Zbiórka Arnold vs nowotwór mózgu - zdjęcie główne

Arnold vs nowotwór mózgu

27 322 zł z 27 000 zł (Cel)
Wpłaciło 711 osób
Zbiórka zakończona
 
Patrycja Węgrzyn - awatar

Patrycja Węgrzyn

Organizator zbiórki

( English below)                                                                              

ARNOLD i nasza walka z nowotworem 

Edit:

Dzisiaj, 7 listopada, mija 19 dzień naszego pobytu w Postojnej. Serdecznie Was pozdrawiamy ! Słowenia jest jesienią deszczowa i smutna, jak Polska - więc tu prawie, jak w domu… 😊

  Niektórzy z Was śledzą naszą historię poprzez FB, inni mają wiadomości od naszych bliskich, część z Was pewnie zerka tutaj sprawdzając, co się dzieje.

Jesteśmy. Arnold walczy choć z samopoczuciem jest różnie a bywa też bardzo trudno. Sama RT przebiega prawidłowo - w kość dają nam skutki uboczne i komplikacje: zapalenie żyły, którego leczenie przyczyniło się do zaburzenia perystaltyki jelit i kłopoty z operowanym wcześniej okiem, które wymagały specjalistycznej konsultacji okulistycznej (pierwsze podejrzenie – zaćma po RT). 

Jest nam ciężko. Nie tylko dlatego, że jesteśmy daleko już od tylu dni, ale też dlatego, że po raz drugi przychodzimy do Was z prośbą o wsparcie zbiórki. Musimy ją wznowić, bo już w pierwszym tygodniu leczenia przekroczyliśmy założone koszty o 620 euro. W drugim – o kolejne 400 euro. Złożyły się na nie konieczne i częste badania RTG brzucha Arnolda,analizy krwi, leki i – konsultacje okulistyczne [po zakończonym leczeniu pokażemy Wam całościowy raport – pacjenci otrzymują go ok. tygodnia po RT]. 

Ze strachu przed kolejnymi komplikacjami i kosztami, każdego dnia modlimy się o powrót do domu.

 Jeśli możecie – bądźcie z nami. Każda ciepła myśl jest dla nas bezcenna. 

Dziękujemy i pozdrawiamy Was ciepło! 

Arnold to 6-letni buldog francuski. Jest moim ukochanym psem, niezwykle mądrym i pięknym przedstawicielem swojej rasy. Niestety ten rok nie jest dla niego łaskawy bo historia Arnolda jest w tym roku spod znaku raka. Tego najgorszego, od którego cierpnie skóra...

W kwietniu, niefortunny skok Arnolda doprowadził do uszkodzenia kręgosłupa a w konsekwencji - paraliżu obu tylnych łapek, które kolejnego dnia dr J.Mederski ratował na stole operacyjnym w Grudziądzu.

Kiedy dwa tygodnie po operacji kręgosłupa myślałam, że najgorsze mamy za sobą -  w prawym oku Arnolda zdiagnozowano ropostek. Walczyliśmy miesiąc: dwie operacje, przeszczep spojówki (niestety odrzucony), przeszczep rogówki i nasze zwycięstwo: udało się uratować oczko i wzrok. Niestety na chwilę , bo w ubiegłym tygodniu, nagle, Arnold ten wzrok utracił. Wróciłam z pracy a on nie czekał pod drzwiami, nie zareagował też na wołanie. Podeszłam do niego sprawdzić, co się dzieje i wtedy już wiedziałam, że jest źle, że Arnold nie widzi. Nie widział mnie, swoich psich towarzyszy, nóg od stołu ani miski z wodą, która stała tam, gdzie zawsze. Nie widział już niczego. 

Tamtej nocy nie spałam. Arnold też nie spał. Piszczał i był niespokojny, bo myślę, że nie rozumiał tej nagłej ciemności. Nie jestem weterynarzem, ale coś we wnętrzu mnie mówiło, że przyszło do nas coś strasznego, najgorszego.

Rano udałam się do weterynarza, który zalecił pilne wykonanie rezonansu magnetycznego. Szczęście w nieszczęściu, że już dobę później trafiliśmy do Kliniki dr B.Kurosza, w Gorzowie Wielkopolskim. Arnold dzielnie zniósł narkozę. Pozostało czekanie na wynik badania. Czas. Magiczne słowo. Na co dzień często nam go brak a w obliczu oczekiwania minuty ciągną się w nieskończoność.

Otrzymałam wynik, choć słowo „wyrok” najbardziej go określało wtedy. Załamałam się i w pierwszych godzinach nie wiedziałam, co robić. Płacząc nad Arnoldzikowym losem wydzwaniałam do znajomych weterynarzy, przesyłałam obraz rezonansu Arnolda  i liczyłam, że któryś powie: „nie jest najgorzej”. Każdy z nich mówił jednak to samo. Że jest rak i że na tę walkę mamy jedną odpowiedź: radioterapię. RT okazuje się być jedyną, skuteczną metodą leczenia mojego ukochanego Arnolda.

 

Radioterapia wymaga bardzo specjalistycznego sprzętu i warunków. W Polsce nie mamy jeszcze kliniki wyposażonej w pracownię akceleratorową, w której naświetlać można guzy mózgu. Ta, do której chcielibyśmy się udać i która gotowa jest do walki z guzem Arnolda, znajduje się w Słowenii. To Animal Hospital Postojna, w której Prof. dr J. Butinar (z dużym powodzeniem) ratuje zwierzaki. Jesteśmy w kontakcie, po omówieniu sytuacji Arnolda i rozmowie o planie leczenia.

Tutaj wstrzymuję oddech, bo to leczenie, to jedyne, które może uratować życie Arnolda, to koszt niemal 7000 Euro (faktura proforma znajduje się poniżej), czyli ok. 29 600 PLN. Tyle nie mamy. Wszystko, co nas spotkało wcześniej (operacja kręgosłupa, operacje oczek, specjalistyczne badania – w tym rezonans magnetyczny, leki) pochłonęło większą część naszych oszczędności. Własnymi siłami uzbieraliśmy tylko 1/3 potrzebnej kwoty a przecież poza leczeniem szpitalnym w Słowenii (obejmującym m.in. badanie TK, specjalistyczne planowanie RT, frakcje RT, leki, 3-4 tygodniowy pobyt w szpitalu czyli wszystko to, co składa się na kwotę ok. 29 600 PLN) musimy jeszcze pamiętać o innych kosztach, choćby takich, jak koszt podróży i utrzymania tam na miejscu.

Arnoldzik chodzi, po sterydzie jego oczy znów widzą. Mój ukochany przyjaciel może wrócić do zdrowia, do siebie, do nas. Może ŻYĆ. Pokonać nowotwór i wygrać walkę. 

W obliczu bólu i lęku przed Stratą, w imieniu moim i Arnolda, ośmielam się zapytać: czy pomożecie nam Państwo wygrać Arnoldzikową wojnę z rakiem? Potrzebujemy wsparcia finansowego w kwocie 22.000,00 zł oraz dobrych życzeń.

Dziękujemy za każdą złotówkę, każde słowo otuchy i wszystkie życzliwe nam myśli.            

Arnold and our fight with cancer.

 

Arnold is a 6-year old French bulldog. My beloved dog, exceptionally smart and a beautiful representative of his breed. Unfortunately, this year has not been kind to him, for Arnold’s tale this year is from the sign of cancer. The worst kind, the one that gives you the creeps.

 

In April, an unfortunate jump caused Arnold’s spine damage, leading to paralysis of both hind legs that the very next day dr. J. Mederski was saving on operating table in his Grudziadz clinic.

When two weeks after the spine operation I thought the worst had been behind us, in Arnold’s right eye a hypopyon was detected. We fought for two months: two operations, conjunctiva transplant (alas, rejected), then cornea transplant and our final victory – the eye and eyesight have been saved.

Sadly, only for a while, as last week Arnold suddenly lost his eyesight for good.

When I got back from work he did not wait by the door as usual, nor did he answer my calls. I approached him to check what was wrong and new right away that something very bad must have happened and Arnold couldn’t see. He did not see me, did not see his canine friends, table legs or even the water bowl that stood where it had always been placed. He could not see anything.

 

That night I did not sleep. Arnold also did not sleep. He whimpered and tossed around as he could not comprehend that sudden darkness. I am not a vet, but my inner voice was telling me that something really sinister, the worst, had come onto us.

 

Next morning we went to a vet, who immediately recommended MRI. As luck had it in that dark hour, we ended up in Dr. B. Kurosz’s clinic in Gorzow Wielkopolski the very next day.

Arnold bravely took the anesthesia. What remained was to wait for the MRI results. Time. The magic word. We often do not get enough of it in our daily life, but when waiting the minutes stretch into infinity.

 

We received the results, although the “sentence” would have been more accurate at that moment.

At first, I broke down and did not know what to do. Crying over the poor Arnold’s fate I kept calling various veterinarians, sending alongArnold’s brain MRI and hoping that one of them would say “it’s not that bad”. But every one of them was saying the same. That it is cancer, and that to fight it there is only one answer – radiotherapy. RT turns out to be the only proven fully effective method to cure my beloved Arnold.

 

Radiotherapy requires very sophisticated equipment and special conditions. In Poland there is still no clinic equipped with particle accelerator that could radiate brain tumors in small animals. The one we would want to go to, and which is prepared to fight with Arnold’s tumor, is located in Slovenia.

It is Animal Hospital Postojna, where Prof. dr. J. Butinar (with great success) saves our furry friends.

We have contacted the clinic and Arnold’s situation has been discussed. Also, the treatment plan has been established.

