Joanna Szymańska
Drodzy,
od kilku dni oprócz wysyłania regularnie próśb o udostępnienie linka do mojej zbiórki poprzez maile czy DMy w social mediach, wklejałam link pod dosłownie każdym postem na FB, który mi się nawinął. Niestety wczoraj zabrano mi tę możliwość, ponieważ algorytmy wykryły "naruszenie standardów". Ciekawe, w jaki sposób... Nie wiem nawet na jak długo dostałam tę blokadę.
Wiem, że w święta te działania przyniosły efekt. Dziękuję trzem Osobom, które łącznie podarowały mi 1250 zł.
Uratowaliście mi tym życie, naprawdę. I choć znów zbiórka wychodzi na "zero", to mogłam kupić kocie jedzenie i opłacić kilka rachunków. DZIĘKUJĘ!
Mija 10 miesiąc, odkąd jestem bez dochodu, sprawa sądowa z ZUS wciąż nie drgnęła. Nie dostałam wezwania na badania przez biegłych, nie znam terminu tych badań. Wiem jedynie, że od momentu przeprowadzenia badań biegli mają 2 miesiące na wydanie opinii...
Mam dość. Naprawdę mam dość. Marzę o powrocie do pracy. Chciałabym pracować, mieszkać "u siebie", móc robić co chcę, kupować co chcę.
Zaczynam wątpić, że to się kiedykolwiek wydarzy. Zaczynam odczuwać coraz większą nienawiść do siebie samej. Za to, że ponownie zaufałam komuś, kto jak widać na zaufanie nie zasłużył. Za to, że nie zauważyłam wcześniej, że jestem wykorzystywana. Za to, że jeszcze niedawno miałam pieniądze, za które mogłabym rozpocząć leczenie, a teraz nie stać mnie na podstawowe rzeczy. Za to, że w wieku prawie 31 lat siedzę na kupie z rodzicami i jestem na ich garnuszku. Mogłabym wymieniać jeszcze długo...
W najbliższą środę mam wizytę u psychiatry. Nie ukrywam, że mocno na nią czekam, bo ten czas od ostatniego spotkania strasznie mnie przeorał. Szpital, operacja Taty, kursowanie między domem a szpitalem kiedy sama byłam ledwo ciepła, wymagania, oczekiwania, skarga na ratownika i lekarza, na którą nikt nie raczył odpowiedzieć przez ponad miesiąc, powikłania pooperacyjne, znowu szpital...
Mniej optymistycznym aspektem tej wizyty będzie recepta, znowu na około 300 zł, których nie mam.
Kolejnym mało optymistycznym aspektem jest zdrowie Rockiego. On od zawsze miał problemy z pęcherzem, długo przed tym zanim trafił pod moją opiekę. Zauważyłam ostatnio przy sprzątaniu kuwety, że na spodzie bryłki żwirku są ślady krwi. Niewielkie, ale jednak. Niby zachowuje się normalnie, załatwia się, funkcjonuje, je bez żadnych odchyleń od normy, ale jest to dla mnie mimo wszystko niepokojący sygnał. Powinniśmy pójść do lekarza, bo chociażby od poprzednich badań minęło już sporo czasu, a Rocki jest ponad 10-letnim kotem, więc te przeglądy powinny być częstsze, no ale...
W przyszłym tygodniu skontaktuję się z naszym lekarzem i zapytam czy ewentualnie byłaby możliwość odroczenia płatności, bo nie chcę go zaniedbywać. Mój brak pieniędzy nie może powodować cierpienia mojej najukochańszej istoty. Obiecałam jemu i sobie, że dam mu najlepsze kocie żyćko, bo na nie zasłużył po tym wszystkim, co go spotkało.
Kochani moi, niezmiennie będę wdzięczna, jeśli puścicie link do mojej zbiórki w świat. Może zobaczy go w końcu ktoś, kto będzie mi w stanie realnie pomóc. Marzy mi się udostępnienie przez Make Life Harder, bo pewnie następnego dnia mogłabym umawiać termin w klinice stomatologicznej, ale chyba tylko cud może sprawić, że się do nich dobiję.
Błagam, pomóżcie mi...
Trzymajcie się ciepło 💙
Asia





















Anonimowy Darczyńca
Niech przynajmniej mniej boli
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Jesteś niereformowalna 🥺 DZIĘKUJĘ 💙
Mateusz
Powodzenia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Dorka
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Nika
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Anonimowy Darczyńca
Wracaj do zdrowia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
🥺💙💙💙