Justyna Kobierowska
Kolejna walka. Kolejna noc bez snu. Kolejny raz próbujemy wygrać coś, co nie powinno dotyczyć dziecka.
Znów jesteśmy na Oddziale Neurogenetyki i Chorób Rzadkich w Olsztynie. Pobyt miał być krótki, ale już wczoraj Pani Doktor zdecydowała o jego przedłużeniu. Napady padaczki nie odpuszczają. Każdy z nich odbiera Natanielkowi siły, spokój i kawałek dzieciństwa.
Rozpoczęliśmy modyfikację leczenia. Za nami bardzo trudna noc — musieliśmy czuwać wiele godzin, aby możliwe było wykonanie EEG we śnie. Dziś kolejne pobrania krwi. Jutro krzywa cukrzycowa ze względu na hiperinsulinizm — badanie długie, wyczerpujące i bolesne.
Patrzę na mojego synka i widzę dziecko, które zna szpitalne korytarze lepiej niż place zabaw.
Zamiast beztroski — aparatura medyczna.
Zamiast zabawy — kolejne procedury.
Zamiast planów — niepewność.
Natanielek przeszedł więcej, niż powinno przejść jakiekolwiek dziecko.
Muszę być silna. Muszę być dla niego oparciem, spokojem, nadzieją. Bo ma tylko mnie.
Ale prawda jest taka, że pod tą „siłą” kryje się ogromne zmęczenie i strach. Leczenie, badania, wyjazdy, koszty — wszystko spoczywa na moich barkach. Każdego dnia staram się udźwignąć ten ciężar, ale ta droga staje się coraz trudniejsza.
Dlatego dziś proszę Was o pomoc — szczerze i bez wstydu.
Sama nie dam rady wygrać tej walki. Choroby rzadkie i padaczka nie czekają, aż będziemy gotowi finansowo czy psychicznie.
Jeśli możecie — wesprzyjcie naszą zbiórkę.
Każda wpłata to realna pomoc w leczeniu.
Każde udostępnienie to szansa, że dotrzemy dalej.
Nie pozwólcie, abyśmy zostali sami w tej walce.
Wy jesteście naszą siłą, gdy mojej zaczyna brakować.
Dziękuję z całego serca.
Mama Natanielka 🤍














Panel tarczycowy wyszedł bardzo źle. Wyniki są kilkukrotnie podwyższone. 


Jestem też pod stałą kontorlą ginekologa z powodu stanu przednowotworowego . Kilka lat temu chorowałam też na szpiczaka mnogiego . Raka który można uśpić, ale nie można wyleczyć. To było kilka lat przed urodzeniem Natanielka. Przeszłam bardzo dużo i nadal przechodzę. Nie mogę się poddać, bo mam dla kogo żyć . Natanielek bardzo mnie potrzebuje. Kocham Natanielka całym sercem i nie nie chcę nawet sobie wyobrażać co by było gdyby mnie zabrakło. Ja już nie mogę odkładać mojego zdrowie na dalszy plan ,bo może być za późno. BŁAGAM WAS POMÓŻCIE NAM WALCZYĆ O NASZE ZDROWIE I ŻYCIE. Bez Waszej pomocy nie damy sobie rady . Z góry dziękujemy za każdą okazaną pomoc i dobroć Waszych serc ❤️

Cristian Escobar
Zdrówka <3
Justyna Kobierowska - Organizator zbiórki
Dziękujemy bardzo za okazane wsparcie ❤️ Życzymy wszystkiego dobrego ❤️
Asia G
Kochany Natanielku życzę Ci dużo dużo zdrówka byś spełniaj marzenia i mógł jeździć na turnusy i być szczęśliwym 😘Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją Mega Dzielną Mamusię❤️😍Zdrówka dla Was 😍😘
Justyna Kobierowska - Organizator zbiórki
Dziękujemy z całego serca za pomoc i ciepłe słowa pełne życzliwości .❤️ Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dużo dobra ❤️
Anonimowy Darczyńca
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię." (Mt 11,28), z modlitwą // Krzysztof
Justyna Kobierowska - Organizator zbiórki
Bóg zapłać za okazaną pomoc i pokrzepienie Słowem Bożym. ❤️ Życzymy wszelkich potrzebnych łask Bożych. 🙏
Asia G
Kochany Natanielku❤️ Cudownych Urodzin 🎂🎈🎊i Pięknego pobytu na turnusie🥰pozdrawiam serdecznie
Justyna Kobierowska - Organizator zbiórki
Dziękujemy z całego serca za życzenia dla Natanielka i za wsparcie ❤️ Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dużo dobrego ❤️🌹
Margolka
Pięknych urodzin!♥️
Justyna Kobierowska - Organizator zbiórki
Dziękujemy bardzo Małgosiu ❤️ i dla Ciebie również pięknych urodzin i wszystkiego najlepszego 🌹