Kobieta z rudymi włosami, uśmiechająca się na tle budynku.

By wreszcie stanąć na nogi

22 723 zł  z 185 000 zł (Cel)
Wpłaciło 309 osób
Wpłać teraz Udostępnij
 
Joanna Szymańska - awatar

Joanna Szymańska

Organizator zbiórki

*** Po przeczytaniu opisu zbiórki, uprzejmie proszę zajrzeć również do "Aktualizacji". To właśnie tam dodaję najnowsze informacje w postaci kilkuzdaniowych komunikatów, by nie zmieniać ciągle opisu i by moi Darczyńcy na bieżąco otrzymywali powiadomienia o wszelkich nowych zdarzeniach ***

‼️‼️‼️ BARDZO WAŻNE ‼️‼️‼️

JEST NADZIEJA! 

Znalazła się klinika stomatologiczna z Poznania, która zgodziła się mi pomóc i przeprowadzić leczenie znacznie taniej, niż zakładał pierwszy otrzymany kosztorys. 

Do usunięcia mam wszystkie zęby w obu łukach. Niektóre są połamane, z niektórych zostały same korzenie. Rozpoczął się proces zaniku kości. Jeśli lekarze usuną mi zęby i nie obciążą kości implantami i mostami, resorpcja znacznie przyspieszy i po niedługim czasie nie będzie mowy o implantacji bez przeszczepu kostnego. Wiąże się to ze znacznie wydłużonym czasem leczenia (wszczepienie implantów po augumentacji kości jest możliwe po około 6-8 miesiącach) i ze zwiększeniem kosztów. Ja po operacji kręgosłupa i odbyciu niezbędnej rehabilitacji muszę i chcę jak najszybciej wrócić do pracy, co zwyczajnie nie uda, jeśli jama ustna będzie ziać pustką... 

Koszt zaproponowanego mi leczenia wynosi 70 tysięcy złotych. I to już jest zamknięta kwota. Obejmuje ona usunięcie zębów, wszczepienie implantów w obu łukach, a także wykonanie prac protetycznych- natychmiastowej i ostatecznej. 

To wciąż olbrzymie pieniądze, ale już dużo bardziej realne. Nareszcie uwierzyłam, że może się udać, że będzie dobrze. Że wyleczę zęby, zoperuję kręgosłup, przejdę rehabilitację, wrócę do pracy, wyprowadzę się z powrotem do Warszawy, zacznę żyć i może z czasem zapomnę o tym, co złego wydarzyło się w moim życiu. 

Jako, że wypłaty środków nie zerują licznika, a niestety mimo pokaźnej kwoty startuję od zera, minimalny cel do osiągnięcia na pasku to ~92 tysiące złotych (~22k, które tu jest + 70k, których potrzebuję).

Nie zmieniam na razie głównego celu zbiórki. Wszystkie "nadprogramowe" pieniądze, jeśli dzięki Państwa pomocy uda mi się takie zebrać, zostaną przeznaczone na opłacenie przejazdów, ew. noclegu, wizyt kontrolnych oraz niezbędnej rehabilitacji pooperacyjnej. 

Kochani moi, ja już nie proszę, ja błagam...

Udostępniajcie link do mojej zbiórki, mówcie o niej swoim znajomym, zapytajcie w swoim miejscu pracy czy moglibyście zawiesić plakat. Pomóżcie mi zacząć od nowa, proszę...

* * * 

Dzień dobry, cześć!

Ciężko jest opowiadać o swoich problemach i prosić o pomoc, zwłaszcza obcych sobie ludzi, ale czasami życie nie pozostawia wyboru. W najgorszych snach nie przypuszczałam, że znajdę się w takim miejscu, bo choć niejednokrotnie w życiu było bardzo ciężko, to zawsze jakoś udawało mi się wyjść na prostą. Tym razem niestety jest inaczej. Proszę, zatrzymaj się na chwilę i przeczytaj moją historię.

Mam na imię Asia, mam 30 lat. I na dzień, kiedy piszę te słowa (11.06.2026) od roku jestem bez środków do życia. 

W lutym '25, po prawie 6 latach życia na własny rachunek w Warszawie, która odkąd pamiętam była moim marzeniem, zmuszona byłam wrócić do rodziców, do mojego rodzinnego Jarocina. Choć wiem, że nie ma tu dla mnie przyszłości, choć nie chcę tu być- nie miałam wyboru.

Wszystko zaczyna się w 2018 roku, kiedy to pomogłam komuś bardzo mi bliskiemu i wzięłam kredyt, który te osoby zobowiązały się spłacać. Przez ponad 5 lat nie miałam z nimi większych problemów. Niestety, w maju 2023 roku usłyszałam, że już nic nie są mi winni. Padło w moim kierunku wiele przykrych słów np., że nie ma we mnie empatii, że nie interesuje mnie czy mają na chleb mimo, że byłam zawsze pierwszą osobą biegnącą im z pomocą i często dostawali w kryzysowych sytuacjach bezzwrotne przelewy. Zawsze mogli na mnie liczyć. Pewnie wiele można mi zarzucić, ale na pewno nie brak empatii.

To był pierwszy moment, w którym zawalił mi się świat. 

Drugim takim momentem był sierpień 2023, kilka dni przed moimi urodzinami, kiedy to partner, z którym byłam w związku przez ponad 2 lata, z którym zdążyłam zamieszkać, zaadoptować kota, stwierdził, że nie widzi naszej przyszłości. Tak o, po prostu. Usłyszałam jedynie "taką podjąłem decyzję". W ciągu niecałych 4 miesięcy zawiodły mnie dwie najbliższe mi osoby, które mówiły, że kochają. Straciłam swoje fundamenty. 

Sprawa o zapłatę trafiła do sądu (pierwszy pozew był na 8,5 tysiąca, w sumie są mi winni prawie 30 tysiecy). W sierpniu 2024 zapadł wyrok, uzyskałam klauzulę wykonalności i oddałam sprawę do komornika. Ten w październiku 2025 roku, po odzyskaniu ~1k, umorzył postępowanie. Jak tylko uporam się ze zdrowiem, rozpocznę tę bitwę raz jeszcze. 

Z początkiem czerwca 2025 roku wystąpiłam do Sądu Rejonowego w Kaliszu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Sprawa jest w toku. 

Wielokrotnie już padły w moim kierunku te zarzuty, więc napiszę to tutaj mimo, że wspominałam o tym wielokrotnie- nie zbieram tutaj na spłatę swoich zobowiązań. Ani złotówka nie została na to przeznaczona. Zbieram na leczenie stomatologiczne, które jest niezbędne przed operacją kręgosłupa. 

Ja w tym momencie niestety nie zarabiam. Do czerwca 2025 byłam na rencie z tytułu całkowitej niezdolności do pracy (w wysokości niecałych 2 tysięcy zł). We wrześniu byłam na komisji lekarskiej, na której lekarz postanowił mnie uzdrowić. Komisja odwoławcza w grudniu w trybie zaocznym i w składzie: proktolog, internista i laryngolog, wydała kolejną decyzję odmowną. Na kilka dni przed Nowym Rokiem wniosłam odwołanie do sądu. Na dzień, w którym piszę te słowa (11.06.2026) jestem po pierwszym (z trzech zaplanowanych) badaniu sądowo-lekarskim przez biegłego neurologa. Od ponad roku jestem bez dochodu, na całkowitym utrzymaniu Rodziców, emerytów. 

Do stycznia 2026 miałam orzeczony orzeczony stopień niepełnosprawności, jednak nie wiązały się z tym żadne korzyści. Nie składałam wniosku o kontynuację, ponieważ biorąc pod uwagę fakt, że ZUS w tej chwili uznaje mnie za człowieka zdrowego, w mojej ocenie nie miało to sensu i byłby to kolejny powód do stresu, gdyby wniosek został odrzucony. 

Od października 2022 roku leczę się na zaburzenia depresyjno-lękowe i zaburzenia adaptacyjne. Miewam straszne napady paniki, lęku. Mimo leków nasennych albo nie mogę zasnąć albo wybudzam się w nocy. Coraz częściej budzę się z płaczem, mam koszmary. 

Najgorsze jest jednak to, że dodatkowo choruję na dyskopatię lędźwiową. Mam liczne przepukliny, zdegenerowane krążki międzykręgowe, ucisk na korzenie nerwów, obustronną rwę kulszową. Od października 2024 przyjmuję jedne z najsilniejszych leków przeciwbólowych (opioidy), które już też powoli przestają działać. Boli codziennie. Drętwieją mi nogi. Na całej długości lewej nogi nie czuję dotyku. Powoli to samo zaczyna się na prawej nodze. Czasami odcina mi nogę i nie jestem w stanie iść. Bywa, że nie jestem w stanie wysiedzieć przy obiedzie czy swobodnie się wypróżnić. 

