
Nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić o pomoc obcych ludzi. Niestety sytuacja mnie do tego zmusiła. Dużo pracowałam i miałam udar. Dopadła mnie depresja i jestem teraz na marnej rencie. Mama przestała chodzić. Okazało się, że ma dziury w miednicy. Załatwiłam wózek inwalidzki i chodzik, ale okazało się, że mama musi chodzić. Do tego potrzebna jest rehabilitacja. Koszt jednej wizyty 20 minutowej, to 250 zł. Po masażu musi mieć naświetlanie. Czyli łącznie 60 minut masażu i lampa, to razem 1000 zł za jedną wizytę. Chciałabym, żeby miała przynajmniej 5 takich sesji. Może stanie na nogi i potem już jakoś sobie dalej będziemy radzić w domu. Nasze dochody nie wystarczają na opłaty, leki, życie. A co tu mówić o rehabilitacji. Chciałabym bardzo, żeby ostatnie lata jeszcze pospacerowała trochę w słoneczne dni.
Bardzo proszę pomóżcie spełnić jej i moje marzenie.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!