
Edit: zwiększyłam kwotę, ponieważ ceny cały czas idą w górę, a im więcej uda nam się zamówić, tym dłużej będziemy bezpieczne
Inflacja szaleje, ceny szybują w górę.
Za każdym razem jak wchodzimy na strony sklepów zoologicznych, żeby uzupełnić szybko kurczące się zapasy, widzimy kolejną podwyżkę cen.
Worek żwiru, który starcza nam na ok. tydzień kosztuje już ponad 10 zł więcej. Tak samo jest z mokrymi karmami. Byłyśmy zmuszone przerzucić naszych podopiecznych na karmy z trochę niższej półki cenowej i jakościowej. Ceny karm wzrosły nawet o 5zł za kilogram. Mamy pod opieką kilkanaście kotów w tym kociaka i młodziaki, które jedzą 2 razy więcej niż dorosłe koty. Zużycie karmy jest ogromne...
A wiadomo, że to, co wejdzie musi gdzieś wyjść, więc żwir też schodzi w niewyobrażalnych ilościach.
Mocno ograniczamy przyjmowanie nowych kotów, ponieważ inaczej nie damy rady. Usługi weterynaryjne też drożeją, a mamy teraz kilka ciężkich i wymagających przypadków - m.in.:
- Manila - ok. 7 letnia kotka, która przyjała do Polski z Ukrainy w opłakanym stanie. Zrudziała sierść, wyłysienia, połamane zęby itd. W Ukrainie jadła ryż z odrobiną suchej karmy. Niestety okazało się, że ma zaawansowaną toribielowatość nerek. Znaczna część tych narządów nie pracuje.

- Duszka - kotka, która wychowała się w lesie. Specyficzny charakter utrudnia jej znalezienie domu. Ma zatkany kanalik łzowy, który prowadzi do ciągłych problemów z okiem. Teraz wyszły problemy z trzustką.

- Czesio - kocurek, który przyjechał z Manilą z Ukrainy. Ma chorą tarczycę i przewlekły stan zapalny. Antybiotykoterapia opóźnia kastrację i całą profilaktykę.

- Pablo i Diablo są na szczęście zdrowi. Jednak to koty dzikie, oanicznie bojące się ludzi, unikające kontaktu, nieobsługiwalne medycznie. Od 7 tygodnia życia są w domu, lęk mają w genach. Na swoje domu czekają już ponad rok i raczej szybko go nie znajdą.

- jest też malutka Yoda z kocim katarem. Ma ok. 7 tygodni. Została wyciągnięta z piwnicy pełnej zwłok innych kociąt...

To nie wszyscy nasi podopieczni, ale za dużo miejsca zajmie opisanie wszystkich.
Dwa koty wymagają przeprowadzenia diety eliminacyjnej z powodu alergii. Chcemy zacząć od kangura.
Niestety taka dieta wychodzi drożej niż normalna, zróżnicowana.
Bardzo chciałybyśmy zrobić zapasy karmy i żwiru na kilka miesięcy, żeby inflacja nie zablokowała nam możliwości pomocy kotom. Chęci mamy bardzo duże, nie chcemy odmawiać potrzebującym kotom pomocy, ale jak tak dalej pójdzie, to nie będzie wyjścia...

EDIT: To karma, którą już zamówiłyśmy. Nie ma na zdjęciu nie ma tylko dwóch zgrzewek (jedna Smilla i jedna Animonda), bo już zniknęły w kocich brzuchach. Mjamjam i Catz Finefood udało nam się dostać w dobrej cenie.
W kartonie są kartoniki Smilli (takie jak stojące na nim). Select Gold jest kupiony dla kotki, która ze względu na alergię jest na diecie eliminacyjnej.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Ania Stefani
Serdecznie Was pozdrawiam
Anonimowy Darczyńca
Pełen podziw dla zaangażowania i profesjonalizmu pani Aleksandry. Wspieram, jak mogę, kłaniam się nisko.