Figiel to nie jest „tylko kucyk”. To ktoś, kto mi ufa, kto czuje ból i kto każdego dnia próbuje funkcjonować najlepiej, jak potrafi. To kochany gryzak z własnym charakterem.
Patrzę na niego i widzę, że coś jest nie tak. Mimo wszystkich badań, mimo leczenia, mimo starań. Zrobiłam już naprawdę wiele: badania krwi, kału, USG, RTG, gastroskopię. Wiemy, że choruje na Cushinga. A jednak to wciąż nie daje odpowiedzi, dlaczego nie wraca do formy, dlaczego nie jest dobrze.
Najtrudniejsze jest to poczucie bezradności. Że robisz wszystko, a to wciąż za mało. Naprawdę, kto mnie zna ten wie jak bardzo mnie to męczy, Dlatego podjęłam decyzję o wysłaniu Figla do kliniki w Warszawie. To dla niego szansa na dokładną diagnostykę, na znalezienie przyczyny i poprawę jego zdrowia.
Do tej pory radziłam sobie sama bez zbiórek. Nie prosiłam o pomoc, nawet kiedy koszty były wysokie. Tym razem jednak zwyczajnie nie dam rady. Proszę Was o pomoc. Zawalczmy o niego.
Już sama zaliczka za przyjęcie do kliniki to 4000 zł. Do tego dochodzi około tygodnia pobytu, badania i leczenie, które mogą wynieść łącznie około 8000 zł. Transport w obie strony to kolejne 1800 zł. Całość to około 10 000 zł. To kwota, która mnie przerasta. Ale to też jedyna droga, żeby mu pomóc.
Bardzo proszę o wsparcie. Każda wpłata to dla niego realna szansa. Nie chcę patrzeć, jak cierpi, wiedząc, że mogłam zrobić więcej.
Jedno Serce Nie Da Rady. Tym razem nie da, bez Was nie da rady ....


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!