
Naprawdę nie chcemy się żalić.
Nie chcemy pisać takich postów. Nie chcemy, żeby ktoś pomyślał, że szukamy litości. Ale jesteśmy Wam winni prawdę.
Jeszcze nigdy, ale to naprawdę nigdy, nie było tak ciężko.

W tym roku kociąt jest niewyobrażalnie dużo. Każdego dnia odbieramy telefony z prośbami o pomoc. Każdego dnia ktoś błaga, żebyśmy przyjęli jeszcze jednego kota.
A my...

Patrzymy na przepełnione klatki. Na pokoje, w których już dawno zabrakło miejsca. Na faktury, które czekają na zapłatę. Na remont drugiego budynku, który prowadzimy tylko dlatego, że bez niego nie będziemy mieli gdzie ratować kolejnych istnień.

I właśnie wtedy dzwoni telefon.
– "Proszę... błagam, pomóżcie."
Chwilę później dostajemy film.
Maleńki kot.

Leży na ziemi. Jego ciałkiem targają silne drgawki. Atak trwa bardzo długo. Patrzymy na ekran i czujemy, jak serce rozpada się na kawałki.
Powiedzcie nam... jak mamy odmówić?
Jak powiedzieć temu kotu:
"Nie mamy miejsca."
"Nie mamy pieniędzy."
"Nie damy rady."
Jak?

Bo on nie rozumie, czym jest przepełniony azyl.
Nie rozumie faktur.
Nie rozumie, że diagnostyka neurologiczna, badania, leki i leczenie mogą kosztować tysiące złotych.
On wie tylko jedno.
Bardzo cierpi.
Tak, kot jest już zabezpieczony i jedzie do lekarza. Nie został zostawiony sam sobie.
A film?
Nie powstał po to, żeby kogokolwiek szokować. Powstał dlatego, że dla lekarza jest niezwykle ważny. Pokazuje przebieg napadu, jego długość i charakter. Często właśnie takie nagranie pomaga postawić diagnozę i dobrać odpowiednie leczenie.
Dlatego, zanim ktoś napisze: "Trzeba było pomagać, a nie nagrywać" – prosimy, aby najpierw pomyślał. Taki komentarz nie pomaga ani temu kotu, ani ludziom, którzy właśnie próbują go uratować.
My znowu powiedzieliśmy "tak".
Choć rozsądek krzyczy, że już nie możemy.
Bo kiedy patrzymy w oczy cierpiącego zwierzęcia... po prostu nie umiemy powiedzieć "nie".
Dzisiaj błagamy Was o jedno.
Pomóżcie nam pomóc jemu.
Udostępnijcie ten post. Jeśli możecie – dorzućcie choć kilka złotych do jego diagnostyki i leczenia. Każda złotówka przybliża go do odpowiedzi na pytanie, dlaczego jego małe ciałko przeżywa takie piekło.
Nie wiemy, ile jeszcze przed nami walki.
Wiemy tylko jedno.
On zasługuje na szansę. A my sami nie damy już rady.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!