
Nigdy nie spodziewałam się, że będę pisać o takiej sytuacji i prosić Was o pomoc. Nie jest łatwo pisać o takich rzeczach. Jeszcze trudniej jest prosić o pomoc, kiedy przez całe życie widziało się człowieka, który zawsze próbował radzić sobie sam.
Piszę to jako córka.
Wraz z młodszą siostrą wychowywałyśmy się wśród pracy, obowiązków i rodzinnego biznesu. Mój tata całe życie był człowiekiem, który nie czekał, aż coś samo się wydarzy. Pracował. Walczył. Budował wszystko własnymi rękami i własnym wysiłkiem. Telefony od rana do nocy, zmęczenie, stres i odpowiedzialność, którą nosił na swoich barkach.
Kilka miesięcy temu spłonęła hurtownia mojego taty. Firma budowana przez wiele lat ciężkiej pracy zniknęła w ogniu. Do dziś pamiętam tamten moment i bezsilność, której nie da się opisać słowami. Patrzyłam, jak człowiek, który przez całe życie uczciwie pracował, musi mierzyć się z czymś, na co nie ma wpływu.
Mimo tego tata się nie poddał. Od ponad roku prowadzi restaurację Pasje. Pasja to miejsce stworzone z serca. Miejsce, w które tata włożył ogrom pracy, nadziei i siebie samego. Wielu z Was zna tę restaurację. Spotykamy się tam codziennie przy obiedzie, kawie, uroczystościach i zwykłych rozmowach.
Niestety wczoraj przyszedł kolejny cios. Gdy tata dostał telefon, widziałam jego twarz i smutek, choć restauracja nie została pochłonięta przez ogień, skutki tego dramatu okazały się ogromne. Lokal został zamknięty, pojawiły się szkody i ogromna niepewność o to, co będzie dalej. Odwołane rezerwacje, zaplanowane imprezy, codzienna działalność i miejsce, które jeszcze chwilę wcześniej tętniło życiem nagle stanęły pod znakiem zapytania. I chyba po raz pierwszy od bardzo dawna zobaczyłam mojego tatę naprawdę załamanego. Kilka miesięcy temu patrzył, jak ogień zabiera dorobek wielu lat pracy, a dziś po raz kolejny mierzy się z tragedią, na którą nie miał żadnego wpływu.
Piszę te słowa, bo wiem ile serca, siły i zdrowia kosztowało go budowanie wszystkiego od nowa. Wiem też, że czasem nawet najsilniejszy człowiek potrzebuje wsparcia. Dlatego postanowiłam zrobić coś, czego tata sam prawdopodobnie nigdy by nie zrobił czyli poprosić o pomoc.
Środki z tej zbiórki pomogą pokryć koszty związane z usuwaniem skutków pożaru, przygotowaniem restauracji do szybszego ponownego otwarcia.
Proszę Was o wsparcie dla człowieka, który całe życie pracował, pomagał innym i nigdy nie odwracał się od ludzi potrzebujących pomocy. Każda wasza pomoc ma znaczenie. Mam nadzieję, że jeszcze niedługo Pasja znów będzie tętnić życiem tak jak było do tej pory i zobaczymy się jak najszybciej.
Z całego serca dziękujemy.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!