Marek Michowski - awatar

Marek Michowski

Organizator zbiórki


Ja Marek Michowski, uświadomiłem sobie, że najtrudniej jest prosić o pomoc dla samego siebie ale nie mam wyboru. Początki były, są i będą zawsze najtrudniejsze dlatego pisząc te słowa zwracam się do Was z prośbą o pomoc bo sam nie dam rady.

 Za pośrednictwem wymiaru sprawiedliwości chcę dociec prawdy i odzyskać godność.

Przy Waszym wsparciu udało się zebrać kwotę wystarczającą do opłacenia pozwu. Jeden z celów został osiągnięty za co Wam z serca dziękuję.

10 czerwca 2017 roku zmieniłem wysokość zbiórki z 10000,00 PLN na 4000,00 PLN (kwota 6494,00 PLN która wcześniej widniała jako opłata od pozwu, została zmniejszona do kwoty 1000,00 PLN, którą postanowieniem ustalił sąd II instancji i tę kwotę dzięki Wam już mam). 

Chcę uzbierać kwotę 4000 PLN na opłaty związane z samą rozprawą sądową tj.  wynagrodzenie pełnomocnika, kosztami biegłych itp.


Zaczęło się od pasji. Miałem nadzieję że pięknej, potrzebnej i służącej wszystkim dziś, jutro i za kilka pokoleń. Pasji do czasu, która wpłynęła na to aby połączyć ją z pracą i chęcią sprawdzenia siebie jako budowniczego zegarów słonecznych. Dawała mi ona nadzieję na bycie potrzebnym i  tak oto powstało kilka zegarów. Wertując internet znalazłem niejedno zdjęcie, które to właśnie Wy zrobiliście aby uwiecznić siebie w fajnym miejscu, a przy okazji pokazać to co zbudowałem. Sukces.


A to moje zegary.

KwidzynElbląg (źródło internet)Kwidzyn-dar dla szkoły podstawowej nr 2 do której uczęszczałem

Krzeszów nad Sanem

TokarniaSieradz (źródło internet)

Szczecin


Niestety za możliwością realizacji mojej pasji stoi władza i pieniądze. Przez jeden z ostatnich moich projektów, który miał być dziełem życia, moje życie i marzenia legły w gruzach. Każdy dzień stawał się dramatem. Mimo tego mam nadzieję jeszcze się wydobyć z tego dołu z Waszą pomocą.

Przyczyna sporu, zegar słoneczny na Placu Zwycięstwa w Gołdapi.

Przejdę do konkretów.

Na początku lipca 2009 roku znalazłem w internecie informacje o przebudowie centrum Gołdapi. Ówczesne władze zleciły wykonanie projektu i taki wykonałem. Wysłałem ofertę na projekt, wykonawstwo i montaż zegara słonecznego. Zaistnienie tego zegara było moim pomysłem.Rysunek z projektu zegara słonecznego w Gołdapi 


Miał to być kolejny sukces, który jednak przeistoczył się w koszmar. W grudniu 2009 roku niespodziewanie zachorowałem, dopadł mnie dwuogniskowy niedokrwienny udar mózgu i po rehabilitacji - mimo prawostronnego  niedowładu i afazji - nie poddałem się, projekt ukończyłem.

Jego realizację z pominięciem jakichkolwiek procedur prawnych regulujących prawa do stworzonego przeze mnie utworu, rozpoczęto  od wniosku o dotację unijną, w którym zawarto mój projekt bez jakiejkolwiek informacji, a tym bardziej uzgodnień dotyczących tego, na jakich warunkach mógłby się tam znaleźć. Następny był przetarg na przebudowę rynku miasta Gołdapi, gdzie ówcześni włodarze miasta wykorzystując moje zaufanie do nich, podstępnie wykorzystali moją wiedzę i kwalifikacje. Zaufanie. W regulaminie (skrót) serwisu Pomagam.pl już na samym początku czytamy o tym, że „...Nasza społeczność opiera się na zasadzie wzajemnego zaufania a Pomagam.pl zostało zaprojektowane w sposób skłaniający do przestrzegania zasad transparentności.” Właśnie wzajemne zaufanie i transparentność miały być wyznacznikiem współpracy między mną, a urzędem miasta w Gołdapi. Stało się jednak inaczej. Ewidentnym przykładem tego była możliwość uzyskania jakiejkolwiek informacji publicznej, w moim przypadku kilkunastu wniosków dotyczących dotacji unijnej w której był mój projekt. Sposób działania urzędu pokazany jest w tych linkach

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A62B27B9F6 - wyrok 1
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/8C0BE412EA - wyrok 2-niewykonanie wyroku

https://www.goldap.info/goldap/18526-wsa-ukara%C5%82-burmistrza-grzywn%C4%85

Jacek Morzy wypowiada się m.in. o tym że Urząd Marszałkowski stał na tym samym stanowisku jak gmina Gołdap, dotyczącym udzielenia informacji publicznej. Otóż Jacek Morzy nie zasięgnął informacji u źródła, bo odpowiedź uzależniona była...od tego kto udzielał informacji. Poniżej odpowiedzi na wnioski o udzielenie informacji publicznej ( proszę zwrócić uwagę na datę odpowiedzi).

Efektem tego było to, że ja jako autor i wykonawca na tym zegarze nic nie zarobiłem, wręcz przeciwnie, dużo do niego dołożyłem. Podstępnie zarobił ktoś inny i to kwotę znaczną bo 46617 złotych, bez kiwnięcia palcem. Nie mogę napisać kto z oczywistych powodów, ale gołdapianie zapewne się domyślają.
Budując zegar w Gołdapi chciałem uczciwie zarobić na utrzymanie mojej rodziny. Ówczesne władze nie pozwoliły mi na to. Za to, że zbudowałem coś niestandardowego, niebanalnego, nazwanego przez te właśnie władze wisienką na torcie przebudowy rynku miasta Gołdapi, zostałem ukarany tym, że wszystkie profity zgarnął ktoś inny, ten o którym wspomniałem dwa zdania wcześniej. To, że działali z naruszeniem prawa chcę im udowodnić w sądzie. A przyznam, że jest co udowadniać. Ciekawe stanowisko urzędu miasta w Gołdapi dotyczące sporu o zegar , przedstawione jest w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej jednego z mieszkańców Gołdapi.

Odpowiedź gminy Gołdap na wniosek o informację publiczną WIK 1431.9.2014 z dnia 20 maja 2014 roku. Skoro gmina Gołdap nie zamawiała żadnego projektu zegara, to co zatem znalazło się w dokumentacji konkursowej i przetargowej?

Gwoli wyjaśnienia: 1. nie przekazałem koncepcji zegara słonecznego bezpłatnie, zawarłem ją w ofercie datowanej na 27 lipca 2009 roku i dacie ważności oferty na dzień 31 sierpnia 2009 roku z konkretną kwotą za projekt, wykonawstwo i montaż , 2. ofertę w formie elektronicznej wysłałem e-mailem na adres e-mailowy urzędu miasta i do dnia 15 października 2010 roku nikt z urzędu miasta w Gołdapi nie poinformował mnie o tym, że ta koncepcja będzie wykorzystana w postępowaniu konkursowym i przetargowym, 

3. nigdy nie wyrażałem zgody na to wykorzystanie, 4. w wyjątkowo perfidny i podstępny sposób wykorzystano mnie poprzez stan mojego zdrowia spowodowany udarem mózgu, o czym włodarze Gołdapi doskonale wiedzieli bo o tym ich poinformowałem w marcu 2010 roku, kiedy to planowali budowę zegara na 14 maja 2010 roku w związku z planowanym spotkaniem przedstawicieli miast partnerskich Gołdapi a z racji stanu zdrowia odmówiłem wykonania zegara, 5. szkoda, że przedstawiciele urzędu miasta w Gołdapi ani słowem nie wspomnieli o roli PGK Sp. z o.o. w Gołdapi w realizacji tego zegara.

Zegar słoneczny który wymyśliłem, zaprojektowałem i zbudowałem w Gołdapi stał się atrakcyjny nie tylko dla jej mieszkańców, stał się też rozpoznawalną wizytówką miasta. Nie mogłem pominąć tego w jakich okolicznościach on powstał, które z uczciwością ze strony ówczesnych władz nie mają nic wspólnego. Dzięki temu poznałem na własnej skórze czym jest nieuczciwość tych, od których zależały decyzje związane z tym właśnie zegarem. Piszę o sobie  po to, byście uwierzyli, że doskonale wiem co czuje człowiek, którego okradziono z należnego mu wynagrodzenia za wykonaną pracę ale też i z godności. Władze urzędu miasta w Gołdapi potraktowały mnie jak rzecz.
Obecnie jestem na etapie  rozpoczęcia procesu sądowego przeciwko gminie Gołdap o zapłatę za wykonane roboty i moje prawa autorskie ( pozew jest już złożony ). Problem polega na tym, że nie mam funduszy na to, w końcu gdyby gmina mi zapłaciła za wykonane roboty wynagrodzenie w wysokości 54 863, 97 PLN , problem z sądem by nie istniał. Kwota to około 5000,00 PLN ( kwota 1000,00 PLN to wpis sądowy już wyznaczony przez sąd, a pozostała część to prowadzenie postępowania, biegli). Sam nie jestem w stanie uzbierać takiej kwoty przez znaczne długi, które powstały w trakcie realizacji tego zegara. Niestety ciągną się i rosną.
 Sąd jest moim jedynym sposobem na to abym mógł dochodzić swoich praw, dlatego pozwałem gminę Gołdap. Są tacy, którzy twierdzą, że porywam się z motyką na słońce. To właśnie ... słońce, a w zasadzie jego cień stał się powodem sporu miedzy mną, a gminą Gołdap. I oby ten cień wyznaczył szczęśliwą dla mnie godzinę.
Proszę, pomóżcie mi udowodnić, że człowiek coś znaczy, że warto walczyć o swoje prawa. Już teraz jeżeli słowo dziękuję wystarczy, to dziękuję tym, którzy zechcą mnie wesprzeć. Każde wsparcie, nawet małe da efekt. Tak jak kropla drąży skałę. Jedna nic nie zrobi ale ich wiele potrafi te skałę kruszyć.
Od wielu osób słyszałem, że nie warto, że szkoda na zegary czasu, bo kogo to obchodzi. Ale wiecie co, obchodzi. Wielokrotnie spotykałem się z ogromną ciekawością, życzliwością i zainteresowaniem. Tę maskotkę dostałem od dzieci z przedszkola nr 34 w Elblągu, które zasypały mnie pytaniami w trakcie montażu zegara w tym mieście. Łza się w oku zakręciła.

To daje ogromną radość, satysfakcję i chce się więcej, bo głowa jest pełna pomysłów. Wierzę, że będę mógł robić to nadal w wielu pięknych miejscach a takich w naszej Ojczyźnie nie brakuje.


Komentarze

  • Dana Kris Zuromski - awatar

    Dana Kris Zuromski

    06.06.17
    06.06.17

    Powodzenia

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    31.05.17
    31.05.17

    Powodzenia Marku :)

  • A.M.A - awatar

    A.M.A

    29.05.17
    29.05.17

    Trzymam kciuki.

Marek Michowski - awatar

Marek Michowski

Organizator zbiórki

Wpłaty - 28

Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
M.D.e - awatar
10
M.D.e
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1 000
Anonimowy Darczyńca
Krzysztof.K. - awatar
100
Krzysztof.K.
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
15
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij