Kochani, proszę Was dziś o pomoc – dla wyjątkowego kota, który skradł nasze serca.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, jak bardzo kocham koty. Od lat staram się pomagać tym bezdomnym i wolno żyjącym. Ostatnio byłam w gminie, by walczyć o dofinansowanie kastracji wolno żyjących kotów, co często jest bagatelizowane przez gminy, a chcę by na ulicach miejskich i wiejskich było jak najmniej takich kotów, jakim był Janek, gdy go zabrałam. Staram się działać najlepiej jak potrafię – dla nich.
Jednak dziś sama potrzebuję pomocy. I choć bardzo trudno jest mi o nią prosić, dla Janka muszę to zrobić. Rok temu trafił do mnie – miał być tylko tymczasowo, na chwilę gdy był podopiecznym Kociarni Dla Dobra Kota, w której opiekowałam się kotami, a która już nie istnieje. Gdy został znaleziony w ciężkim stanie, miał około 8 lat, był bezdomny i zaniedbany, ważył około 2 kg.
Życie jednak pisze własne scenariusze – przez wiele zawirowań Janek został na stałe i już wiem, że tak właśnie miało być. Od początku przynosi nam ogrom radości. To niesamowity kot – cichy, obecny, wdzięczny, wszędzie go pełno.To już nasz członek rodziny. Niestety, od pewnego czasu jego zdrowie zaczęło się pogarszać. Męczy go uporczywy kaszel. Pierwsze wizyty i badania w Ełku sugerowały astmę – wykonano RTG, USG serca, badania krwi. Pojawiło się nawet podejrzenie FIP, co bardzo nas przeraziło – na szczęście się nie potwierdziło.
Leczenie sterydami dało krótkotrwałą ulgę, ale po ich odstawieniu objawy wróciły ze zdwojoną siłą.Dziś odbyła się kolejna wizyta w Ełku. Każda taka wizyta to niestety wydatek rzędu kilkuset złotych.
Tym razem wykonano dodatkowe badania, w tym badanie moczu – wyszły również nieprawidłowości w funkcjonowaniu nerek. Pani doktor wszystko dokładnie tłumaczyła, ale przyznaję – nie potrafię tego powtórzyć. W załączeniu udostępniam wszystkie wyniki.Stan Janka wciąż nie jest do końca zdiagnozowany. Doszliśmy do ściany.
By móc iść dalej, potrzebna jest endoskopia – badanie bardzo dokładne, ale kosztowne. Z cytologiami, posiewami i późniejszymi lekami koszt całej procedury będzie sięgać około 1500 zł, a może nawet więcej.Mam jeszcze dwa inne koty pod opieką, a ta kwota po prostu mnie przerasta.
Dlatego proszę Was z całego serca – pomóżcie mi zawalczyć o zdrowie Janka. On na to zasługuje.Jeśli uda się zebrać większą kwotę niż potrzeba – resztę przekażę Fundacji Kota Rubika, która opiekuje się kotkami z kociarni „Dla Dobra Kota”, gdzie miałam zaszczyt być wolontariuszką. Dla nas Janek to nie „tylko kot”. To wyjątkowy przyjaciel, który trafił do nas przypadkiem, ale został już na zawsze. Zrobimy wszystko, by dać mu szansę na lepsze jutro.Z góry dziękuję za każdą pomoc – każda złotówka to krok do zdrowia Janka.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
❤️