
—————————————————————————-
AKTUALIZACJA 07.02.2026
Dzięki Waszej pomocy, przebytej operacji i długotrwałej rehabilitacji udało się postawić Naszego przyjaciela z powrotem na cztery łapy. Razem z Kenzo jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni i doceniamy każdą chęć niesienia pomocy‼️

Nie pocieszyliśmy się jednak szczęściem zbyt długo…w październiku 2024 roku Kenzo miał kolejną operację, tym razem było to usunięcie kamieni w pęcherzu, które uniemożliwiały mu całkowitego oddawania moczu…okres rekonwalescencji był długi i mozolny. Nie było miesiąca w którym nie bylibyśmy u weterynarza, w między czasie w wyniku posiewu moczu (który był wykonany kontrolnie po operacji) okazało się, że Kenzo ma gronkowca, który stopniowo uodparniał się na antybiotyki, które mu podawaliśmy, mijały miesiące a ostatecznie pomogła nam autoszczepionka wykonana dla Naszego Kenzo. W połowie 2025 roku zdążyliśmy się uporać z gronkowcem, natomiast aniepokoiły nas wyniki badań krwi oraz parametry wskazujące na złą pracę nerek. Zostały przepisane nam suplementy, które nie pomagały w walce z postępującą drastycznie chorobą, wyniki badań krwi Kenzo są coraz gorsze, wskazują aktualnie na IV stadium przewlekłej niewydolności nerek, Kenzo poza preparatami jakie przyjmuje (Azodyl, Flora Balance, RenalVet oraz Nefroloxan) jeździ codziennie do przychodni weterynaryjnej na kroplówki i zostaje tam od 9 do 16, koszty badań krwi, które ostatnimi czasy były wykonywane co dwa tygodnie celem sprawdzenia wpływu preparatów na nerki, koszty badań moczu, USG oraz koszty kroplówek są ogromne, uwzględniając comiesięczny zakup leków (sam Azodyl to koszt minimum 600 zł). W przychodni weterynaryjnej wykryto dodatkowo wtórnie uszkodzoną trzustkę w wyniku nadmiernej ilości toksyn we krwi oraz guz na śledzionie. Bardzo prosimy o pomoc. Udało nam się wygrać walkę z niepełnosprawnością, nie pozwólmy teraz, żebyśmy przegrali przez nerki 😔
—————————————————————————-
Hau! Jestem Kenzo i od 9 lat wiodę rozkoszne życie małego psiaka. Moje zainteresowania to dłuuuugie spacery, przynoszenie patyka i wcinanie dużych ilości psich przysmaków, kiedy moja pani nie patrzy. Może czasem chapnę kogoś w nos, ale zapewniam was, to niechcący.




Nie rozumiem, czemu tak nagle, to wszystko się skończyło. Nie jestem w stanie już gonić za patykiem. Nie mogę nawet podreptać do kuchni, żeby wykraść przysmaki. Nie wiem, co się dzieje i nie wiem, czy to z mojej winy. Moja pani mnie uspokaja, ale jak ja mogę być spokojny, skoro nie pamiętam już nawet jak się szczeka? Proszę, niech to się wszystko szybko skończy, bo chce już tylko z powrotem móc merdać ogonkiem.

Kenzo jest urokliwym mieszańcem w typie Yorka, który do momentu zeszłego poniedziałku korzystał ze swojego psiego życia jak najlepiej. Do momentu zeszłego poniedziałku. W ten dzień wystarczyła zaledwie chwila, żeby jego życie obróciło się o 180 stopni. Po powrocie do domu zastaliśmy psa, który podczas chodzenia zataczał się i nie był w stanie utrzymać równowagi, gdy dojechaliśmy na pogotowie był już tylko psem leżącym. Po kilku godzinach spędzonych w klinice i szeregu badań nastąpiło podejrzenie zaburzeń wew. czaszkowych. Następnego dnia udaliśmy się na badanie TK, które wykluczyło wcześniejsze podejrzenia, natomiast dalej bez pewności jaka była przyczyna zaistniałej sytuacji. Przez parę dni jeździliśmy codziennie do weterynarza w celu otrzymywania zastrzyków oraz kontroli czucia w kończynach. Niestety bez poprawy, było tylko gorzej, pojawiły się epizody duszności, kolejne godziny spędzone w nocy na pogotowiu i wspomaganie tlenem… Lekarz prowadzący zalecił wykonanie rezonansu magnetycznego, bez zastanowienia udaliśmy się do szpitala w Gdańsku, tylko tam terminy były najszybsze. Badanie wykazało dyskopatię Hansen typu II, która mogłaby zostać wykryta podczas TK, lecz ze względu na specyficzny charakter tak się nie stało. Padła decyzja na wykonanie operacji, w ciągu tygodnia Kenzo otrzymał znieczulenie ogólne trzy razy. Mija tydzień od zabiegu, Kenzo wymaga stałej opieki 24/7 oraz intensywnej rehabilitacji 5 razy w tygodniu. Cały przebieg choroby wliczając wizyty na pogotowiu, u weterynarza, badanie MRI i TK oraz operację wyniósł nas 11 tysięcy. Koszty leczenia są niewyobrażalnie wysokie, w imieniu naszego przyjaciela liczymy na wsparcie w celu powrotu do sprawności.


DOKUMENTACJA MEDYCZNA:





Dziękujemy za każdą złotówkę, to dużo nam pomoże 🩵
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Bregus trzyma kciuki ❤️❤️❤️
Karol
Jeszcze będzie śmigał!
Anonimowy Darczyńca
Trzymaj się Kenzo . Twój kolega Riko.
Natalia Waskiewicz
Jeszcze pobiega po fałata, życzymy dużo zdrówka z Suzinka i Tedusiem !
Anonimowy Darczyńca
Żeby mógł gonić za smaczkami ☺️🐶