Paweł Rzepka
Moje życie w ostatnim czasie stało się dosłowną walką o każdy oddech. Zdiagnozowano u mnie rzadkiego, genetycznie uwarunkowanego (mutacja SDHB) i aktywnego hormonalnie guza, który zrósł się z moją tętnicą szyjną. To tykająca bomba. Guz nie tylko bez przerwy wyrzuca do mojego organizmu hormony stresu, wycieńczając mnie biologicznie, ale fizycznie mnie dusi, powodując zaawansowany bezdech nocny i drastyczne niedotlenienie całego organizmu.
Zamiast regeneracji, mój sen to ciągła walka o przetrwanie i rozpaczliwe wybudzenia mózgu wołającego o tlen. Skutki wieloletniego obciążenia organizmu (w tym praca zmianowa) doprowadziły już wcześniej do problemów metabolicznych, ale teraz staję przed ostatecznym wyzwaniem. Czeka mnie niezwykle skomplikowana i ryzykowna operacja chirurgiczna w obrębie rozwidlenia tętnicy szyjnej.
Aby zminimalizować ryzyko śmiertelnych powikłań, już tydzień wcześniej kładę się do szpitala. Mój organizm musi zostać precyzyjnie i farmakologicznie przygotowany przez anestezjologa (m.in. poprzez głęboką blokadę receptorów). Wszystko po to, aby w trakcie zabiegu nie doszło do przełomu nadciśnieniowego i rozerwania naczyń.
Sama operacja to dla chirurgów spacer po polu minowym. Zabieg odbędzie się w pełnym znieczuleniu z intubacją, a usunięcie guza niesie za sobą potężne ryzyko powikłań, z którymi muszę się liczyć:
• Niedokrwienie mózgu i udar – z powodu konieczności odpreparowania guza od tętnicy szyjnej, a w najgorszym scenariuszu wycięcia jej fragmentu i zaciskania naczyń doprowadzających krew do mózgu.
• Trwałe uszkodzenia nerwów czaszkowych – guz oplata kluczowe nerwy (m.in. błędny, podjęzykowy). Ich uszkodzenie grozi nieodwracalną utratą głosu, paraliżem strun głosowych, brakiem możliwości przełykania pokarmów czy opadnięciem powieki i paraliżem twarzy (Zespół Hornera).
• Zapaść oddechowa i OIOM – obrzęk dróg oddechowych po operacji szyi może być na tyle duży, że po zabiegu zamiast na zwykłą salę, trafię zaintubowany na Oddział Intensywnej Terapii. Dodatkowo guz niszczy mój kłębek szyjny (naturalny czujnik tlenu), więc po jego wycięciu mój organizm może mieć jeszcze większe problemy z inicjowaniem oddechu.
Gdy najgorsze minie, rozpocznie się długa i kosztowna droga do normalności. Będę natychmiast potrzebował specjalistycznego aparatu CPAP, który mechanicznie utrzyma moje drogi oddechowe otwarte w nocy, oraz zaawansowanej i specjalistycznej rehabilitacji oddechowej i neurologicznej.
Koszty sprzętu medycznego, rekonwalescencji, terapii oddechowej oraz dojazdów na konsultacje onkologiczne i chirurgiczne znacznie przekraczają moje możliwości finansowe. Walka toczy się o to, abym znów mógł bezpiecznie zamknąć oczy, zasnąć i po prostu oddychać.
Proszę, pomóż mi wrócić do zdrowia. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie krok w stronę życia bez strachu przed uduszeniem. Z całego serca dziękuję za Twoje wsparcie.


Mam na imię Paweł jestem ojcem siedmiorga dzieci. Dziś sam stałem się pacjentem onkologicznym, a diagnoza, którą otrzymałem, brzmi jak wyrok.
Badania genetyczne (WES) potwierdziły najgorszy scenariusz: jestem nosicielem rzadkiej i groźnej mutacji w genie
DLACZEGO OPERACJA JEST TAK NIEBEZPIECZNA
DLACZEGO POTRZEBUJE POMOCY? Lekarze wydali mi bezwzględny

Anonimowy Darczyńca
Życzę siły i zdrowia ! Oby mógł Pan normalnie funkcjonować , a Pana rodzina była bezpieczna! Oby mógł Pan cieszyć się codziennym życiem z rodziną!
Joanna Kostrzynska
Dużo siły i wytrwałości. Pozdrawiam
Anonimowy Darczyńca
Życzę dużo siły i Wszystkiego Dobrego 🙏🫂
Beata
Życzę miłości ii błogosławieństwa Bożego dla całej rodziny. Św Charbel niech wstawia się za Panem.
Krzysztof
Trzymaj się! Spróbuj też terapii iwermektyną, mebendazolem czy fenbendazolem. To są leki przeciwpasożytnicze, których zastosowanie w walce z nowotworami ma już sprawdzoną i bardzo dobrze rokującą historię. Nie musisz rezygnować z terapii podstawowej. Guzy różnego pochodzenia wycofują się w krótkim czasie. Sprawdź blog naodlew.pl. Pozostaję w modlitwie.