Zbiórka FIP i złamana miednica, pomocy ! - miniaturka zdjęcia

FIP i złamana miednica, pomocy ! Jak założyć taką zbiórkę?

Kot z wyrazistymi zielonymi oczami, patrzący w obiektyw.

FIP i złamana miednica, pomocy !

985 zł  z 8 000 zł (Cel)
Wpłaciły 32 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Monika Sikora - awatar

Monika Sikora

Organizator zbiórki

AKTUALIZACJA ZBIÓRKI !!!


Chcemy przekazać ważne informacje o stanie naszego kota.

Niestety choruje na FIP (zakaźne zapalenie otrzewnej). Choroba spowodowała, że w jego jamie brzusznej zaczął zbierać się płyn, a jego stan był naprawdę dramatyczny. Zanim rozpoczęliśmy leczenie, kot ledwo funkcjonował – miał bardzo blade dziąsła, niską temperaturę i pojawiały się drgawki. Patrzenie na to było naprawdę straszne.

Obecnie kot jest hospitalizowany w trybie dziennym – codziennie przebywa pod opieką weterynarzy, gdzie dostaje kroplówki i potrzebne leczenie. Ma także cewnik, ponieważ wymaga stałej kontroli.

Na szczęście po rozpoczęciu leczenia zaczęły pojawiać się pierwsze dobre wiadomości. Kot dostał już ponad tydzień zastrzyków na FIP i naprawdę widać różnicę.
Zaczął jeść, oddaje normalnie kał, ma więcej siły, a ilość płynu w brzuchu powoli się zmniejsza. Wygląda to tak, jakby po tych lekach po prostu zaczął wracać do życia.

Mimo tego wszystkiego jest niezwykle kochanym kotem. Mruczy, przytula się, ugniata łapkami i szuka kontaktu z człowiekiem, mimo bólu i trudności, które przechodzi.

Niestety leczenie jest bardzo drogie. Cała terapia to około 7000 zł, a sam lek kosztuje około 340 zł na 4 dni. Bez kontynuacji leczenia jego stan może znowu bardzo szybko się pogorszyć.

Nie bylibyśmy w stanie dojść nawet do tego etapu bez ogromnej pomocy Przychodnia Weterynaryjna Felis, która bardzo nas wspiera. Jedną dawkę leku otrzymaliśmy od nich za darmo, a personel wkłada ogrom serca w opiekę nad nim. Niestety resztę leczenia musimy opłacać sami, a koszty zaczynają nas przerastać.

Jeśli ten kot ma przeżyć i dostać swoją szansę na normalne życie, naprawdę potrzebujemy pomocy.

Każda wpłata – nawet najmniejsza – ma ogromne znaczenie.
Dziękujemy z całego serca wszystkim, którzy pomagają mu walczyć o życie ❤️

Nie planowałem mieć kota.

To była zupełnie nieplanowana sytuacja.

Znalazłem go, kiedy leżał bez sił i miauczał tak, jakby prosił o pomoc. Nie potrafiłem przejść obok tego obojętnie. Zabrałem go ze sobą, choć nie wiedziałem jeszcze, jak bardzo będzie chory i jak trudna walka nas czeka.


Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do weterynarza. Goździk dostał leki, kroplówki z płynem Ringera i rozpoczęła się walka o jego życie. Było podejrzenie zatrucia trutką, jego organizm był skrajnie wycieńczony, a stan bardzo poważny.

Od tamtej chwili wszystko kręci się wokół jego ratowania.

Goździk nie jest w stanie normalnie się załatwiać, dlatego potrzebuje specjalnych mat chłonnych. Musi dostawać leki, specjalistyczną karmę, a często trzeba go karmić i poić strzykawką, bo sam nie ma siły. Każdy dzień to czuwanie przy nim i sprawdzanie, czy jeszcze walczy.


Wczoraj wyglądało to naprawdę źle.

Goździk praktycznie odchodził. Miał bardzo niską temperaturę, był słaby, a my razem z weterynarzem robiliśmy wszystko, żeby go utrzymać przy życiu. To był moment, w którym serce mi pękło, bo widziałem, jak bardzo cierpi i jak łatwo mogę go stracić.


Dzisiaj, kiedy wróciłem z pracy, zobaczyłem coś, co dało mi nadzieję.

Było odrobinę lepiej. Nadal jest bardzo chory, nadal cierpi, ale w jego oczach pojawiła się iskra walki.

To dopiero piąty dzień od momentu, kiedy go zabrałem, a koszty leczenia już są ogromne.

Za nami trzy wizyty u weterynarza, kroplówki, leki, specjalistyczna opieka, a to dopiero początek. Przed nami kolejne kontrole, dalsze leczenie, rehabilitacja i wszystko to, co pozwoli mu wrócić do zdrowia.


Goździk mimo bólu pokazuje, jaki jest naprawdę.

Jest czuły, przytula się, szuka bliskości i widać, że chce żyć. To niesamowicie kochany i wierny kot, który po prostu potrzebuje szansy.


Ja zrobię dla niego wszystko, co mogę.

Ale finansowo już nie daję rady udźwignąć tego sam.


Dlatego proszę Was o pomoc.

Każda wpłata to realne wsparcie jego leczenia, kroplówek, leków i wizyt u weterynarza.

Każde udostępnienie zwiększa jego szanse na życie.


Chcę mu pomóc.

Chcę dać mu kolejną szansę.

I bardzo proszę Was, pomóżcie mi ją dla niego wywalczyć.


Patrzyłem już kilka razy, jak Goździk gaśnie i serce mi pękało, dlatego dziś walczę o jego życie z całych sił i bardzo proszę o pomoc, żebym nie musiał patrzeć, jak odchodzi.


Otworzyłam zbiórkę na prośbę mojego partnera, który zajmuje się kotem. 

985 zł  z 8 000 zł (Cel)
Wpłaciły 32 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Monika Sikora - awatar

Monika Sikora

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 32

Szantopierz Pospolity - awatar
Szantopierz Pospolity
10
Julia Szymik - awatar
Julia Szymik
20
Add alt here
Dołącz do listy
Julia Szymik - awatar
Julia Szymik
30
Ola - awatar
Ola
10
Kriss - awatar
Kriss
30
Beata Kątnik - awatar
Beata Kątnik
50
ŁySy - awatar
ŁySy
10
Gramoła - awatar
Gramoła
25
Add alt here
Dołącz do listy
Asia - awatar
Asia
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail