Ostatni krok ku wolności

owner

Ewa Lorek

Organizator zbiórki

Zbiórka

Wolność jest jedną z podstawowych potrzeb w życiu człowieka.

Każdy ma jej własną definicję. Dla mnie oznacza życie bez ograniczeń narzucanych przez napięcie. W efekcie muszę poruszać się z pomocą drugiej osoby lub kijków, co mimo zaspokajania potrzeby bezpieczeństwa ogranicza wolność. Zdarza się i tak, że muszę zamienić kijki na wózek inwalidzki z uwagi na przeciążone wieloletnim chodzeniem właściwie „na rękach” ramiona i nadgarstki. Mimo napięcia utrudniającego utrzymanie równowagi, przez tych kilka chwil, w których jestem w stanie ją utrzymać mam namiastkę wolności i czuję się szczęśliwa. Bardzo chciałabym tak, jak większość ludzi, odczuwać ten stan na co dzień. Ale zacznijmy od początku..

O mnie ;)

Nazywam się Ewa Lorek. Mojemu przyjściu na świat towarzyszył lęk, ale też ogromna nadzieja, że będzie dobrze. Pomimo wystąpienia zagrożenia życia oraz niedotlenienia mózgu wynikających z przedwczesnego (26. tydzień ciąży, 1 pkt Apgara) urodzenia ja, od pierwszych swoich dni, nie poddaję się losowi. Całe moje życie to droga do realizacji celu, będącego jednocześnie moim największym marzeniem: samodzielnego poruszania się. W wieku 7 lat osiągnęłam pozycję Homo Sapiens ;). Poruszałam się prowadzona za rękę. Pamiętam, że początki nie były łatwe: jako dziecko niechętnie ćwiczyłam. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że to jedyny sposób na spełnienie marzeń.


Mała transformacja ;)

Moje podejście zmieniło się w szkole podstawowej, do której chodziłam jako jedyna osoba niepełnosprawna. Czułam, że dzieci inaczej mnie odbierają, w dodatku potrzebowałam ich pomocy podczas przemieszczania się z klasy do klasy. Dlatego z pomocą mojej wychowawczyni przeprowadziliśmy mały „eksperyment”. Spróbowałam przejść krótki odcinek. Dzieci ustawiły się po bokach i liczyły każdy krok. To doświadczenie uświadomiło mi, że chcę być taka,jak one: NORMALNA. Ćwiczyłam bardzo intensywnie: musiałam pokonać wynikające z Mózgowego Porażenia Dziecięcego wzmożone napięcie mięśniowe. Dzięki rehabilitacji udało mi się osiągać kolejne etapy: chodzenie przy chodziku, potem o kulach, a 5 lat temu zaczęłam chodzić z kijkami do Nordic Walking i tak poruszam się do dzisiaj. Uważam to za swój duży sukces,ponieważ kijki zapewniają mniejszą stabilność podczas chodzenia. Cały czas jednak nie poruszam się samodzielnie, a bez bardziej prawidłowego wzorca chodu, pozwalającego na chodzenie bez kijków i odciążenie rąk za jakiś czas może się okazać, że cała moja praca pójdzie na marne. Stwierdzono, że z pomocą samej tylko rehabilitacji osiągnęłam już wszystko, co mogłam. Mimo upływu czasu, w sferze samodzielnego chodzenia  nic się nie zmieniło. Nieustanne poszukiwania doprowadziły mnie do znalezienia nowatorskiej metody umożliwiającej pokonanie mojego wroga nr 1, czyli spastyczności. Aby to osiągnąć, podczas operacji przecina się wybrane nerwy czuciowe w kanale rdzeniowym. Dzięki temu będę mogła pokonywać kolejne stopnie stojące między mną, a wolnością. Jednak sama operacja nic nie zmieni bez dalszej, codziennej i kilkugodzinnej rehabilitacji: mój mózg będzie miał wtedy możliwość nauczenia się nowych, poprawnych wzorców ruchu. Wierzę, że uda mi się osiągnąć to, o co walczę całe życie. 

Mimo wszystko staram się żyć "w pełni"

Mimo tego, że większość mojego życia toczy się wokół rehabilitacji, próbuję korzystać z niego jak najpełniej się da, przy odpowiednim dostosowaniu do moich możliwości. Ukończyłam studia licencjackie na Filologii Angielskiej, obecnie zaliczyłam 3,5 roku Psychologii. Przez kilka lat jeździłam konno, startowałam w zawodach w paraujeżdżeniu. Cały czas pokonywałam przy tym lęk i obawy, czy dam sobie radę. Dałam i dam sobie radę również po operacji i podczas minimum rocznej rehabilitacji. 

Jednak bez Waszej pomocy może mi się nie udać..

Potrzebuję Waszej pomocy w walce z napięciem, którą umożliwi mi bardzo intensywna rehabilitacja bezpośrednio po operacji, będącej dla mnie początkiem nowego, BARDZIEJ NORMALNEGO życia! Koszt jednego miesiąca rehabilitacji neurologicznej wynosi 11 tysięcy złotych, a potrzeba jej przez co najmniej rok...

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca

    13.02.17
    13.02.17

    Alleluja i do przodu :D

    • Ewa Lorek

      Ewa Lorek - Organizator zbiórki

      15.02.17
      15.02.17

      Dziękuję!

owner

Ewa Lorek

Organizator zbiórki

Wpłaty - 14

  • Avatar Edyta
    10
    Edyta
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    20
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    100
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    50
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    15
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    20
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    10
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    15
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    50
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    2
    Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Obróć, aby zobaczyć stronę