Chory kot w klatce z jedzeniem.

Uratujmy życie Ami

403 zł  z 8 000 zł (Cel)
Wpłaciło 13 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Wronowska - awatar

Joanna Wronowska

Organizator zbiórki

Ami jest najzwyklejszym kotkiem, nie rasowym, nie włochatym, ale najbardziej towarzyskim przyjacielem i przytulakiem, który wpychał się na każde kolana, kładł na szyi do snu i dbał o inne zwierzęta w domu myjąc ich i broniąc.

 Ma ok 3,5 roku. Jako mały kotek przeszła wiele złego.  Znalazłam ją na ruchliwej szosie w upał jak szło biedne stworzenie środkiem drogi i się zataczało.  Nikt nie zwracał uwagi na maleństwo tylko go wymijał. Tylko ja się zatrzymałam i wstrzymałam cały ruch żeby zgarnąć je z ulicy.

Zamiast do pracy zawiozłam ją do weterynarza,  wysoka gorączka,  koci katar, wychudzenie, zajęte płuca i uszy, ogromna ilość pcheł i korki w uszach od świeżba. Pewnie ktoś ją wyrzucił z samochodu, żeby nie sprawiała problemu. Trafiła od razu do inkubatora i na kroplówki. Przez 3 dni przebywała w przychodni a na noc zabierałam ją do domu i patrzyłam, czy przeżyje kolejną noc, a ona wtulala się we mnie, szukając pomocy i ciepła właściciela.

Nazwaliśmy ją Ami, bo były imieniny Amelii. Urosła na bystrego kotka, bardzo gadającego i wdzięcznego jak nie wiem co, wpatrzona w ludzi, którzy jej pomogli, chodziła za nami jak piesek. Zaopiekowała się jeszcze dwoma małymi kotkami, które trafiły do nas później a nawet rządziła wielkim psem.

Około miesiąca temu nasz najbardziej wesoły,  energiczny kotek stał się smutny, siedzący w kucki w dziwnych miejscach i unikający towarzystwa. Nawet nie chciała być glaskana tylko uchylała główkę do dołu.  Zaczęła chudnąć i tylko spać. 

Okazało się,  że zaatakował ją koci wirus, ostre zapalenie otrzewnej.  Nieleczony jest chorobą śmiertelną.  W jej przypadku spowodował również zapalenie trzustki. Jest to ogromny ból. Pewnej nocy myśleliśmy, że już nie przeżyje ogromnych drgawek, temperatury i wymęczenia jak w dlugotrwałej padaczce podczas jazdy do lecznicy całodobowej, której nie ma w naszym małym mieście. 

Udało jej się przeżyć tej nocy ale od dwóch tygodni trwa leczenie w przychodni, szpital, badania, usg. Dodatkowo dostaje zastrzyki, które są bardzo drogie. Jeden kosztuje ponad 100 zł. Ma je dostawać min. 84 dni, żeby była pełna kuracja. 

Bardzo prosimy o wsparcie, bo kociak nam powoli gaśnie.  Kto miał  umierającego kociego lub psiego przyjaciela zrozumie, dlaczego chcemy ratować naszego małego członka rodziny. 


403 zł  z 8 000 zł (Cel)
Wpłaciło 13 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Wronowska - awatar

Joanna Wronowska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 13

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
7
Anonimowy darczyńca - awatar
Anonimowy darczyńca
5
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
40
Anna - awatar
Anna
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Elaa - awatar
Elaa
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Add alt here
Dołącz do listy
Aleksandra - awatar
Aleksandra
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail