
Bali spędził w schronisku cały rok. Rok zamknięty w klatce. Rok leczenia, strachu i czekania na kogoś, kto zobaczy w nim nie „trudnego kota”, ale istotę, która bardzo potrzebuje pomocy.

Przez długi czas walczył z toksoplazmozą i grzybicą. Miał przypiętą łatkę kota trudnego, a nawet agresywnego. Nikt nie chciał go adoptować, bo jest kotem neurologicznym - nie ma czucia w tylnych łapkach, nie oddaje samodzielnie moczu i trzeba regularnie wyciskać mu pęcherz.
Miał już zaplanowany wyjazd do azylu, gdzie byłby po prostu jednym z ponad stu kotów. I wtedy wydarzył się cud.

Bali trafił do domu z końcem stycznia 2026 r. Dostał nowe imię - Grześ - a razem z nim nowe życie.
Od początku adopcji, czyli od początku lutego, fundacja pokrywa koszty leczenia Grzesia. Na ten moment przekroczyły one już 20 000 zł.
Grześ jest kotem neurologicznym. Wciąż ma podniesione przeciwciała toksoplazmozy, choruje na nerki, przeszedł zapalenie trzustki, musiał mieć wykonaną całkowitą sanację jamy ustnej. Ma za sobą liczne wizyty u neurologa, hematologa i nefrologa, kilkanaście badań USG, jeszcze więcej pobrań krwi oraz szczegółową diagnostykę. Jakby tego było mało, okazało się, że choruje również na suchą postać FIP.

Dokumentacja medyczna Grzesia ma dziś około 300 stron.
W schronisku wykonano rezonans, który miał być „czysty”. Niestety okazało się, że zbadany został niewłaściwy odcinek kręgosłupa, a ten, który jest kluczowy dla stanu Grzesia, nie jest całkowicie bez zmian. Najprawdopodobniej Grzesia czeka ponowny rezonans oraz operacja neurochirurgiczna. Sam koszt tych działań to przynajmniej 10 000 zł. Na konsultacje neurologiczne Grześ będzie musiał jeździć aż do Wrocławia.
Do tego dochodzą wizyty kontrolne, regularne badania, bieżące monitorowanie stanu zdrowia i ogromna liczba leków oraz suplementów.
Na szczęście Grześ ma przy sobie swoją opiekunkę Magdę, która kocha go nad życie. Jej codzienność jest dziś podporządkowana jego potrzebom, wizytom u lekarzy, leczeniu i opiece.
A Grześ? Po adopcji okazał się najgrzeczniejszym kotkiem na świecie. Mruczy, ufa, pozwala przy sobie zrobić wszystko. Jest cudowny, delikatny i bardzo chce żyć.

Koszty diagnostyki i leczenia Grzesia są ogromne, ale wiemy, jak wielu z Was kibicowało mu w drodze do domu. Teraz prosimy - pomóżcie nam zawalczyć o jego dalsze życie.
Chcemy zebrać kwotę, która zabezpieczy planowaną operację, konieczne badania, konsultacje oraz dalsze leczenie Grzesia.
Grześ dostał szansę, na którą czekał cały rok. Nie pozwólmy, żeby zabrakło pieniędzy wtedy, kiedy wreszcie ma dom, miłość i realną szansę na lepsze życie.
Każda wpłata ma znaczenie. Każde udostępnienie pomaga.
Dziękujemy, że jesteście z Grzesiem.
Aktualizacje z życia Grzesia na bieżąco udostępniane są na profilu jego opiekunki na instagramie: @magda.krolik
Zachęcamy do śledzenia jego walki o zdrowie :)
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!