Zbiórka Pomóż mi na nowo ŻYĆ... - zdjęcie główne

Pomóż mi na nowo ŻYĆ...

1 081 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 20 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Irys Irysowski - awatar

Irys Irysowski

Organizator zbiórki

English version below

Szanowni Państwo.

Proszę zapoznajcie się z moją historią...nie omijajcie jej.

Zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w bardzo trudnym dla mnie okresie życia. Nazywam się Ireneusz Kopytowski , mam 51 lat. Jestem osobą niepełnosprawną. Artystą Malarzem samoukiem, piszę poezję , rzeźbię. Moje

dotychczasowe życie nie raz przygotowywało dla mnie wyzwania , które każdemu odebrałoby nadzieję na lepsze jutro. Jednak ja nie poddawałem się i pokonywałem przeszkody.

W czerwcu 2001 roku przeszedłem rozległy wylew , spowodowany pęknięciem krwiaka w mózgu. Miałem 31 lat. Mój stan był krytyczny...jednak po trzech latach intensywnej fizjoterapii i samozaparcia odzyskałem mowę , władzę w ciele i zacząłem nowe życie , które nie zawsze było łatwe. Pracowałem i dawałem radę, aż do listopada 2009 roku w którym to roku lekarze zdiagnozowali u mnie miażdżycę a co za tym idzie zawał serca i w późniejszym czasie gangrenę w lewej kończynie dolnej czego następstwem był Wyrok-amputacja nogi do wysokości uda. Nie muszę opisywać co działo się w mojej głowie gdy po operacji obudziłem się i zobaczyłem w jakim stanie się znajduję-każdy z Państwa może to sobie wyobrazić. Jednak po okresie szoku , załamania postanowiłem po raz kolejny pokonać trudności i żyć , być szczęśliwym i samodzielnym. Pomogło mi w tym malarstwo. Obrazy , które tworzyłem pozwalały mi na pozyskiwanie funduszy aby móc się utrzymać. Dobra passa trwała 10 lat... W styczniu 2022 zostałem wyrzucony bez wcześniejszego uprzedzenia z lokalu który wynajmowałem przez 11 lat , bez pieniędzy, chory i ze pękniętym biodrem...Przeżyłem kolejne załamanie...znalazłem pokój w podrzędnym hotelu. Przestałem sprzedawać obrazy , pieniędzy brakowało , stres spowodował znaczne pogorszenie stanu zdrowia , które po dziś dzień wymaga konsultacji lekarskich na które nawet nie mam się jak dostać , nie mówiąc o funduszach na zakup leków i specjalistycznego żywienia. Jednak nie chcę się poddać...mam iskierkę nadziei , że znowu uda się pokonać trudności... 

Bardzo ciężko było mi napisać te kilka powyższych słów , jednak sytuacja w której się dziś znajduję zmusiła mnie Prosić postronne osoby o Pomoc. 

Fundusze zebrane dzięki zbiórce POMAGAM.PL chcę przeznaczyć na zakup artykułów malarskich , Samochodu , abym mógł swobodnie się przemieszczać i sprzedawać swoje obrazy oraz opłacenie noclegu na kwaterze , ponieważ już w tej chwili zalegam z płatnością za kolejny miesiąc.

Chciałbym także poddać się rehabilitacji , ponieważ chory kręgosłup mam trudności z chodzeniem o kulach i zająć się ogólnie poprawą zdrowia , ponieważ jestem bez opieki lekarskiej już od ponad roku.

Utrzymuję się z zasiłku z MOPSU w wysokości 560 zł. Jestem w trakcie załatwiania 500+ dla niepełnosprawnych.

nie wiem jak udało mi się do tej pory przetrwać...ale już dłużej nie mogę tak funkcjonować...Niknę w oczach i boję się , że któregoś dnia będzie już za późno na życie....szczęście...smutek...

Proszę wręcz błagam o pomoc abym stał się znów osobą , która z podniesioną głową będzie mogła głośno powiedzieć .... Chcę żyć i żyję...

Pozdrawiam Serdecznie...i jeszcze raz Dziękuję za pomoc.

ENGLISH VERSION:

Dear All,

I am asking for your help at a tough time in my life. My name is Ireneusz Kopytowski, I am 51 years old. I am disabled, but besides that, I am also an artist, a self-taught painter. I write poetry and sculpture.

My life has placed countless obstacles in my way, some of which would take away anyone's hope for a better tomorrow. However, I did not give up and overcame the difficulties.

In June 2001, I suffered a massive stroke, caused by a ruptured hematoma in the brain. I was 31 years old. My condition was critical, however, after three years of intensive physiotherapy and persistence, I regained my ability to speak, and strength in my body and started a new life, which was not always easy. I worked and managed to live a fairly normal life, until November 2009, when I was diagnosed with atherosclerosis and myocardial infarction, which caused gangrene in the left lower limb that ended with doctors having to amputate my leg to the level of the thigh. I do not need to describe what was going on in my head when after the operation, I woke up and saw in what condition I was - any of you can imagine it. However, after many mental breakdowns and denial, I decided to overcome the obstacles thrown my way again and live, be happy and independent. Painting helped me to do this. My paintings allowed me to support myself for nearly 10 years.

In January 2022, I was evicted without prior notice from the accommodation I had for 11 years, without money, sick and with a fractured hip. I experienced another breakdown and found a room in a small hotel in poor condition. I stopped selling paintings, so money was running out. Stress from the situation caused a significant deterioration of my health and to this day, I still require various medical consultations which I cannot access, not to mention different medications and specialized nutrition. However, I do not want to give up. I have hope for a better future.

It was very hard to write this short text, but the situation in which I find myself today forced me to ask strangers for help.

Funds, that will be hopefully raised through the website pomagam.pl, I would want to spend on painting supplies, a car so that I can move freely and sell my paintings, and pay for accommodation because I am already behind on rent payments.

I would also like to undergo rehabilitation because of my hurting spine, I have difficulty walking on crutches, and improve my health in general, since I have been deprived of medical care for over a year now.

Today, I am living on an allowance from MOPS (Social Welfare Centre) of 560 zlotych. I am in the process of arranging 500+ for disability.

I don't know how I have managed to survive so far, but I can no longer function like this. I am afraid that one day it will be too late for happiness, sadness or beautiful things in life.

I am begging for help so that I can become the person I desire to be, I want to say that I want to live and that I live life to the fullest.

Greetings sincerely to all who read my whole story and thank you so much for any help given.

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    20.09.2022
    20.09.2022

    Trzymam kciuki za Pana! Wszystkiego dobrego i duzo sily!!

    • Irys Irysowski - awatar

      Irys Irysowski - Organizator zbiórki

      22.09.2022
      22.09.2022

      Dziękuję bardzo Klaro 🙏

1 081 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 20 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Irys Irysowski - awatar

Irys Irysowski

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 20

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Tomasz.Zoltar - awatar
Tomasz.Zoltar
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Rafał - awatar
Rafał
200

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail