Marzena Jarzabek
Bardzo proszę o przczytanie tego POSTU !!!!
TAK BYŁO A TAK JEST
Kubusia historia była dość smutna, żył on na polskiej wsi Chlewiska koło Szydłowca, budę miał z resztek. Dach miał przykryty kamieniami, żeby mu nie padało na głowę. Buda nie była osłonięta od wiatru i mrozu. Kubusia wykąpałam, zabrałam do lekarza i zakupiłam mu budę, ponieważ starsza Pani pragnie pieska zatrzymać i teraz gorąca prośba do ludzkości (już prosiłam tyle udo tępień i nic). Pani potrzebuje kawałek siatki z lewej strony od domu i może być stara brama i furtka z przodu, żeby czuła się bezpieczna, pies mógł biegać i buda nie zniknęła. Kubuś jest cały czas na lince, ponieważ ucieka na ulicę i szczeka na samochody co grozi potrąceniem. Pragnę pomóc Pani i Kubusiowi, żeby nie stał przy budzie tylko mógł biegać, w upały schronić się pod drzewem a zimą być w ruchu. Skierowałam pismo do Gminy i otrzymałam taką odpowiedz: że Gmina w Chlewiskach w niczym nie może pomóc. Dlatego pragnę przy pomocy innych osób pomóc.





