Daniel mieszka w Zielonej Górze z rodziną i swoim owczarkiem niemieckim, Argo. Pewnej niedzielnej nocy Argo zaczął dziwnie stawiać nogi i powłóczyć łapami. Po chwili pojawiły się skomlenie i widoczne oznaki bólu.
Daniel sięgnął po telefon i zaczął dzwonić do lokalnych klinik w poszukiwaniu pomocy. W pierwszej nikt nie odebrał. W drugiej i kolejnej, też nie. Tymczasem z Argo było coraz gorzej. Nogi przestawały działać, ból narastał, a pies zaczął popuszczać mocz. Wystąpiło pełne porażenie tylnych kończyn. Daniel otworzył Google Maps, bezskutecznie szukając pomocy w innych miastach. Jednocześnie pytał znajomych, czy ktoś mógłby mu pomóc.
Jeden z kolegów powiedział mu, że w Warszawie jest lekarz, który zajmuje się trudnymi przypadkami, i podał bezpośredni numer do lek.wet. Michała Nowickiego. Daniel pojechał z Zielonej Góry do Warszawy. Argo przeszedł operację kręgosłupa, potem kilka tygodni rehabilitacji. Dziś biega po łąkach i lasach w Zielonej Górze.
Z tej historii zrodził się pomysł na Furgle SOS.
Michał widział ten problem od dawna. Codziennie odbierał telefony od ludzi w panice, którzy nie wiedzieli, co robić, dokąd jechać. Wiedział, że Daniel nie miał pecha tej niedzielnej nocy. Problem nie polega na porze ani na dniu tygodnia. Polega na tym, że w panice opiekun zwierzęcia nie ma żadnego narzędzia, które jasno mu powie: tutaj, w tej chwili, jest dostępna pomoc dla Twojego pupila.
W stresie działasz odruchowo. Wpisujesz w Google "weterynarz" i klikasz pierwszy wynik, bez sprawdzania, czy ktoś ma dziś dyżur, czy w ogóle przyjmuje. Telefony bywają nieaktualne, godziny otwarcia w internecie niezgodne z rzeczywistością. Placówki, które są otwarte, bywają tak oblegane, że i tak nie mogą pomóc. Wszystko zaczyna zależeć od przypadku. Od znajomości. Od tego, czy ktoś "zna kogoś".
System, który powinien wspierać właściciela zwierząt w sytuacjach kryzysowych, po prostu nie istnieje.
Daniel miał szczęście. Po pierwsze, dlatego, że odezwał się znajomy z numerem Michała. Po drugie, dlatego że Michał był akurat wolny i odebrał. Po trzecie: Argo, choć poważnie chory, nie był w stanie zagrażającym życiu i mógł wytrzymać kilkugodzinną drogę do Warszawy.
A co, jeśli Twój pupil nie będzie miał tych kilku godzin? Co jeśli liczy się każda minuta, a Ty masz tylko numer od kogoś, kto słyszał od kogoś, że ten lekarz coś poradzi?
Czy nie chciałbyś od razu wiedzieć, kto z lekarzy weterynarii w Twojej okolicy właśnie czeka na Twój telefon?
Michał od dawna myślał, jak to rozwiązać. Brakowało mu wsparcia technicznego. Kiedy okazało się, że Daniel prowadzi firmę programistyczną, zaczęli rozmawiać. Wspólnie wymyślili, jak ten system powinien wyglądać.
Tak narodziła się idea Furgle SOS.
Później dołączył do nich Jacek, lekarz weterynarii i chirurg.
Tak powstała Fundacja SOS dla zwierząt Furgle.
W Fundacji wszyscy pracujemy społecznie. Nie pobieramy żadnych wynagrodzeń ani diet.
Budujemy ogólnopolski system ratunkowy dla zwierząt. Aplikację, która w nagłym przypadku od razu pokazuje Ci, kto z lekarzy weterynarii jest teraz dostępny i może Cię przyjąć. Bez Google, bez listy dziesięciu numerów do obdzwonienia. Zaznaczasz, co się dzieje. Aplikacja pokazuje zweryfikowanych, dostępnych specjalistów w okolicy. Klikasz, dzwonisz i otrzymujesz pomoc.
Statut fundacji gwarantuje, że ta aplikacja będzie darmowa dla każdego właściciela zwierzęcia.
Zbieramy 600 tysięcy złotych, żeby tę aplikację dokończyć. Większość kwoty zostanie wykorzystana na prace programistyczne. Część na włączanie lecznic w projekt i weryfikację specjalistów, bo aplikacja bez sprawdzonych lekarzy weterynarii nie ma sensu. Część na materiały edukacyjne, krótkie filmy i infografiki, które pomogą Ci przetrwać kilka pierwszych minut, zanim dotrze pomoc. Każdą złotówkę rozliczamy w sprawozdaniu rocznym dla Ministra Sprawiedliwości – taki obowiązek ma każda fundacja w Polsce.
Robimy to, bo jako lekarze weterynarii codziennie odbieramy telefony od ludzi, którzy są w stresie i nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Chcemy, żeby żaden właściciel zwierzęcia już nigdy nie czuł się tak sam ze swoim strachem.
Chcemy, żebyś w poszukiwaniu ratunku dla swojego zwierzęcia był jeden klik od realnej pomocy.
To, że tu jesteś i to czytasz, już dla nas dużo znaczy.
Dziękujemy.
Michał, Daniel, Jacek.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!