Zbiórka Arnold vs nowotwór mózgu - zdjęcie główne

Arnold vs nowotwór mózgu

22 113 zł  z 22 000 zł (Cel)
Wpłaciły 593 osoby przez 12 dni.
Zbiórka zakończona
 
Patrycja Węgrzyn - awatar

Patrycja Węgrzyn

Organizator zbiórki

( English below)                                                                             ARNOLD i nasza walka z nowotworem

Arnold to 6-letni buldog francuski. Jest moim ukochanym psem, niezwykle mądrym i pięknym przedstawicielem swojej rasy. Niestety ten rok nie jest dla niego łaskawy bo historia Arnolda jest w tym roku spod znaku raka. Tego najgorszego, od którego cierpnie skóra...

W kwietniu, niefortunny skok Arnolda doprowadził do uszkodzenia kręgosłupa a w konsekwencji - paraliżu obu tylnych łapek, które kolejnego dnia dr J.Mederski ratował na stole operacyjnym w Grudziądzu.

Kiedy dwa tygodnie po operacji kręgosłupa myślałam, że najgorsze mamy za sobą -  w prawym oku Arnolda zdiagnozowano ropostek. Walczyliśmy miesiąc: dwie operacje, przeszczep spojówki (niestety odrzucony), przeszczep rogówki i nasze zwycięstwo: udało się uratować oczko i wzrok. Niestety na chwilę , bo w ubiegłym tygodniu, nagle, Arnold ten wzrok utracił. Wróciłam z pracy a on nie czekał pod drzwiami, nie zareagował też na wołanie. Podeszłam do niego sprawdzić, co się dzieje i wtedy już wiedziałam, że jest źle, że Arnold nie widzi. Nie widział mnie, swoich psich towarzyszy, nóg od stołu ani miski z wodą, która stała tam, gdzie zawsze. Nie widział już niczego. 

Tamtej nocy nie spałam. Arnold też nie spał. Piszczał i był niespokojny, bo myślę, że nie rozumiał tej nagłej ciemności. Nie jestem weterynarzem, ale coś we wnętrzu mnie mówiło, że przyszło do nas coś strasznego, najgorszego.

Rano udałam się do weterynarza, który zalecił pilne wykonanie rezonansu magnetycznego. Szczęście w nieszczęściu, że już dobę później trafiliśmy do Kliniki dr B.Kurosza, w Gorzowie Wielkopolskim. Arnold dzielnie zniósł narkozę. Pozostało czekanie na wynik badania. Czas. Magiczne słowo. Na co dzień często nam go brak a w obliczu oczekiwania minuty ciągną się w nieskończoność.

Otrzymałam wynik, choć słowo „wyrok” najbardziej go określało wtedy. Załamałam się i w pierwszych godzinach nie wiedziałam, co robić. Płacząc nad Arnoldzikowym losem wydzwaniałam do znajomych weterynarzy, przesyłałam obraz rezonansu Arnolda  i liczyłam, że któryś powie: „nie jest najgorzej”. Każdy z nich mówił jednak to samo. Że jest rak i że na tę walkę mamy jedną odpowiedź: radioterapię. RT okazuje się być jedyną, skuteczną metodą leczenia mojego ukochanego Arnolda.

 

Radioterapia wymaga bardzo specjalistycznego sprzętu i warunków. W Polsce nie mamy jeszcze kliniki wyposażonej w pracownię akceleratorową, w której naświetlać można guzy mózgu. Ta, do której chcielibyśmy się udać i która gotowa jest do walki z guzem Arnolda, znajduje się w Słowenii. To Animal Hospital Postojna, w której Prof. dr J. Butinar (z dużym powodzeniem) ratuje zwierzaki. Jesteśmy w kontakcie, po omówieniu sytuacji Arnolda i rozmowie o planie leczenia.

Tutaj wstrzymuję oddech, bo to leczenie, to jedyne, które może uratować życie Arnolda, to koszt niemal 7000 Euro (faktura proforma znajduje się poniżej), czyli ok. 29 600 PLN. Tyle nie mamy. Wszystko, co nas spotkało wcześniej (operacja kręgosłupa, operacje oczek, specjalistyczne badania – w tym rezonans magnetyczny, leki) pochłonęło większą część naszych oszczędności. Własnymi siłami uzbieraliśmy tylko 1/3 potrzebnej kwoty a przecież poza leczeniem szpitalnym w Słowenii (obejmującym m.in. badanie TK, specjalistyczne planowanie RT, frakcje RT, leki, 3-4 tygodniowy pobyt w szpitalu czyli wszystko to, co składa się na kwotę ok. 29 600 PLN) musimy jeszcze pamiętać o innych kosztach, choćby takich, jak koszt podróży i utrzymania tam na miejscu.

Arnoldzik chodzi, po sterydzie jego oczy znów widzą. Mój ukochany przyjaciel może wrócić do zdrowia, do siebie, do nas. Może ŻYĆ. Pokonać nowotwór i wygrać walkę. 

W obliczu bólu i lęku przed Stratą, w imieniu moim i Arnolda, ośmielam się zapytać: czy pomożecie nam Państwo wygrać Arnoldzikową wojnę z rakiem? Potrzebujemy wsparcia finansowego w kwocie 22.000,00 zł oraz dobrych życzeń.

Dziękujemy za każdą złotówkę, każde słowo otuchy i wszystkie życzliwe nam myśli.            

Arnold and our fight with cancer.

 

Arnold is a 6-year old French bulldog. My beloved dog, exceptionally smart and a beautiful representative of his breed. Unfortunately, this year has not been kind to him, for Arnold’s tale this year is from the sign of cancer. The worst kind, the one that gives you the creeps.

 

In April, an unfortunate jump caused Arnold’s spine damage, leading to paralysis of both hind legs that the very next day dr. J. Mederski was saving on operating table in his Grudziadz clinic.

When two weeks after the spine operation I thought the worst had been behind us, in Arnold’s right eye a hypopyon was detected. We fought for two months: two operations, conjunctiva transplant (alas, rejected), then cornea transplant and our final victory – the eye and eyesight have been saved.

Sadly, only for a while, as last week Arnold suddenly lost his eyesight for good.

When I got back from work he did not wait by the door as usual, nor did he answer my calls. I approached him to check what was wrong and new right away that something very bad must have happened and Arnold couldn’t see. He did not see me, did not see his canine friends, table legs or even the water bowl that stood where it had always been placed. He could not see anything.

 

That night I did not sleep. Arnold also did not sleep. He whimpered and tossed around as he could not comprehend that sudden darkness. I am not a vet, but my inner voice was telling me that something really sinister, the worst, had come onto us.

 

Next morning we went to a vet, who immediately recommended MRI. As luck had it in that dark hour, we ended up in Dr. B. Kurosz’s clinic in Gorzow Wielkopolski the very next day.

Arnold bravely took the anesthesia. What remained was to wait for the MRI results. Time. The magic word. We often do not get enough of it in our daily life, but when waiting the minutes stretch into infinity.

 

We received the results, although the “sentence” would have been more accurate at that moment.

At first, I broke down and did not know what to do. Crying over the poor Arnold’s fate I kept calling various veterinarians, sending alongArnold’s brain MRI and hoping that one of them would say “it’s not that bad”. But every one of them was saying the same. That it is cancer, and that to fight it there is only one answer – radiotherapy. RT turns out to be the only proven fully effective method to cure my beloved Arnold.

 

Radiotherapy requires very sophisticated equipment and special conditions. In Poland there is still no clinic equipped with particle accelerator that could radiate brain tumors in small animals. The one we would want to go to, and which is prepared to fight with Arnold’s tumor, is located in Slovenia.

It is Animal Hospital Postojna, where Prof. dr. J. Butinar (with great success) saves our furry friends.

We have contacted the clinic and Arnold’s situation has been discussed. Also, the treatment plan has been established.

 

Here I hold my breath because this treatment, the only cure that can save Arnold’s life, costs almost 7000 Euro (see pro-forma invoice below), or about 29600 PLN. We do not have that much. All that fell on us earlier (spine operation, eye operations, all specialist consultations – incl. MRI – and medicines) have taken most of our savings.

 

By ourselves we have raised, so far, only 1/3 of required sum, but beside hospital treatment in Slovenia (which will include, among other things, CT scans, specific RT planning, RT fraction procedures, additional medicines, 3-4 week hospital stay – meaning all that amounts to 29600 PLN on the bill), we have to remember about all other costs, like travel and food expenses, for example.

 

Little Arnold can return to his health, to himself, to us. He can LIVE. Defeat the cancer and win the fight.

 

In the face of pain and fear of loss, in the name of Arnold and mine, I dare ask: will you help us win little Arnold’s fight with cancer? We need financial support to the amount of 22.000,00 PLN and all the good wishes we can get.

 

Thank you for every penny, every word of comfort and all sympathetic thoughts.

 

Patrycja Węgrzyn with Arnold 

Aktualności


  • Patrycja Węgrzyn - awatar

    Patrycja Węgrzyn

    17.10.19
    17.10.19

    Kochani! Ostatnie 11 dni żyłam zbiórka na Arnoldzikowe leczenie. Coś, co na początku było tak bardzo nierealne i nieosiągalne, tylko i wyłącznie dzięki WAM stało się możliwe! MAMY TO! Nie umiem ubrać w słowa emocji jakie kłębią się w mojej głowie! Dzięki Waszym wpłatom Arni ma szanse wyzdrowieć a ja mam szanse kochać GO i troszczyć się o niego jeszcze dłużej. Na dniach założę Arnoldzikowi profil na FB, chcę abyście mogli śledzić Jego los! W całej tej tragedii jaką przeżywam poznałam kilka OSÓB , które stały się mi bardzo bliskie. To takie Arnoldzikowe Aniołki, bez których nie byłoby mojej walki o Arnisiowe ŻYCIE. Dziś czuję się najbardziej wyjątkową psią mamą na Świecie. Czuje się jak taki mega HERO dla mojego ukochanego Arnoldzika mówiąc mu : Arnoldziku, uratuje Cię! ! ! Kochani, za tym zdaniem , za tą obietnicą stoicie Wy! Wy, wszyscy którzy nas wsparliście wpłacając, udostępniając a przede wszystkim wierząc w NAS! Dziękuje z całego serca, dziękuje WAM WSZYSTKIM!❤️

Komentarze


  • Magdalena Jachymczak - awatar

    Magdalena Jachymczak

    16.10.19
    16.10.19

    Trzymamy za Arnolda kciuki ! Buldozki sie nie poddają

  • Jakub - awatar

    Jakub

    16.10.19
    16.10.19

    Zdrowia Arnoldzik ❤

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    16.10.19
    16.10.19

    Wszystkiego dobrego. Wierzę że będzie dobrze.

    • Patrycja Węgrzyn - awatar

      Patrycja Węgrzyn - Organizator zbiórki

      16.10.19
      16.10.19

      Oczy mi właśnie z orbit wyszły! Dziękujemy! Baaaaardzo dziękujemy! ❤️❤️❤️

  • Kasia Ostrowska - awatar

    Kasia Ostrowska

    16.10.19
    16.10.19

    Trzymam kciuki za dzielnego Arnolda!

  • Tomcio - awatar

    Tomcio

    15.10.19
    15.10.19

    ZDROWIA MISIU !!! Ps. Prosze Patrycja poinformuj nas wszystkich o przebiegu Waszej WALKI :) WRACAJ ZDROWY ARNOLDZIK :)

22 113 zł  z 22 000 zł (Cel)
Wpłaciły 593 osoby przez 12 dni.
Zbiórka zakończona
 
Patrycja Węgrzyn - awatar

Patrycja Węgrzyn

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 593

Pomagamy - awatar
Pomagamy
5
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Małgorzata Kwil - awatar
Małgorzata Kwil
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Asia&Maniek&Elek - awatar
Asia&Maniek&Elek
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
JESTEŚCIE WSPANIALI!!❤ - awatar
JESTEŚCIE WSPANIALI!!❤
20
Kruchy&Pola ciśniemy z pomocą! - awatar
Kruchy&Pola ciśniemy z pomocą!
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Tito&Elmo&Racuch. Lump brygada - awatar
Tito&Elmo&Racuch. Lump brygada
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij