
Fryteczka.
Jeden z tych kotów, który łapie za serce.
Łapie bardzo mocno i nie chce puścić…
Bo jak to tak?
Taki wspaniały kot tyle lat bezdomny.
Taki wspaniały kot tak potraktowany przez świat.
Taki wspaniały kot i tyle cierpienia.
Frytusia przyjechała bardzo biedna.
Świeżo obcięty ogonek to pozostałość po spotkaniu „z czymś” lub „z kimś”.
Białe uszka zniekształcone od promieni słonecznych, które miały ją ogrzewać.
Niegojące się ranki i spuchnięta buzia.
Strach o Frytkę czuli chyba wszyscy. Jednego dnia było lepiej, drugiego gorzej.
Czas jednak leczy niektóre rany. Pięknie przytyła, stała się aktywna, kocha człowieka i chciałaby tylko okupywać jego kolana.
Frycia żeby być szczęśliwa potrzebuje jednak nie tylko człowieka.
Potrzebuje pomocy.
Pomocy w drodze do zdrowia.
Niegojące się ranki przeszkadzają i bolą.
Potrzebne są leki i najważniejsze… diagnoza.
To mogą być nadżerki, mogą być zmiany nowotworowe, może być stan zapalny.
Cokolwiek by to nie było… jest jeszcze na tyle nierozwinięte, że możemy coś z tym zrobić.
Za jakiś czas może być już za późno.
Możemy pozostać z „nic się nie da już zrobić”, z bolesnym „można było”… „a co by było gdyby”…
Prosimy pomóżcie Fryteczce.
Po tylu latach tułaczki i cierpienia zasługuje na szansę na życie bez bólu.
Musimy zabrać ją do specjalisty, kupić leki i zadbać najlepiej jak się da.
Gdzieś tam czeka na nią dom i wiele lat szczęścia… nie pozwólmy jej zgasnąć.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!