
Na skraju wsi, gdzie pola złociły się latem, a zimą pokrywał je gruby, śnieżny puch mieszkał starszy pan, który nie przepadał za kotami ale każdego dnia, niezależnie od pogody, wychodził ze swoim koszykiem pełnym jedzenia, by nakarmić bezdomniaki, które przychodziły na Jego podwórko.
Koty, zarówno te dzikie, jak i te, które kiedyś miały dom, a z różnych przyczyn go straciły, znały starszego Pana i ufały Mu. Wiedziały, że zawsze znajdą u niego ciepłÿ kąt w stodole i pełną miskę. Starszy Pan mimo, że sam nie żył w luksusach, dzielił się z nimi tym, co miał. Cieszył się, widząc, jak koty z apetytem zajadają karmę, jak niektore ocierają się o jego nogi, mrucząc z zadowolenia.
Pewnego dnia, gdy starszy Pan jak zwykle karmił podwórkowe koty, zauważył nowego przybysza. Był to piękny, rudy kot, o błyszczącej sierści i inteligentnych, żółtawych oczach. Kot ten, w przeciwieństwie do innych, nie bał się starszego Pana. Od razu podszedł do niego, zaczął się łasić i ocierać o jego nogi. Starszy Pan zaskoczony taką śmiałością, wziął kota na ręce i zaczął głaskać. Kot mruczał głośno, wtulając się w ramiona staruszka.
Rudziaszek prosi o wsparcie na serwis oraz dobrą karmę.
Pomożecie rudziaszkowi ?
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!