Zbiórka Ciężkie życie po domu dziecka - miniaturka zdjęcia

Ciężkie życie po domu dziecka Jak założyć taką zbiórkę?

Zniszczony dom po pożarze, widok z zewnątrz.

Ciężkie życie po domu dziecka

100 zł  z 25 000 zł (Cel)
Wpłaciła 1 osoba
Wpłać terazUdostępnij
 
Patrycja Patrycja - awatar

Patrycja Patrycja

Organizator zbiórki

Chcę wyrwać się z biedy po domu dziecka i zacząć nowe życie – na kurs fryzjerski i kosmetyczny


Nazywam się Patrycja.

Piszę do Was z ogromną prośbą – o pomoc w czymś, co może odmienić całe moje życie.


Mam 22 lata i wyszłam z domu dziecka, w którym spędziłam 6 lat. Kiedy skończyłam 18 lat i opuściłam placówkę – zostałam zupełnie sama. Z pustymi rękami i bez nikogo, kto mógłby mnie wesprzeć.


Nie mam rodziców ani rodziny, która mi pomaga. Uwierzcie mi, że jest bardzo ciężko samemu zdobywać to wszystko co inni dostali podane na tacy, czyli nie muszą martwić się o swój byt.. a ja niestety nie dostałam takiej możliwości żeby urodzić się w bogatej rodzinie mieć wszystko czego zapragnę. Ale za to urodziłam się w takiej, że teraz nie mam do kogo zwrócić się o pomoc finansową …..Tata zmarł w grudniu 2016 roku. Mama porzuciła nas wcześniej – po prostu wyjechała do Francji i przestała się nami interesować.


Jest nas czworo rodzeństwa. Najmłodszy brat trafił do adopcji. Siostra nadal jest w domu dziecka i czeka do ukończenia 18. roku życia na opuszczenie placówki. Mój młodszy o 2 lata brat wiedzie swoje spokojne życie. Chciałabym kiedyś zabrać siostrę do siebie, żeby nie musiała przechodzić tego, co ja.


Moje dzieciństwo było bardzo biedne i trudne. Nasz dom był stary, drewniany, z piecem kaflowym, bez łazienki ani bieżącej wody. W środku był tylko jeden duży pokój i mała kuchnia. W tym jednym pokoju spało nas sześć osób: mama, tata i czworo dzieci.


Nie mieliśmy toalety w domu – żeby się załatwić, musieliśmy nawet zimą wychodzić na dwór do wychodka. Myliśmy się w miskach, grzejąc wodę na kuchence albo w piecu kaflowym. Nie było ciepłej wody z kranu ani prysznica. To były codzienne upokorzenia – zwłaszcza dla dziecka, które widziało, że inni mają normalne warunki.


Żeby było jeszcze gorzej – kiedy zmarł mój tata, dom, w którym mieszkaliśmy, został zabrany przez jego rodzinę. Nasze mieszkanie zajęła taty siostra z mężem i synem. My wylądowaliśmy bez niczego. Nie mieliśmy już dokąd wrócić. A ten dom i tak w końcu spłonął – nasi bliscy stracili nawet ten dach nad głową, bo był drewniany i doszczętnie spłonął.


Po wyjściu z domu dziecka zostałam na lodzie. Bez wsparcia, bez mieszkania, bez oszczędności, bez zawodu. Nikt z rodziny mi nie pomógł ani złotówką. Sama musiałam znaleźć wynajem, zapłacić kaucję, utrzymać się, kupić jedzenie. Życie mnie zmusiło, żeby być dorosłą o wiele za wcześnie.


Pracuję teraz w Żabce – na kasie. Staram się jak mogę, ale kiedy zapłacę czynsz i rachunki, kupię jedzenie i środki czystości, praktycznie nic mi nie zostaje. Nie jestem w stanie odłożyć na nic – a marzę o tym, żeby wreszcie wyrwać się z tej biedy.


Moim największym marzeniem jest zrobić kurs fryzjerski i kosmetyczny. Chcę mieć zawód, który pozwoli mi pracować nie tylko na etacie za minimalną, ale może kiedyś na własny rachunek – w salonie albo u siebie. Chcę móc sama na siebie zarobić i zapewnić sobie godne życie.


Ale na to potrzebuję pieniędzy. Kursy zawodowe kosztują. Narzędzia i wyposażenie też kosztują. A ja nie mam skąd ich wziąć.


Proszę Was o wsparcie – bo nie chcę całe życie wegetować od wypłaty do wypłaty na kasie. Nie chcę się zastanawiać, czy będzie mnie stać na czynsz. Chcę coś zmienić.


Ale to nie tylko dla mnie. Marzę o tym, żeby w przyszłości zabrać moją siostrę z domu dziecka do siebie. Wynająć z nią większe mieszkanie, w którym będzie miała swój pokój. Dać jej poczucie domu, bezpieczeństwa i kogoś, kto jej pomoże. Nie chcę, żeby jej życie potoczyło się tak samo jak moje.


Zebrane środki chcę przeznaczyć na:

✅ opłacenie kursów fryzjerskich i kosmetycznych,

✅ zakup potrzebnych narzędzi i materiałów do pracy,

✅ finansową „poduszkę”, żeby móc przetrwać, gdy np. zachoruję albo stracę pracę,

✅ pomoc w wynajęciu większego mieszkania w przyszłości dla mnie i mojej siostry.


Nie proszę o luksusy. Nie proszę o wakacje. Proszę o szansę na normalne życie. Proszę o to, by wyrwać się z biedy, w której urodziłam się i dorastałam – i której nie chcę już przekazywać dalej.


Wiem, że wielu z Was też miało ciężko – ale ja wierzę, że jeśli choć kilka osób poda mi rękę, to dam radę. Bo wiem, że potrafię pracować i walczyć – tylko potrzebuję czegoś, czego nie mogę sama zdobyć: startu.


Proszę, pomóżcie mi spełnić to marzenie. Każda złotówka, każde udostępnienie – to dla mnie ogromna nadzieja. Dla was to złotówka a dla mnie to szansa na normalne życie ! 


Dziękuję z całego serca każdemu, kto przeczytał moją historię i zechce mnie wesprzeć ❤️

100 zł  z 25 000 zł (Cel)
Wpłaciła 1 osoba
Wpłać terazUdostępnij
 
Patrycja Patrycja - awatar

Patrycja Patrycja

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 1

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Add alt here
Dołącz do listy

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail