bo to najważniejsze. Jestem z Wami I wierze ze Grześ bedzie kazdego dnia wracał do zdrowia. Choc droga daleka musi byc dobrze. A z okazji narodzin Coreczki skladam gratulacje i bardzo sie ciesze. Niech rosnie zdrowo!!!! Wszystkiego najlepszego!!!
Anonimowy Darczyńca
Polecam Grzesia dobremu Bogu🙏 Wiara czyni cuda.
Magdalena Brotoj
Grzesiu jesteś najdzielniejszym maleńkim bohaterem! Przesyłamy dużo energii i sił do walki z chorobą i trzymamy kciuki za powrót do zdrowia! Pamiętamy o Tobie w modlitwie - Kubuś z mamą