Joanna Szymańska
Drodzy,
przede wszystkim chcę Wam podziękować za to, że byliście tutaj ze mną przez ten rok. Dziękuję za każde ciepłe słowo, za każdą wpłatę, za każde udostępnienie. Chcę, byście wiedzieli, że to naprawdę dużo dla mnie znaczy i będę Wam za to wdzięczna już zawsze 💙
Kilka dni temu wypłaciłam zebrane 418 zł, dzięki którym mogłam podreperować stan kocich saszet i kupić zapas żwirku.
W poniedziałek wysłałam odwołanie do sądu za pośrednictwem ZUS, bo taka jest procedura. Wyszło mi 12 odręcznie napisanych stron. Wczoraj już list został dostarczony. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać i mieć nadzieję, że tym razem zostanę potraktowana poważnie.
Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę tutaj dzisiaj napisać.
Kiedyś ktoś powiedział mi, że prywatne konto na instagramie czy facebooku nie wzbudza zaufania, bo ludzie nie mogą zobaczyć co u mnie. Konto na instagramie zostało zmienione na prywatne odkąd dowiedziałam się, że ktoś regularnie mnie stalkuje, wynosi i przerabia moje zdjęcia etc. I ono prywatne pozostanie już zawsze. Postanowiłam jednak wrzucać posty publiczne na swoim profilu na facebooku, ale to co się działo spowodowało, że i z tym koniec. Były dziesiątki "haha" pod poważnymi, trudnymi postami. Były mi stawiane diagnozy, że przecież nic mi nie jest i mam iść do roboty. Były życzenia pokory, śmierci, spłonięcia w piekle. Było nazywanie idiotką. Były zarzuty oszustwa, naciągania i wyłudzania.
Wczoraj znalazłam w mojej skrzynce na facebooku zdjęcie wymiocin i nazwanie mnie głupim ścierwem proszącym o pomoc. Ktoś miał odwagę mnie obrazić, ale nie miał odwagi, by wejść ze mną w dyskusję, bo zaraz potem mnie zablokował.
Jestem psychicznym wrakiem. Jest na tyle źle, że psychiatra chciała umieścić mnie w szpitalu. Nie mogę pozwolić na to, by ludzie non stop mnie gnoili za to, że odważyłam się poprosić o pomoc. Nie zbieram tu milionów, nie latam za te pieniądze na wakacje. Nie założę wora pokutnego, nie pójdę się biczować, nie będę się przed nikim płaszczyć ani nie będę nikomu wchodzić w doope tylko dlatego, że mam otwartą zbiórkę i dlatego, że tego chciałby anonimowy, obcy dla mnie człowiek, który nie da mi nawet złamanego grosza. Mam dość bycia workiem treningowym, dziewczynką do bicia. Ludzie dali sobie jakieś chore przyzwolenie na deptanie obcych sobie ludzi w internecie. Ciekawe czy w twarz też ktoś by mi powiedział, że jestem ścierwem.
Słuchajcie, ja naprawdę wystarczająco już dostałam wpi3rdool od życia, choć tak naprawdę nie zrobiłam niczego złego. Moją jedyną winą była pomoc niewłaściwej osobie. Wystarczająco wiele razy musiałam się upodlić, by błagać o pomoc.
Dlatego od teraz koniec. Wszystkie publiczne posty z mojego facebooka zostały usunięte. Od teraz aktualizacje będą dostępne tylko tutaj, a jeśli cokolwiek dodam na swoje social media, będzie to widoczne wyłącznie dla moich znajomych.
Jeżeli macie do mnie jakieś pytania, możecie skontaktować się ze mną przez stronę zbiórki. Muszę zadbać o mój stan psychiczny. I wiem, że mądremu nie muszę tego szczególnie tłumaczyć, a ten mniej mądry i tak nie zrozumie.
Trzymajcie się ciepło 💙
Bądźcie zdrowi.
Asia





















Anonimowy Darczyńca
Niech przynajmniej mniej boli
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Jesteś niereformowalna 🥺 DZIĘKUJĘ 💙
Mateusz
Powodzenia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Dorka
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Nika
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Anonimowy Darczyńca
Wracaj do zdrowia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
🥺💙💙💙