Wioleta Klinkosz - awatar

Wioleta Klinkosz

Organizator zbiórki

17 listopada - to miał być wspaniały dzień

Dzień, w którym przyszedł na świat Kacperek. Miało być tak pięknie - wyczekiwany syn i braciszek! Po trzech dniach od porodu miał być już z nami w domu. Nikt się nie spodziewał, że wszystko może potoczyć się inaczej... 

Ciąża i poród przebiegały prawidłowo. Kacperek urodził się o godzinie 22:10 w szpitalu w Kartuzach. Pierwsze słowa położnej to: ,,Urodziła Pani zdrowego syna o wadze 4100 i 58cm długości. Dostał 10 punktów w skali Apgar". Niesamowita radość! Od razu zadzwoniłam do męża i najbliższej rodziny, z wiadomością, że Kacperek już jest z nami. Ale nasza radość niestety nie trwała długo.  

Synek został przebadany przez pediatrę i okazało się że jest chory. Po godzinie od narodzin przyszła do nas Pani doktor i powiedziała, że podejrzewa u niego wrodzona wadę kardiologiczną, bo słychać u niego głośny i narastający szmer nad sercem. Kacperek miał też lekkie duszności, dlatego musiał zostać w inkubatorze na obserwacji jeszcze do następnego poranka. 

Płacz, szlochanie i niepewność. Ciągłe zadawanie sobie pytania: co dalej? Dlaczego ja? Następnego dnia dowiedzieliśmy się, że dziecko zostanie przewiezione pogotowiem do specjalistycznego szpitala w Gdańsku na badania. Po długim oczekiwaniu na informacje z Gdańska, dotarły do nas niestety złe wiadomości - synek ma rzadką, wrodzona wadę serca i na razie musi zostać w Gdańsku na kardiologii.

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Potwierdzenie diagnozy

Lekarze z Gdańska niestety potwierdzili tę miażdżącą diagnozę, a po rozmowie z Panią ordynator dowiedzieliśmy się, co tak naprawdę jeszcze przed nami.

Syn ma rzadką wadę serca: TUNEL AORTY LV. Co to takiego? Ordynator tłumaczyła nam wszystko cierpliwie i poinformowała nas, że dziecko musi mieć wstawiona łatkę i zaszycie ujścia. Nic z tego niestety nie rozumiałam, dla mnie to czarna magia, ale czułam, że sprawa jest poważna. Pani doktor zaproponowała klinikę w Łodzi i pomoc profesora Mola. Na miejsce, na oddziale w Łodzi czekaliśmy dwa tygodnie, po czym zostaliśmy przetransportowani pogotowiem lotniczym do kliniki. Tam czekaliśmy jeszcze tydzień do operacji, w ciągłej niepewności, zastanawiając się co będzie dalej.

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Dzień operacji

O godzinie 9 Kacperek został zabrany na blok operacyjny. Przed operacją synek został ochrzczony przez księdza, który służy w klinice. Był płacz i trudne żegnanie się z synem przed drzwiami sali operacyjnej. To wszystko było tak ciężkie do przejścia, ale nie poddawaliśmy się. 

Spędziliśmy przed drzwiami bloku operacyjnego całe, długie 5 godzin, bijąc się z myślami. Zdawało nam się, że to oczekiwanie to wieczność. W końcu z sali operacyjnej wyszedł Profesor - pierwsze słowa, jakie do niego skierowałam, brzmiały: czy wszystko się udało? Usłyszałam, że serce podjęło pracę (syn był operowany na otwartym sercu, w krążeniu pozaustrojowym, była mu też przetaczana krew). 

Mogłam wejść do syna po godzinie od operacji i nigdy tego nie zapomnę! Taki malutki chłpczyk, popodłączany do tak wielu maszyn, z każdej części ciała wychodziły mu rurki i kabelki - łamiący serce widok. Od pielęgniarki usłyszałem, że decydujące są następne trzy doby, a jego stan jest ciężki ale stabilny.

Po trzech dniach trafiliśmy na kardiochirurgię.

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Ostatnia prosta

Na kardiochirurgii dochodziliśmy do siebie jeszcze przez dwa tygodnie. Z dnia na dzień stan Kacperka się poprawiał. Po trzech dniach od operacji syn został uwolniony od cewnika i drenów. Potem zaczęto stopniowo zmniejszać mu dawki leków, przeprowadzać badania pooperacyjne, itd. Okazało się, że Kacperek ma też alergię pokarmową.

Dzień przed wigilią, 23 grudnia, wróciliśmy z synem do domu. Po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalach.

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Kacperek ciągle walczy!

Syn przyjmuje trzy razy dziennie silne leki nasercowe, by mógł w miarę dobrze funkcjonować. Jego stan nie poprawia się od operacji, dlatego też Kacperek musi być tak często monitorowany na wizytach kardiologicznych. Syn ma też niską odporność i często choruje na infekcje górnych dróg oddechowych. Jeździmy z nim na kontrole kardiologiczne, do przychodni w Łodzi, co dwa miesiące.

W przyszłości Kacperek będzie potrzebował jeszcze jednej operacji, a po niej rehabilitacji.

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Wasza pomoc jest niezbędna

Kochani, nie zbieram na zabawki, tylko na dalsze leczenie dla syna, aby mógł normalnie żyć.

Pieniądze ze zbiórki przeznaczymy na leki, mleko i dojazdy z dzieckiem na kontrole kardiologiczne, które wyamagają od nas pokonywania 400 km, co każde dwa miesiące. Mleko też jest bardzo drogie, bo, jak już pisałam, syn jest alergikiem i pije bebilon pepti 2.

Wydatki przy chorym dziecku są ogromne! Dlatego właśnie proszę Was o pomoc. Pomóżcie mojemu synowi normalnie żyć!

Z góry dziękujemy za okazane nam wsparcie!

Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka Zdjęcie opisu zbiórki Serce Kacperka

Aktualności

  • Wioleta Klinkosz - awatar

    PODZIEKOWANIE

    05.02.16
    05.02.16

    Dziekuje za wpłaty i wsparcie dla mojego synka Kacperka.

    Zdjęcie aktualności 482

Komentarze

  • Ka - awatar

    Ka

    28.11.15
    28.11.15

    Kilka złotóweczek..

    • Wioleta Klinkosz - awatar

      Wioleta Klinkosz - Organizator zbiórki

      28.11.15
      28.11.15

      Dziękuje bardzo za wsparcie.

Wioleta Klinkosz - awatar

Wioleta Klinkosz

Organizator zbiórki

Wpłaty - 7

Ania - awatar
10
Ania
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Dominika - awatar
10
Dominika
Sabina - awatar
80
Sabina
Babcia - awatar
30
Babcia
Ka - awatar
10
Ka
Wioleta - awatar
50
Wioleta

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij