
Kacper ma 15 lat i od urodzenia walczy o rzeczy, które dla innych są oczywiste.
Każdy dzień to dla niego wysiłek, a dla nas – nieustanna opieka, strach i troska o to, co będzie jutro.
Nie prosimy o luksusy — prosimy o bezpieczny dom, w którym Kacper będzie mógł spokojniej żyć i rozwijać się w swoim tempie.
Pomóż nam zbudować miejsce, które da mu szansę na normalność.
Jestem mamą Kacperka.
Kiedy patrzę na jego uśmiech, trudno uwierzyć, ile cierpienia i walki jest za tym dzieckiem… i ile walki wciąż przed nami.
Kacper ma rzadką wadę genetyczną – delecję 8 (23.1). Do tego zmaga się z dziecięcym porażeniem mózgowym, padaczką, autyzmem oraz zaburzeniami zachowania.
Nasze życie od lat nie wygląda jak normalna codzienność. To ciągłe leczenie, rehabilitacje, kolejne badania, pobyty w szpitalu, zmęczenie… i strach, którego nie da się opisać słowami.
Za nami wcześniactwo, operacje i tysiące godzin walki o każdy, nawet najmniejszy postęp.
A mimo to mój syn każdego dnia musi mierzyć się z rzeczami, z którymi żadne dziecko nie powinno się mierzyć.
Kacper jest bardzo męczliwy. Jeszcze niedawno był w stanie wytrzymać w szkole około 4 godzin, ale jego stan psychiczny się pogorszył. Dziś uczy się w domu, bo zwyczajnie nie daje rady.
Każdy dzień wymaga od niego ogromnego wysiłku… a ode mnie – bycia przy nim niemal cały czas. Motywowania go, uspokajania, tłumaczenia świata na nowo, kiedy jego emocje i ciało nie są w stanie „współpracować”.
Jako mama widzę, jak bardzo Kacper chciałby żyć zwyczajnie.
Jak bardzo chciałby mieć swój bezpieczny kąt.
Miejsce, w którym nie będzie się bał.
W którym będzie mógł odpocząć, uspokoić się i rozwijać w swoim tempie.
Dlatego razem z Kacprem zbieramy środki na budowę domu, w którym będziemy mogli stworzyć mu warunki, jakich naprawdę potrzebuje — w tym łazienkę dostosowaną do jego ograniczeń i bezpieczeństwa oraz przestrzeń do rehabilitacji i codziennego funkcjonowania.
Stała opieka nad synem nie pozwala mi podjąć pracy i samodzielnie uzbierać pieniędzy na mieszkanie.
Mąż pracuje, aby utrzymać naszą czteroosobową rodzinę, a ja większość czasu poświęcam Kacprowi — bo on sam nie poradzi sobie bez wsparcia.
Nie prosimy o luksusy.
Prosimy o coś, co dla wielu jest zwyczajnym domem… a dla nas jest szansą na spokojniejsze życie.
Szansą, by Kacper mógł funkcjonować bezpieczniej.
Byśmy nie musieli każdego dnia walczyć o przetrwanie.
Każda wpłata ma znaczenie.
Każde udostępnienie daje nam nadzieję.
Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc — za to, że możemy poczuć, że nie jesteśmy w tym sami. ❤️
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!