Joanna Szymańska
Cześć Kochani!
Znowu nie byłam w stanie się zmobilizowwać, żeby coś tutaj napisać, bardzo Was za to przepraszam. Mam skrajnie mało sił. Ból, kosmiczne dawki opio i depresja bardzo, bardzo mocno dają mi się we znaki. W dodatku od tygodnia jestem chora- kaszel, katar, zawalone zatoki, ból głowy, mięśni i ogólne osłabienie- to moje coroczne jesienne combo. Jestem wściekła, że akurat teraz, bo przez tę chorobę kolejna wizyta w Poznaniu odbędzie się dopiero 29.10. No ale niestety, nie jestem w stanie tego w żaden sposób przeskoczyć.
Tak, jak wspominałam w jednej z poprzednich aktualizacji, 30.09. odbyło się drugie badanie sądowo-lekarskie, tym razem przez biegłego ortopedę. Mam bardzo mieszane uczucia co do tego badania i jestem bardzo ciekawa, jaka opinia po nim powstanie. Lekarz nie zapytał mnie ani o moje dolegliwości, ani o przyjmowane leki, zamiast tego ważniejsze było dlaczego nie pracowałam w swoim zawodzie i co mi się stało w palec, że mam na nim plaster... Później powyginał mi trochę ręce i nogi (przez 3 kolejne dni nie mogłam się przez to wyprostować), kazał poruszać głową, obejrzał płytę z ostatniego rezonansu i to w zasadzie tyle. Plus jest taki, że udało mi się dotrzeć do sądu bez ponoszenia kosztów dojazdu.
Na zdjęciu, które dzisiaj widzicie, są wydatki apteczne (leki od psychiatry, witaminy i suplementy, które przyjmuję na stałe oraz krople do nosa i syrop na kaszel). Są też bilety z ostatniej wizyty w Poznaniu, czyli z 21.09. Do tego, co widać na zdjęciu trzeba doliczyć bilet powrotny z Poznania (23zł), który kupowałam przez internet i jeszcze jeden bilet ZTM (5zł), bo przez wypadek musiałam zmienić i wydłużyć trasę.
Wszystko razem daje nam kwotę 450,69zł. Z całego serducha Wam dziękuję, bo te wydatki były możliwe do zrealizowania wyłącznie dzięki Waszej pomocy. Na ten moment na zbiórce nie ma żadnych środków do wypłaty, a z poprzedniej wypłaty pozostało mi 50zł.
Wiem, że ciągle piszę tutaj, że nie wiem do kogo zwrócić się pomoc, opowiadam Wam o tym, że najczęściej słyszę od ludzi, że nie udostępniają zbiórek. Kilkakrotnie pisałam do ekipy z jednej małej pracowni, prosząc o udostępnienie linka do zrzutki. Wspierałam ich bardzo długo, bardzo dużo pieniędzy u nich zostawiłam i jak głupia liczyłam na to, że tym razem to oni wyciągną do mnie pomocną dłoń. Za każdym razem jednak otrzymywałam informacje, że są małą pracownią i nie udostępniają zbiórek. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dzisiaj zobaczyłam u nich na stories link do jakiejś zrzutki... I wiecie, każdy ma prawo udostępniać to, co chce, ale poczułam się, jakbym dostała po pysku. Nie wiem, czy jestem gorszym potrzebującym? Czy chęć powrotu do zdrowia i brak środków do życia od ponad 16 mcy to za mało? Tak zwyczajnie, po ludzku, jest mi przykro. Tylko ja wiem ile rozesłałam próśb w social mediach, ile maili, listów, na które nigdy nie dostałam żadnej odpowiedzi. Prawda jest taka, że ja nie jestem w stanie sama rozruszać zbiórki i dotrzeć z nią niewiadomo jak daleko. Mam 130 znajomych na Facebooku i 112 obserwujących na Instagramie, gdzie w dużej mierze to są te same osoby. Dlatego tak bardzo zależy mi na tych udostępnieniach "z zewnątrz". To właśnie udostępnienia przez konta z większymi zasięgami dają najwięcej szans na zebranie jakichkolwiek pieniędzy. Czuję, że wykorzystałam już wszystkie swoje możliwości. Ta zbiórka ma 2,5 roku. Zebraną kwotę widzicie. I kiedy widzę zrzutki rosnące w oczach, to chce mi się ryczeć, bo widzę, że zebranie środków jest możliwe, ale ja już nie wiem dokąd uderzać i prosić o pomoc.
Dlatego proszę Was wszystkich, którzy jesteście tutaj ze mną o udostępnienie linka do mojej zbiórki w Waszych social mediach. Jeśli macie możliwość kontaktu z kimś, kto ma większe zasięgi, szepnijcie mu o mnie słowo. Do kolejnego wyjazdu do Poznania zostały 3 tygodnie. Mam nadzieję, że w międzyczasie nie wydarzy się nic, co będzie wymagało wcześniejszego przyjazdu. Wiem, że po 29.10. znowu będzie taki czas, że będę musiała być w Poznaniu średnio raz w tygodniu. Bez Waszej pomocy to się nie uda...
Trzymajcie się ciepło i zdrowo!
Ściskam 💙
Asia





















Mikołaj
Zdrowia!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję bardzo 💙
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia!!! 😎
Karolina
Trzymam mocno za Ciebie kciuki 🤍. Dużo zdrowia i efektywnego leczenia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję 🥹💙
Anonimowy Darczyńca
Dorzucam grosik jeszcze raz, będzie więcej wart kiedy będzie Twój ❤️🩹🫂 twoja skrupulatność jest szalona 😅 ale wiem jak to ważne tutaj i bardzo ją doceniam. Życzę Ci, żebyś jak najszybciej miała możliwość odzyskać trochę spokoju i oddechu, mieć ten maraton leczenia za sobą, żeby poszło ono gładziusieńko i sprawnie, jedyne co musieć to poopłakiwać siebie i siły, które na to wszystko poszły- a w końcu, w końcu, z ulgą i wolnością mieć tylko zwyczajne, nudne i prozaiczne zmartwienia 😅🙌❤️🩹 wierzę mocno i ściskam jeszcze mocniej 🫂🫂🫂 trzymaj się, działaj, nakurwiaj, i dbaj mocno o siebie
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Kimkolwiek jesteś- bardzo Ci dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa 🥺💙
Anonimowy Darczyńca
Życzę Ci bardzo dużo zdrowia i dobrych ludzi wokół Ciebie!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 🥹💙