Tomasz Homoncik
Moi Drodzy,
dawno nie było tutaj żadnego wpisu, ale to absolutnie nie oznacza, że u nas nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie – ostatnie tygodnie były dla nas bardzo intensywne i trudne.
Dziś przeżywamy jednak bardzo ważny dzień dla naszej rodziny. 27 sierpnia mija dokładnie 10 lat od naszego ślubu. Nie wyobrażaliśmy sobie, że nasz pierwszy tak ważny jubileusz będziemy przeżywać w takich okolicznościach. Mimo wszystko najważniejsze jest dla nas to, że możemy spędzić ten dzień razem – z Grzesiem i naszą córeczką Matyldą. To właśnie takie chwile przypominają nam, co w życiu jest naprawdę najważniejsze.
W ostatnim czasie otrzymaliśmy kilka telefonów i wiadomości od rodziny oraz znajomych z pytaniami, dlaczego tak rzadko informujemy tutaj, co dzieje się z Grzesiem. Prawda jest taka, że nie zawsze mamy czas, a czasami po prostu brakuje nam siły, żeby usiąść i wszystko opisać. Dziś postanowiliśmy jednak nadrobić zaległości.
Ostatnie cztery tygodnie były dla Grzesia bardzo trudne. Dwukrotnie jego wyniki krwi bardzo mocno się pogorszyły. W najgorszym momencie liczba leukocytów spadła do zaledwie 40/µl, czyli wartości skrajnie niskiej. Przy tak głębokiej leukopenii organizm praktycznie nie ma możliwości skutecznej obrony przed zakażeniami.
Grześ kilkukrotnie wymagał przetoczeń krwi i zastosowania immunoglobulin. W tym czasie przeszedł również dwie poważne infekcje, które przy tak bardzo osłabionej odporności stanowiły realne zagrożenie dla jego życia.
Przez około dwa tygodnie przebywaliśmy razem w izolatce. Aby maksymalnie ograniczyć ryzyko kolejnego zakażenia, konieczne było zachowanie szczególnych zasad bezpieczeństwa. Praktycznie cały czas miałem na sobie maskę i fartuch ochronny. Był to dla nas bardzo trudny czas – szczególnie że każdy kolejny dzień przynosił niepewność, jak organizm Grzesia poradzi sobie z kolejnym zagrożeniem.
Na szczęście dziś możemy powiedzieć, że jego stan jest stabilny, a wyniki i odporność zaczęły się poprawiać. I właśnie takich wiadomości chcemy się trzymać.
Ostatnie tygodnie przyniosły również bardzo ważne badania. Grześ miał wykonane dwa rezonanse magnetyczne – 18 sierpnia rezonans głowy oraz odcinka szyjnego kręgosłupa, a 25 sierpnia rezonans pozostałej części kręgosłupa.
Na oficjalne opisy nadal czekamy.
Wiemy jednak, że podczas wstępnego oglądania rezonansu głowy lekarze zauważyli obszar, który wymaga dokładniejszej oceny. Na ten moment nie wiemy jeszcze, czym jest ta zmiana. Może odpowiadać zmianie o charakterze nowotworowym, ale może również być pozostałością po radioterapii – zmianą popromienną, która nie oznacza wznowy choroby.
Dlatego dzisiaj nie mamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy w głowie Grzesia rzeczywiście pojawiła się choroba, czy widoczny obszar jest jedynie następstwem przebytego leczenia.
Czekamy na pełny opis badania oraz ocenę specjalistów zajmujących się radioterapią. To właśnie oni najlepiej wiedzą, które obszary były napromieniane i czy to, co widać na rezonansie, może odpowiadać zmianom po leczeniu.
Nie będziemy ukrywać – czekanie na tę odpowiedź jest dla nas ogromnym stresem. Jednocześnie staramy się zachować nadzieję i wierzyć, że wynik okaże się dla Grzesia dobry.
Na opis rezonansu pozostałej części kręgosłupa również jeszcze czekamy. Mamy nadzieję, że będziemy go znali w przyszłym tygodniu.
Wyniki tych badań są dla nas niezwykle ważne również z innego powodu. Od nich zależy kolejny etap leczenia Grzesia.
Nasz synek zakończył podstawowy protokół leczenia guza AT/RT. Teraz lekarze muszą zdecydować, jak powinna wyglądać dalsza terapia. Jedną z możliwości jest zastosowanie bardzo intensywnej megachemioterapii, która jest niezwykle obciążająca dla organizmu. Drugą możliwością jest zastosowanie chemioterapii uzupełniającej, znacznie mniej obciążającej.
Bardzo chcielibyśmy, aby stan Grzesia i wyniki badań pozwoliły lekarzom wybrać tę mniej obciążającą drogę leczenia. Marzymy po prostu o tym, żeby nasz synek miał trochę więcej siły. Żeby mógł funkcjonować, rehabilitować się, być w domu i spędzać czas z mamą oraz swoją małą siostrzyczką.
Bo właśnie te zwyczajne chwile są dla nas dziś największym marzeniem.
Ostatnie miesiące pokazały nam, jak kruche potrafią być rzeczy, które kiedyś wydawały się oczywiste. Zwykły dzień w domu, wspólna zabawa, sen we własnym łóżku czy możliwość spędzenia czasu razem całą rodziną stały się czymś, na co czekamy z ogromną tęsknotą.
Dziękujemy, że nadal jesteście z nami.
Dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnienie, wiadomość, dobre słowo, zainteresowanie losem Grzesia i przede wszystkim za modlitwę.
Nie wiemy jeszcze, co pokażą dokładne opisy rezonansów. Nie wiemy, jakie decyzje podejmą lekarze i jak będzie wyglądał kolejny etap leczenia.
Wiemy natomiast jedno – Grześ nadal walczy. A my razem z nim.
Tomasz Homoncik


Anonimowy Darczyńca
Pozdrawiam i wspieram modlitwą🙏❤️
Magdalena
Kochany Grzesiu, jesteś najdzielniejszy! Wracaj do sił i zdrowia! Cały czas jesteśmy myślami z Tobą, przesyłamy dużo dobrej energii i przytulamy mocno! Kubuś z mamą
Krzysztof Tretko
Wszystkiego dla Was Kochani najlepszego. Przede wszystkim spokoju i nadziei bo to najważniejsze. Jestem z Wami I wierze ze Grześ bedzie kazdego dnia wracał do zdrowia. Choc droga daleka musi byc dobrze. A z okazji narodzin Coreczki skladam gratulacje i bardzo sie ciesze. Niech rosnie zdrowo!!!! Wszystkiego najlepszego!!!
Anonimowy Darczyńca
Polecam Grzesia dobremu Bogu🙏 Wiara czyni cuda.
Magdalena Brotoj
Grzesiu jesteś najdzielniejszym maleńkim bohaterem! Przesyłamy dużo energii i sił do walki z chorobą i trzymamy kciuki za powrót do zdrowia! Pamiętamy o Tobie w modlitwie - Kubuś z mamą