

Witam wszystkich. Zbieram na leczenie mojego ukochanego konia... do końca nie wiadomo co się stało... 24.09.2021 o 6 rano dostałam telefon ze koń stoi i ma „od kolana do kopyta” nogę we krwi...
od razu sprawidziłam co się dzieje i faktycznie noga we krwi, widać kość śródręcza (Biała kreska na zdjęciu)... jedna wielka dziura w nodze. Od razu telefon do weterynarza, po rozmowie wysłałam zdjęcie i czekałam na przyjazd. Gdy już weterynarz był na miejscu i zobaczył nogę, powiedział ładne „zdanie” . Szczerze powiedział, że są 2 opcje, klinka lub leczymy u nas. Jesteśmy w stanie zrobić to samo co oni w klinice, zmiana opatrunków, co 3 dni zastrzyki... Po przemyśleniu zdecydowałam ze koń zostaje u mnie, chyba ze coś by się działo (koń by wariował, rozwalał ranę itp). Famas jest nieufnym koniem do obcych, potrafił kiedyś nawet atakować mężczyzn i dzieci, obcych się po prostu boi. Nie wyobrażam sobie jak w klinice mieli by się nim zająć. . Uznałam, że to najlepsza opcja skoro jesteśmy w stanie zrobić to samo. Ogólnie rana nie nadaje się do szycia, nie ma czego ściągnąć, szwy by pękły. Koń dostał antybiotyki, sterydy oraz dowiedzieliśmy się jak będzie wyglądać leczenie, dwu miesięczne leczenie... krótko mówiąc opatrunek z rivanolu na noc, anigran w dzień. Wszystko fajnie brzmi, tylko pytanie czy on da sobie w ogóle dotknąć nogę, znam konia i wiem, że to straszny nerwus... jak się okazało koń się nawet nie ruszy przy zastrzyku, przy opatrunkach, smarowania rany również. Istnieje ryzyko, że rana nie będzie się goić tzn wejdzie bakteria, nie będzie dawał się opatrzyć itp. Niestety nie stać nas na leczenie, kolejne leczenie... ten rok to dla nas szkoła przetrwania... najpierw komedia poroniła, 2 martwe źrebaki, kupiliśmy ją już zrebną. Następnie napad RAO u rudej, wcześniej zero objawów, była zrebna, a jak wiadomo przy tej chorobie ledwo starcza tlenu dla klaczy, o zrebaku nie było mowy... potem zapalenie płuc u Amorka... kulawizna komedii i Baśki. Dużo inwestowaliśmy w rozbudowę stajni, a raczej poprawienie jej warunków, wiaty, wybiegi, stodoła itp. Koszt leczenia jest spory, szacuje że około 5 tys o ile wszystko pójdzie z planem . Zastrzyki co 3 dni przez 2 tygodnie. Anigran 50 ml 350 zł... na taką ranę przez 2 msc mysle ze 10 opakowań powinno wystarczyć. Dochodzi rivanol, gaziki jałowe, bandarze, tego idzie mnóstwo... Koń musi stoć na trocinach odpalonych, 60 zł 20 kg. Dwa opakowania na tydzień. Są to 2 msc leczenia.. co będzie dalej będę myśleć później. Będę starać sie pisać co i jak z koniem, jeśli ktoś był by zainteresowany mam tez na sprzedaż trochę sprzętu, bo i tak siwy już nigdy nie będzie chodził pod siodłem...dwa pierwsze zdjęcia u góry, są zrobione tego samego dnia przed opatrunkiem, na dole 3 i 4 licząc od góry zrobione wieczorem po zdjęciu opatrunków, a 5 zdjęcie na drugi dzień z rana, cały brud schodził, teraz rana po tygodniu wygląda pięknie, codziennie coraz lepiej 🥰🥰 na ostatnim zdjęciu, noga po tygodniu 💗 proszę o pomoc dla mojego konia, każdy grosz jest dla nas ważny, dziękuję za jaką kolwiek pomoc💗 jeśli ktoś ma jakieś niepotrzebne opatrunkiem itp, chętnie przyjmę. Dziękuję







Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Magda
Kasia trzymam mocno kciuki za Famasa!
Anonimowy Darczyńca
Powidzenia! Jak to sie moglo stac?
ewa szoc-wilewska
Kasiu! Powodzenia w zbiórce i zdrowia dla Famasa!!