 

Here I hold my breath because this treatment, the only cure that can save Arnold’s life, costs almost 7000 Euro (see pro-forma invoice below), or about 29600 PLN. We do not have that much. All that fell on us earlier (spine operation, eye operations, all specialist consultations – incl. MRI – and medicines) have taken most of our savings.

 

By ourselves we have raised, so far, only 1/3 of required sum, but beside hospital treatment in Slovenia (which will include, among other things, CT scans, specific RT planning, RT fraction procedures, additional medicines, 3-4 week hospital stay – meaning all that amounts to 29600 PLN on the bill), we have to remember about all other costs, like travel and food expenses, for example.

 

Little Arnold can return to his health, to himself, to us. He can LIVE. Defeat the cancer and win the fight.

 

In the face of pain and fear of loss, in the name of Arnold and mine, I dare ask: will you help us win little Arnold’s fight with cancer? We need financial support to the amount of 22.000,00 PLN and all the good wishes we can get.

 

Thank you for every penny, every word of comfort and all sympathetic thoughts.

 

Patrycja Węgrzyn with Arnold 

Aktualności


  • Patrycja Węgrzyn - awatar

    Patrycja Węgrzyn

    31.12.19
    31.12.19

    Szczęśliwego Nowego Roku 2020! Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wspierali nas przez ostatnie miesiące. Nie da się ukryć, iż kończący się dziś rok 2019 nie był dla nas łaskawy. Śmiało mogę powiedzieć, że był wyjątkowo surowy, okupiony cierpieniem, morzem wylanych łez, niepewnością ale też nadzieją. Od kwietnia toczyliśmy batalię o zdrowie Arnolda. We wrześniu wraz z diagnoza nowotworu przysadki mózgowej u Arnoldzika nasz świat mocno się zachwiał. To dzięki Wam mogę dziś użyć słowa „zachwiał” a nie „runął”. To dzięki Waszej pomocy dziś Arnoldzik jest z nami. Z całego serca Wam za to dziękujemy! Życzymy Wam w nadchodzącym roku 2020 dużo zdrowia, szczęścia i sił do realizacji swoich planów. Żyjcie pełnią życia, uśmiechajcie się, bądźcie szczęśliwi. Dziękujemy raz jeszcze i pewnie nie ostatni za WSZYSTKO co dla nas zrobiliście! Niech MOC będzie z Wami!

    Zdjęcie aktualności 42 078

Komentarze


  • Bartosz - awatar

    Bartosz

    08.11.19
    08.11.19

    Na zdrowie Arnoldzie !!

    • Patrycja Węgrzyn - awatar

      Patrycja Węgrzyn - Organizator zbiórki

      08.11.19
      08.11.19

      W imieniu własnym i Arnoldzika bardzo dziękuje!

  • Gizmo - awatar

    Gizmo

    07.11.19
    07.11.19

    Kochani całym serduchem jesteśmy z Wami! Dobro powraca! Dzięki pomagam.pl nasz Gizmo był operowany po paraliżu łapek i dziś śmiga jak szalony ... wierzymy,że Wam też się uda ! Uszy do góry i bądźcie dzielni!

  • Borys BF - awatar

    Borys BF

    07.11.19
    07.11.19

    Pani Patrycjo, życzymy dużo sił. My też mamy pSynka BF o imieniu Borys i nie wyobrażam sobie co by było gdyby on był wystawiony na takie cierpienie. Czytając Wasza historie nie nadążam ocierac łez smutku, ale i wzruszenia że jest Pani Człowiekiem przez wielkie "C". Kwota jest niewielka, proszę wybaczyć, ale przekazujemy ja z myślą że ziarnko do ziarnka. Od Borysa dla Arnoldzika! Dużo, dużo sił i zdrowia dla Was! 😘

    • Patrycja Węgrzyn - awatar

      Patrycja Węgrzyn - Organizator zbiórki

      07.11.19
      07.11.19

      Bardzo dziękuje za te słowa! Są dla mnie bardzo budujące! Dziękuje z całego serca za każda pomoc! ❤️❤️❤️

  • Magda - awatar

    Magda

    07.11.19
    07.11.19

    Arnold nie poddawaj sie,wracaj szybko do zdrowia,do rodzinki,do psocenia w domu🤞💪❤❤

  • Oliwia Bialkowska - awatar

    Oliwia Bialkowska

    07.11.19
    07.11.19

    Arnold musisz wyzdrowieć!

27 322 zł z 27 000 zł (Cel)
Wpłaciło 711 osób
Zbiórka zakończona
 
Patrycja Węgrzyn - awatar

Patrycja Węgrzyn

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 711

Bonusik - awatar
Bonusik
20
Łukasz Marecki - awatar
Łukasz Marecki
20
powodzenia!!! - awatar
powodzenia!!!
20
Tatevik - awatar
Tatevik
5
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Agnieszka - awatar
Agnieszka
20
Małgorzata Dudek - awatar
Małgorzata Dudek
10
Tak na wypadek - awatar
Tak na wypadek
100
Lump Elmo - awatar
Lump Elmo
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij