
Jestem nauczycielem pracującym ponad 20 lat w szkole specjalnej. Nigdy nie prosiłam o pomoc ale w dniu dzisiejszym nie widzę już innego wyjścia.
Posiadam małe mieszkanko obciążone kredytem hipotecznym. Zostało mi raptem dwa lata spłaty i pojawiła się inflacja. Raty kredytu wzrosły, czynsz wzrósł, rachunki także. W owym mieszkanku mieszkam ja, cztery koty i pies. Kilka lat temu dołączył do nas mój partner, który w lutym bieżącego roku przeszedł udar mózgu. Koszty życia oraz utrzymania zwierząt przerosły mnie. Nie stać mnia na opłaty... Spółdzielnia zagroziła licytacją mieszkania.
Jeśli stracę mieszkanie moje zwierzęta ponownie staną się bezdomne. Każde z nich już przeżyło taką sytuację. Każde ma swoją historię i nie chciałabym żeby powtórzyła się. Nie mam już pomysłu jak uratować dom dla mnie i moich zwierząt. Koszty karmy, opieki weterynaryjnej, leków mojego partnera z każdym miesiącem są większe. Nie daję już rady...
Bardzo proszę o pomoc. W imieniu swoim i mojego zwierzyńca.



Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!