

Wracaliśmy z interwencji. Naszym oczom ukazał się zabiedzony mały czarnulek, który prawie wpadł nam pod koła. Zatrzymaliśmy się w ostatniej chwili, ale uciekł wystraszony. Z wywiadu z sąsiadami dowiedzieliśmy się, że widują go już drugi tydzień. Wymieniliśmy się numerami, mieli dzwonić kiedy się pojawi.

Telefon był już na drugi dzień, udało się nawet psa zamknąć w garażu!

Pies znajduje się obecnie w domu tymczasowym pod Warszawą.

Jak w większości przypadków będziemy musieli psa zbadać( morfologia, biochemia) , wykastrować, zaszczepić przeciwko wściekli nie i chorobom zakaźnym, zabezpieczyć od kleszczy, odzobaczyć. Musimy również zakupić karmę , do momentu wyadoptowania Bambiego. To kolejny pies pod naszą finansową opieką.

Za każde wsparcie dziękujemy z całego serca🥰


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!