Rudzik to kot, który dom jak i właścicieli wybrał sobie sam. Od momentu przeprowadzki odwiedzał nas na ogródku, nieufny, przestraszony prosząc jedynie o coś do zjedzenia. Niełatwo było zdobyć jego zaufanie. Dopiero po ponad roku dał się schwytać i takim oto sposobem stał się kotem domowym, którego zaadoptowaliśmy. Sielanka niestety nie trwała zbyt długo.
Rudzik po ponad roku u nas poważnie zachorował, zaczęło się od gorączki, niechęci do jedzenia. Stał się apatyczny, przestał spacerować po domu. Wykonano niezbędne badania a otrzymana diagnoza zwaliła nas z nóg - zapalenie otrzewnej. Choroba, podczas której w brzuszku kotka zbiera się płyn i która bez szybkiego leczenia prowadzi do śmierci kotka. Jest to dla nas o tyle bolesne, ponieważ niecałe trzy miesiące temu straciliśmy inną znajdę z powodu chłoniaka. Nie wyobrażamy sobie stracić też i Rudzika...
Leczenie zapalenia otrzewnej u kotków jest możliwe, ale niezwykle kosztowne, dlatego bardzo proszę o wsparcie. Liczy się każda złotówka.
Z góry dziękuję za pomoc w walce z tą potworną chorobą,
Patrycja.
---
15.07.2025
Rudzik walczy również z toksoplazmozą, na którą dostaje antybiotyk. Obecnie jest po 19 zastrzykach na zapalenie otrzewnej. Ciężko je znosi. Zdarza mu się tracić apetyt. Wtedy głównie leży, co nas bardzo martwi. Pomocna wtedy okazuje się mirtazapina, po której je i odzyskuje siły.
Leczenie przynosi efekty, lecz powoli. Wyniki krwi poprawiły się. Nie ma już płynu w brzuszku. Chcemy mu ułatwić życie i zamienić zastrzyki na tabletki. Przed nami długa droga, która, mam nadzieję, zakończy się sukcesem.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!