
Kochani dwa dni temu wydarzyła się tragedia, na działkach rod "Promyk" przy ul.Warszawskiej za Kauflandem.

Pożar drewnianego domku karmicielki kotów którymi opiekujemy się od strony medycznej i bytowej od ponad 4 lat. W domku nie było instalacji elektrycznej ani żadnego piecyka.
Ewidentnie domek został podpalony przez osobę trzecią.
P.Asia całe życie poświęciła na ratowanie kotów od bezdomności .
Większość emerytury wydaje ma swoje domowe koty, które wzięła z piwnicy,targu czy fabryki męża i te działkowe.
Codziennie niezależnie od pogody jedzie autobusem na działkę, bo wie że głodne koty czekają na nią. Zimą specjalnie podgrzewa im karmę i jedzie z termosem.
Poznałyśmy p.Asię jak kastrując całą populację kotów bytujących na działkach w tym domku okociła się kotka, przejełyśmy maluchy do adopcji,wykastrowałyśmy ich mamę.
Potem się zaprzyjaźniłyśmy, gdyż Pani Asia jest bardzo ciepłą i wrażliwą osobą, która mimo trudności i ciężkiej choroby nie poddaje się, bo wie że te stworzenia jej potrzebują. Jej troska o te kociaki jest prawdziwie wzruszająca.
Od czterech lat Pani Joanna ma tylko nas, kocie wolontariuszki które nie tylko przywożą karmę dla kotów ale także wspierają ją jako wyjątkową osobę w leczeniu nowotworowym, jeżdząc z nią na wizyty szpitalne i towarzysząc w codziennym życiu.
Dlatego jesteśmy z nią i w tej bardzo trudnej dla niej sytuacji.
Wczoraj wizyta z nią na komisariacie Policji, dziś oględziny techników kryminalnych, a w sobotę będziemy rozbierać zgliszcza po pożarze domku.
Szukamy z nią zaginionych w pożarze kotów.
Z siedmiu niestety znalazłyśmy narazie tylko cztery. Jednego miziastego zabrałysmy do domu tyczasowego. Na szczęście nie znalazłyśmy żadnych zwłok, tego najbardziej się obawiałyśmy.
P.Asia bardzo to przeżyła, martwi się że idzie zima a koty nie mają już schronienia.
Dla niej ta działka to też miejsce pamięci o mężu, za którym ogromnie tęskni, który sadził tam rośliny i spędzał z nią czas. To również motywacja, żeby nie siedzieć w czterech ścianach, tylko wyjść na spacer, póki siły pozwalają
Dlatego mamy do Was ogromną prośbę, pomóżcie nam kupić P.Joannie malutki zwykły drewniany domek.
Jeśli macie jeszcze pomysły jak możemy jej pomóc lub pomóc nam w sprzątaniu po pożarze czekamy na kontakt z nami.
Może ktoś znajdzie w sobotę chwilę czasu żeby pocieszyć tą cudowną kruchą staruszkę że będzie dobrze, że to tylko domek z desek najważniejsze jest zdrowie i dobrzy ludzie wokół nas.



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Benuś Mruczuś
🐾❤️
Ewelina
Powodzenia <3
Anna E
Trzymam kciuki byście zdążyli przed zimą.
Basia
Będzie piękny domek i schronienie dla kotkòw.Zycze Pani zdrowia i podziwiam Panią❤️
Anonimowy Darczyńca
Duzo sily ❤️❤️❤️❤️