Joanna Szymańska
Jakiś czas temu skomentowałam na Instagramie post jednej z fundacji, do której od miesięcy bezskutecznie się dobijam. Wczoraj ktoś odpowiedział mi na ten komentarz słowami, które widzicie na zdjęciu.
Wiem, że takich jak ja jest pełno. Wiem, że nie tylko ja choruję. Ale czy to sprawia, że mam przestać o siebie walczyć? Odpuścić i czekać na co? Na cud? Na śmierć? Cud się nie wydarzy, mój kręgosłup nie naprawi się sam. W takich momentach niestety trzeba być egoistą. Trzeba myśleć o sobie, a nie o tym, że pełno jest takich jak ja. Bo w tym momencie to ja dla siebie liczę się najbardziej.
Jestem przekonana, że ta osoba nie wie, jak to jest, kiedy od prawie 3 lat non stop boli. Codziennie, bez przerwy.
Kiedy bierzesz opioidy, żeby móc chociaż pójść do toalety.
Kiedy te same leki powodują, że po przejściu 200m do sklepu wyglądasz jak po wyjściu z basenu.
Kiedy te leki powodują, że każdego dnia widzisz coraz gorzej.
Kiedy tracisz czucie w nogach.
Kiedy czujesz parcie na pęcherz, ale nie możesz się wysikać.
Kiedy myjesz włosy raz na tydzień, czasem dwa, bo nie dajesz rady się schylić.
Kiedy ból uniemożliwia ci pracę, a dla ZUS jesteś zdolnym do pracy i od miesięcy jesteś bez dochodu.
Kiedy trzeba było zostawić całe swoje życie i wrócić do miejsca, w którym nie czujesz się dobrze.
Kiedy ból nie pozwala ci zasnąć albo kiedy nie możesz w nocy obrócić się z pleców na bok.
Kiedy nie dość, że naprawdę poważnie chorujesz, to jeszcze tracisz "przyjaciół" i uświadamiasz sobie, że byli obok tylko wtedy, gdy mieli z ciebie jakieś korzyści.
I tych "kiedy" mogłabym mnożyć.
Walczę tak naprawdę sama. Nie mam za sobą nikogo, kto mógłby w jakikolwiek sposób pomóc mi swoimi internetowymi zasięgami. Zbiórka stoi od tygodni. Nie mam na niej niczego do wypłaty. Tak, jak wspominałam w poprzedniej aktualizacji, odłożone pieniądze niestety musiałam wykorzystać na kupno leków i kociego jedzenia.
Nie zliczę wysłanych maili, listów, wiadomości w social mediach, które pozostały bez odpowiedzi.
Ja chcę tylko wyzdrowieć. Chcę, żeby nie bolało. Chcę wrócić do pracy. Wyprowadzić się od rodziców, wrócić do Warszawy. Chcę pojechać na wakacje. Chcę móc pojeździć na rowerze. Chcę żyć tak, jak powinna żyć trzydziestolatka.
Tydzień temu do szpitala trafił mój Tata, przeszedł operację uwięźniętej przepukliny. Tak naprawdę w ostatnim momencie, gdyby nie udało mi się nim potrząsnąć, to mogło skończyć się sepsą lub nawet śmiercią. Mieszkamy blisko szpitala, ale Tata nie mógł ustać na nogach, ja nie mam ani samochodu, ani prawa jazdy, gdyby po drodze się przewrócił nie poradziłabym sobie. Ratownikowi, który przyjechał miałam ochotę przegryźć tętnicę. Zachował się jak burak wrzeszcząć i twierdząc, że "tata ma do szpitala 50m (choć to nieprawda, dużo więcej) i taka wizyta powinna być płatna". Ja go nie prosiłam o ocenę odległości do szpitala tylko o udzielenie pomocy medycznej Tacie. Skończyło się złożeniem oficjalnej skargi, czekam na odpowiedź na nią.
Mimo tego, że sama ledwo stałam na nogach musiałam działać daleko ponad swoje możliwości i przez kilka dni zasuwać między domem a szpitalem, dostarczać potrzebne rzeczy, dźwigać butelki z wodą itp. Piątego dnia mój organizm się poddał, dostałam temperatury, nie byłam w stanie się ruszyć. Jadłam chore ilości tabletek, to chyba cud, że się nie przekręciłam. Chociaż wtedy byłoby już po wszystkim...
Drodzy, bardzo Was proszę- każde udostępnienie linka, każda złotówka to krok bliżej powrotu do zdrowia.
Ostateczny termin konsultacji stomatologicznej wyznaczony został na 17.03., zostały więc dwa tygodnie. Nadzieja, że się uda, choć codziennie coraz mniejsza, to jedyne, co trzyma mnie w jakichś ryzach.
Błagam Was o każdą, nawet najmniejszą pomoc.
Ściskam 💙
Asia


























Anonimowy Darczyńca
Niech przynajmniej mniej boli
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Jesteś niereformowalna 🥺 DZIĘKUJĘ 💙
Mateusz
Powodzenia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Dorka
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Nika
Trzymaj się!
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
Dziękuję 💙
Anonimowy Darczyńca
Wracaj do zdrowia.
Joanna Szymańska - Organizator zbiórki
🥺💙💙💙