Grzegorz Zawadzki
Witajcie wszyscy w nowym roku. Z całego serca dziękujemy wszystkim za te 10 miesięcy pomocy w walce oraz składamy wszystkim najlepsze życzenia w nowym roku 🥰 Niech kolejny rok przyniesie zdrowie radość oraz same sukcesy 😊 Zeszły rok nie był łatwy ale udało nam się zrobić znaczące kroki w kierunku wyleczenia Aleksandra wspólnie z lekarzami, personelem oddziałowym oraz wami, dobrodziejami którzy wspierali nas w każdej formie w tych trudnych dla nas czasach. Aktualnie jesteśmy na podtrzymaniu.Przez kolejne 14 miesięcy Aleks codziennie dostaje chemię w domu. Mamy wielką nadzieję że ten rok jak i kolejne będą lepsze i uda nam się wygrać. Rodzinka Zawadzkich 🥰








Mam na imię Grzegorz i jestem tatą Aleksandra. Nasz mały 4-o letni synuś zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Zaczęło się od obserwacji siniaków na nogach, po wykonanej morfologi dostaliśmy pilny telefon o koniecznej konsultacji hematologicznej z powodu złych wyników. Natychmiast skontaktowalismy się z pediatrą i tego samego dnia byliśmy już w szpitalu w Oświęcimiu gdzie zdecydowano się po kilku godzinach przetransportować syna do szpitala w Katowicach. Tam trafiliśmy na oddział onkologiczno - hematologiczny. Początkowo wierzyliśmy że to może jedynie infekcja jednak słowa Pani Doktor że jest to ostra białaczka uderzyły bardzo mocno. W ciągu 2-3 dni poziom płytek krwi spadł ze 101 tyś ktore i tak były niskim wynikiem do poziomu tak niskiego przez które niezbędne było przetoczenie dziecku płytek krwi Choroba postępuje bardzo szybko i tak naprawdę tydzień lub dwa tygodnie wcześniej nasz syn mógł być zdrowy. Mimo tego nasz mały Aluś codziennie daje nam mnóstwo uśmiechu podtrzymując nas na duchu. Jednego dnia nasz świat się zatrzymał a życie jak się później okazało zaczęło zmieniać się na bardzo długi okres. Aleks jest małym ciekawym świata odkrywcą. Każdego dnia w szpitalu daje nam mnóstwo uśmiechu i radości i pokazuje jak silnym jest dzieckiem. W domu czeka na niego jeszcze dwójka braci, dwuipółletni Wiktor oraz mały Maksiu który 21 marca skończył dopiero miesiąc. Całe nasze wspólne życie razem z żoną marzylismy o trójce dzieci i teraz gdy powitaliśmy na świecie naszego trzeciego synka wszysyko się rozsypało. We wrześniu Aleksander miał rozpocząć swój kolejny etap jakim jest przedszkole jednak na kolejne dwa lata musieliśmy z tego zrezygnować ze względu na duże osłabienie odporności dziecka podczas chemioterapii. Najbliższe miesiące spędzimy w szpitalu na onkologi walcząc o zdrowie i życie naszego dziecka. Walka będzie długa i bardzo trudna ale Aleksander jest bardzo silny i wierzymy ze uda mu się ją wygrać. Sama chemioterapia jest refundowana jednak życie podczas takiej choroby nie należy do prostych. Wiąże się to z ograniczeniem aktywności zawodowej ponieważ kilka pierwszych miesięcy spędzimy w szpitalu opiekując się synem. Częste dojazdy do oddalonego szpitala, suplementy wspierające dietę, rehabilitacja dziecka po leczeniu chemią, leki nie refundowane czy terapie to część tego co czeka nas podczas starań o to aby nasze życie wróciło do normalności. Wymagana będzie stała opieka podczas kolejnych etapów leczenia. Wszystko to wymaga dużych nakładów finansowych, jesteśmy jednak przekonani że uda nam się zwyciężyć w walce o naszego kochanego synka. Wierzymy ze białaczka nie jest wyrokiem i mamy ogromną nadzieję że nasz świat po kilkuletnim leczeniu wróci w końcu do normy a mały Aluś wyzdrowieje. Jesteśmy wdzięczny za każdą forme wsparcie w tej ciężkiej sytuacji. Rodzice Aleksandra

Anonimowy Darczyńca
Wierzę że wygracie. Jesteście wyjątkowi. Życzę siły do walki i zdrowia dla całej rodziny. BK
Grzegorz Zawadzki - Organizator zbiórki
Dziękuję Pani Basiu. Nie poddajemy się ale ostatnimi dniami choroba znów nie oszczędza Aleksandra. Zostało nam tak niewiele i nie możemy tego dokończyć
Anonimowy Darczyńca
Gorąco życzę zdrowia dla całej rodziny i siły do walki z chorobą. Pozdrawiam serdecznie BK
Grzegorz Zawadzki - Organizator zbiórki
Dziękuję Pani Barbaro z całego serca. Jesteśmy coraz bliżej końca szpitala to będzie pierwsze zwycięstwo oraz pierwszy kamień milowy w drodze do całkowitego wyleczenia. Dziękuję w imieniu rodziny również. Nowotwór nie atakuje tylko jednej osoby tylko dotyka całe rodziny. Dziękujemy ❤️
Barbara Kawecka
Wiem że jest Wam ciężko, ale w każdej chorobie bywają kryzysy. Może trzeba odrobinę zwolnić i odpocząć, żeby znowu walczyć. Życzę spokoju i wiary w zwycięstwo.
Grzegorz Zawadzki - Organizator zbiórki
Nie ma już wyjścia, bardzo jest tym zmęczony. Jednak żeby skutecznie leczyć chorobę musimy iść zgodnie z protokołem i nie można robić dużych odstępów czasowych niestety. Jedyne co możemy teraz to czekać i mieć nadzieję że jeszcze się nie podda organizm, że jeszcze wytrzyma. Dziękujemy Pani Barbaro ❤️
Angelika
Mały Wielki Wojownik i Dzielni Rodzice ❤️ Mam nadzieję że z każdym dniem będzie lepiej.
Grzegorz Zawadzki - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️ Też wyczekujemy aż odbije się z tego stanu. Dziś zaczoł się rozglądać trochę oczkami ale nadal się nie rusza. Boli go całe ciało przy najmniejszym ruchu.
Anonimowy Darczyńca
Dużo siły dla Ciebie mały wojowniku i dla Twojej rodziny ❤️
Grzegorz Zawadzki - Organizator zbiórki
Jest naprawdę silnym chłopcem dziękujemy ❤️