
W każdym tygodniu wielu naszych Bezdomniaczków odwiedza gabinety weterynaryjne.
Najczęściej są to wizyty zaplanowane od tygodni, ale przy tak dużej liczbie kotów często zdarzają się też sytuacje nagłe — takie, które trzeba dołożyć do harmonogramu od razu, czasem na cito.
Tak ostatnio stało się w przypadku Sabbi, która — choć jest wykastrowana — dostała laktacji.
Podczas jednego z dyżurów nasza wolontariuszka zauważyła, że sutki koteczki są zaczerwienione, obrzęknięte, a przy dotyku wypływa z nich mleko.
Nie było na co czekać.
Umówiliśmy Sabbię na wizytę. Badanie potwierdziło, że sutki są obrzęknięte, bolesne, a kotka ma mleko.
Było to dla nas zaskoczeniem, bo Sabbia trafiła do nas bez kociąt, nie karmiła w tamtym okresie, a w kociarni mieszka z dorosłymi kotami, które z pewnością jej nie ssą.
Pani doktor wykonała USG jamy brzusznej, które na szczęście nie wykazało żadnych nieprawidłowości więc wdrożyliśmy leczenie.
W sobotę byliśmy na kontroli i jest już zdecydowanie lepiej — zniknęły bolesność i obrzęk, ale mleko nadal się pojawia.
Kolejną kontrolę mamy zaplanowaną za tydzień. Jeśli objawy nie ustąpią, dostaniemy skierowanie na specjalistyczne USG oraz wykonamy badanie krwi, które pokaże, czy kotka jest aktywna hormonalnie i czy istnieje możliwość, że po zabiegu kastracji pozostał gdzieś odprysk jajnika — choć jej zachowanie obecnie na to nie wskazuje.
Będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie naszej kolorowej panienki, która jest niezwykle dzielna i grzeczna podczas każdej wizyty u pani doktor. 💚


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!