
Niedawno przeprowadziliśmy się z mężem na wieś, marząc o spokojniejszym życiu dla naszej rodziny. Wynajmujemy małe mieszkanie, które staramy się stworzyć naszym dzieciom jako bezpieczne miejsce. Niestety, koszty życia ciągle rosną, a my – mimo że oboje pracujemy – wciąż walczymy o to, by wyjść na prostą.
Pracuję trzy tygodnie w miesiącu, potem mam przerwy, różnie: czasem miesiac ,czasem 6 tyg. Mąż też ciężko pracuje. Mimo to mamy na koncie komornika, a własnego domu czy mieszkania pewnie nigdy nie będziemy mieć. Wynajem to dla nas ogromny koszt, zwłaszcza że wychowujemy jeszcze dwoje młodszych dzieci. Cztery starsze już są dorosłe i radzą sobie same – też wynajmują i zaczynają swoje życie.
Teraz najbardziej zależy nam na tym, by uzbierać na groszek do ogrzania mieszkania. Zima już czuć w powietrzu, a dla nas byłby to najpiękniejszy prezent pod choinkę – ciepło w naszym domu, spokój i poczucie bezpieczeństwa dla dzieci.
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć nas choćby symbolicznie, każda złotówka naprawdę czyni różnicę.
Od dłuższego czasu nasza zbiórka stoi w miejscu i każda najmniejsza pomoc będzie dla nas ogromnym światłem nadziei.
Dziękujemy z całego serca za wszystko – za dobre słowo, udostępnienie i każdą, nawet najmniejszą wpłatę.
Niech was dobry Bóg błogosławi każdego dnia
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!