Cześć, nazywam się Fabian, mam 20 lat i od dziecka marzę o aktywnym życiu pełnym sportów ekstremalnych — wspinaczki, nurkowania, paralotniarstwa. Niestety, moje marzenia od lat przesłania mi... wada wzroku.
Mam bardzo dużą krótkowzroczność z astygmatyzmem:
👁️ -6.25 i -2.75 cyl (oko prawe)
👁️ -7.50 i -2.00 cyl (oko lewe)
To wartości, które sprawiają, że bez okularów świat staje się rozmazaną plamą. Codzienne funkcjonowanie to dla mnie wyzwanie — szczególnie w sytuacjach, w których okulary po prostu nie dają rady: gdy pada deszcz, gdy parują podczas treningu, albo gdy próbuję założyć rowerowy kask czy gogle do sportów zimowych. W takich momentach moja wada wzroku dosłownie odcina mnie od świata.
Okulary ograniczają pole widzenia, spadają przy szybszym ruchu, ale jeszcze większym problemem są soczewki kontaktowe. Od lat próbuję się do nich przekonać, ale mimo wielu prób nie jestem w stanie ich zakładać — mam silny, mimowolny odruch zaciskania powiek, który sprawia, że aplikacja soczewek staje się niemożliwa. Próbowałem wielokrotnie, regularnie, przez kilka lat — bez skutku.
Niestety, ze względu na skomplikowaną i wysoką wadę wzroku, zostałem zdyskwalifikowany z możliwości wykonania tańszej operacji laserowej typu LASIK. Tego rodzaju zabieg byłby zbyt ryzykowny dla moich oczu, co potwierdzili specjaliści.
Jedyne bezpieczne i skuteczne rozwiązanie w moim przypadku to zabieg wszczepienia soczewek fakijnych ICL. To nowoczesna metoda korekcji wzroku, przeznaczona dla osób z bardzo dużą wadą wzroku lub nieregularnym kształtem rogówki, u których standardowe zabiegi laserowe (np. LASIK) są wykluczone — tak jak u mnie.
Zabieg polega na wszczepieniu cienkiej, elastycznej soczewki między tęczówkę a naturalną soczewkę oka, bez usuwania tej naturalnej. Soczewka działa jak wewnętrzne „super okulary” — nie jest widoczna, nie przeszkadza, a daje ostre widzenie przez całą dobę. Co ważne, to rozwiązanie odwracalne i w pełni bezpieczne — soczewkę można w razie potrzeby usunąć lub wymienić, nie uszkadzając oka.
Taki zabieg pozwala odzyskać naturalne widzenie — ostre, szerokie pole widzenia, brak zniekształceń, żadnych okularów czy soczewek kontaktowych. To coś, czego nie miałem okazji doświadczyć nigdy w życiu, a co mogłoby kompletnie zmienić moją codzienność i otworzyć przede mną nowe możliwości.
Dzięki tej operacji mógłbym na nowo zobaczyć świat wyraźnie — bez okularów, bez ograniczeń, bez strachu.
Niestety, koszt zabiegu to wydatek rzędu dziesięciu tysięcy złotych za jedno oko + badania kwalifikacyjne oraz szereg badań kontrolnych. Dla młodego człowieka, który dopiero stawia swoje pierwsze kroki w dorosłym życiu, to bariera nie do przeskoczenia bez wsparcia innych. Część tej kwoty udało mi się odłożyć, jednak uzbieranie pełnej sumy wydaje się w najbliższej przyszłości nierealne.
Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc. Każda wpłata — nawet najmniejsza — przybliża mnie do spełnienia marzenia o normalnym, aktywnym życiu. Życiu, w którym mogę być sobą, bez barier, bez szkieł, bez strachu.
Z góry dziękuję za każdą złotówkę, dobre słowo i udostępnienie tej zbiórki dalej.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!