Nie pomogły mi różnego rodzaju blokady sterydowe, których miałam wykonanych około 5. Dwukrotny zabieg termolezji pulsacyjnej również nie przyniósł poprawy.

Przeszłam 3 zabiegi epiduroplastyki cewnikiem Racza: w czerwcu, październiku i grudniu 2024. Jedynie po pierwszym miałam miesiąc spokoju, kiedy to zapomniałam na chwilę jak to jest, kiedy boli kręgosłup. Niestety, po drugim zabiegu doszło u mnie do pęknięcia krążka międzykręgowego, jego zawartość wylała się do kanału kręgowego i to spowodowało jeszcze większy ból. Przeszłam terapię Orthokine, z nadzieją na wchłonięcie się tych zmian, niestety bez oczekiwanych rezultatów. Czeka mnie rozległa operacja- wszczepienie protez krążków międzykręgowych, stabilizacja kręgosłupa na druty i śruby. Słabo mi na samą myśl. Boję się. Panicznie się boję, bo lekarze mówią, że "z tymi operacjami to też różnie bywa", a więc zoperowanie mnie wcale nie musi przynieść mi ulgi w bólu.

Garść wyników badań: 

Ostatni wynik rezonansu z lutego 2025 nie pozostawia złudzeń: 

Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam u fizjoterapeuty, jedna godzina to koszt rzędu 200 zł, ja miałam zalecone, by odbywać takie wizyty jeden raz w tygodniu. Nie stać mnie na to. 

Oszczędności, które miałam, na które długo i ciężko pracowałam, skończyły się. Spłaty rat, prawie roczny czynsz po wyprowadzce z mieszkania byłego partnera, dwie przeprowadzki, codzienne koszty życia, zakup leków... Odkładałam na swoje marzenia. Chciałam wyleczyć zęby- to był mój priorytet. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie to warunek konieczny przed operacją kręgosłupa. Nie wiedziałam nawet, że będę musiała się zoperować. Marzyłam, by skoczyć ze spadochronem, bo mam to w głowie już od dobrych kilku lat, ale zawsze było coś pilniejszego. Marzyłam, by zobaczyć zorzę polarną. Chciałam zrobić szkolenie z balsamacji zwłok i przybliżyć się do mojego marzenia jakim jest praca w prosektorium. Myślałam o tym, by otworzyć małą cukiernię i zacząć zarabiać na tym, co lubię robić najbardziej czyli na pieczeniu ciast, ciastek i tortów.

I wszystko runęło w ciągu kilku chwil.

Bez pomocy sobie nie poradzę. W końcu musiałam to przyznać sama przed sobą. Nie wiem, kiedy fizycznie będę w stanie wrócić do pracy. 

Będę wdzięczna za każdą okazaną mi pomoc.

Asia Szymańska 

************************

Edit: 31.07.2025

Zdjęcie RTG zębów, tomografia CBCT oraz konsultacja w klinice wraz z pierwotnie otrzymanym kosztorysem.

Edit: 28.09.2025 

Dostałam od mojego lekarza prowadzącego, który przeprowadzał wszystkie moje dotychczasowe zabiegi, zaświadczenie o stanie zdrowia, z którym odwołałam się od decyzji ZUS. Przed leczeniem operacyjnym nie rokuje poprawy. 

Aktualizacje


  • Joanna Szymańska - awatar

    Joanna Szymańska

    08.06.2026
    08.06.2026

    Drodzy,
    krótka aktualizacja tego, co u mnie.

    Zgodnie z tym, co zostało zaplanowane, 27 maja odbyło się pierwsze z trzech badań sądowo-lekarskich i było to badanie przez biegłego neurologa. Ile mnie to wszystko stresu kosztowało, to jest jakaś masakra. Całość trwała około 45 minut: najpierw wywiad, zapisywany dokładnie słowo w słowo, a później standardowe badanie neurologiczne. Myślałam, że zejdę na tej kozetce, ale trzeba przyznać, że pan profesor był zdecydowanie bardziej delikatny. Nie mam jeszcze wydanej żadnej opinii, ale chyba jestem dobrej myśli. Wg tego, co napisano w internecie, jest biegłym sądowym nieprzerwanie od 1983 roku więc zakładam, że zna się na rzeczy. Kiedy odbędą się pozostałe badania? Też bardzo bym chciała wiedzieć. Po rozmowach z innymi pacjentami na korytarzu stwierdzam, że niestety Sąd na wszystko daje sobie bardzo dużo czasu.

    Minął już równo rok odkąd ZUS nie wypłaca mi renty i tym samym rok, odkąd jestem całkowicie pozbawiona własnych środków do życia. Ostatnio poszłam do sklepu i widocznie źle coś policzyłam, bo przy kasie okazało się, że brakuje mi pieniędzy i muszę coś odłożyć. Było mi tak wstyd... I naprawdę, jak jeszcze raz od kogoś usłyszę, że mam się "wziąć za robotę" to chyba wezmę i wyjdę z siebie. To naprawdę nie jest nic przyjemnego kiedy nie możesz normalnie zrobić podstawowych zakupów i nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo chciałabym pójść do pracy.

    Dzisiaj miałam kolejną wizytę u psychiatry, co za tym idzie mam kolejną receptę i aktualnie całe 18 groszy... Na szczęście mam jeszcze leki w zapasie. Przynajmniej te przepisane, bo wszelkiego rodzaju witaminy i suplementy skończyły mi się w zeszłym tygodniu.
    Jeśli chodzi o wizyty u psychologa, to do tej pory byłam na jednej, dwie kolejne przepadły. 13 maja na chwilę przed wizytą dostałam telefon, że pani psycholog coś wypadło, z kolei 3 czerwca to ja musiałam odwołać wizytę, bo obudziłam się z takim bólem głowy, że miałam wrażenie, że mózg wypłynie mi uszami. Kolejna zaplanowana jest na najbliższą środę. Mam nadzieję, że tym razem nic nie stanie na przeszkodzie.

    To tyle z "nowości", bardzo Was proszę o udostępnianie zbiórki. Aktualnie nie mam tutaj do wypłaty żadnych środków, każda Wasza pomoc jest na wagę złota.

    Ściskam 💙
    Asia

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    01.06.2026
    01.06.2026

    Pracuję w gabinecie kilka dobrych lat. Szczerze te koszty leczenia stomatologicznego są mocno naciągane. Polecam znaleźć inną klinikę. W Poznaniu 80/90 tysięcy za all in 4 na górę i dół. Proszę się zastanowić :)

    • Joanna Szymańska - awatar

      Joanna Szymańska - Organizator zbiórki

      02.06.2026
      02.06.2026

      Dzień dobry, proszę przeczytać dokładnie treść zbiórki. Kosztorysu otrzymanego w sierpniu 2025 z racji wysokości kwoty nie biorę pod uwagę- po prostu nie mam szans na zebranie takich środków. Dostałam propozycję leczenia w Poznaniu właśnie, za 70 tysięcy złotych, za all-on-4 góra+dół. Niemniej- nawet tych 70 tysięcy nie mogę zebrać, ponieważ nikt, kto posiada większe zasięgi nie odpowiedział na moją prośbę o udostępnienie linka, a sama też nie jestem w stanie nie wiem jak bardzo "rozbujać" zrzutki. Także nie mam się za bardzo nad czym zastanawiać, po prostu potrzebuję zebrać pieniądze. Tylko i aż tyle. Dziękuję za wsparcie 💙 Asia

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    28.11.2025
    28.11.2025

    Niech przynajmniej mniej boli

    • Joanna Szymańska - awatar

      Joanna Szymańska - Organizator zbiórki

      29.11.2025
      29.11.2025

      Jesteś niereformowalna 🥺 DZIĘKUJĘ 💙

  • Mateusz - awatar

    Mateusz

    31.10.2025
    31.10.2025

    Powodzenia.

    • Joanna Szymańska - awatar

      Joanna Szymańska - Organizator zbiórki

      31.10.2025
      31.10.2025

      Dziękuję 💙

  • Dorka - awatar

    Dorka

    02.10.2025
    02.10.2025

    Trzymaj się!

    • Joanna Szymańska - awatar

      Joanna Szymańska - Organizator zbiórki

      02.10.2025
      02.10.2025

      Dziękuję 💙

  • Nika - awatar

    Nika

    26.09.2025
    26.09.2025

    Trzymaj się!

    • Joanna Szymańska - awatar

      Joanna Szymańska - Organizator zbiórki

      26.09.2025
      26.09.2025

      Dziękuję 💙

22 723 zł  z 185 000 zł (Cel)
Wpłaciło 309 osób
Wpłać teraz Udostępnij
 
Joanna Szymańska - awatar

Joanna Szymańska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 309

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
AW - awatar
AW
10
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail