
Jeśli możesz i chcesz mnie wspomoc w inny sposób zapraszam do kontaktu ja jestem;
*Bez niczego
*Bezdomny
*Długi nawet po znalezieniu pracy nie pozwolą mi na wynajęcie czegokolwiek
*Ale głównym celem. Zbiórki jest moja mama
*Pomożesz także udostępniając!
Nie mam pojęcia od czego tu zacząć. Moje życie to historia na co najmniej książkę, która nie kończy się na jednym rozdziale. Zacznę od tego, że opiszę cała historie, choć bardzo się boje krytyki z Waszej strony, ale każdy zdecyduje czy zechce mnie wspomoc czy też nie. Zmusza mnie do tego aby Was prosić o pomoc chęć a może jej brak do życia a wszystko przez to, że nie mogę sobie wybaczyć tego co zrobiłem swojej mamie, więc jeśli ktoś nie chce mnie wspomoc, proszę zróbcie to dla niej.. Zacznę od czasów, których mam prawo osobiście nie pamiętać, ale znam je z opowieści. Mojej mamy mama umarła na raka gdy miała 7 lat. Jej ojciec związał się z macochą, która się nad nią znęcała. Dochodziło do rękoczynów dość brutalnych aż do krwi. Wiem tez, że kazała jej ściąć włosy dochodziły jeszcze inne formy znęcania się nad nią. Jej siostra wyjechała na studia na drugi koniec polski gdzie macocha zmuszała moją mamę nawet do pisania do niej listów że jest wszystko w porządku. Moja mama w tych listach próbowała jej dać jakiś znak że nie pisze dobrowolnie z tego co wiem bez efektów. Nawet nie chce wiedzieć co ona jeszcze przeżyła. Gdy skończyła 18 lat zaszła w ciążę gdzie w brzuchu byłem ja. Macocha wyrzuciła ja z domu a dziadek nawet nie zareagował z opowieści wiem że to była zima. Z moim ojcem nie żyła zbyt długo, rozwiedli się. Ale czasy gdy żyliśmy sami wspominam najlepiej choć nie miałem zbyt wiele byłem szczęśliwy do czasu.. do czasu aż poznała partnera, który na początku był dla mnie ok. Dodam że za nim się wprowadził ze mną było wszystko ok. Miałem znajomych ogólnie byłem szczęśliwym dzieckiem w szkole też lubianym, niestety to się wkrótce zmieniło. To była tylko gra z jego strony aby przekonać mnie do siebie bo wszystko później diametralnie się zmieniło pomijając fakt że jest poprostu alkoholikiem. Śmiało mogę powiedzieć że dla mnie był tyranem przez którego dziś mam problemy w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Nie było mi dane nawet się umyć to był rarytas dla mnie raz na tydzień ponieważ nie mogłem się myć codziennie jak to on mawiał. Naszykować sobie coś do jedzenia było dla mnie tak krępujące że nawet nie mogę tego opisać, każde otwarcie lodówki przeze mnie było z jego strony komentowane tekstami "znów będzie żarł" itp. Gdy wybrałem się z mama do sklepu po trampki do szkoły za 20 zł zrobił nieziemska awanturę po której mama nigdy mi już nic nie kupiła. Nigdy nie wyszedłem ze znajomymi do kina, na basen nigdy nie mogłem nawet liczyć na złotówkę dosłownie a znajomych zresztą później już nie miałem. Przez to jak wyglądałem mam tu na myśli ubiór itp. w szkole byłem brudasem.. zrobili ze mnie kozła ofiarnego i nie wytrzymałem, szkoły zacząłem unikać jak ognia nawet nie chce sobie przypominać ile mnie w niej spotkało upokorzeń. Wagary nie były dla mnie przyjemnością często spędzałem je chodząc po torach kolejowych płacząc do tego dochodził stres gdy wracałem do domu z myślą że on już wie że nie byłem w szkole. Nikt nie starał się mi pomóc byłem całkiem sam a nauczyciele chyba udawali że nie ma problemu. Nie wiem co mogę jeszcze napisać na temat mojego dzieciństwa z którego mam wiele przykrych wspomnień. Ale podobno człowieka poznaje się po tym jak traktuje zwierzęta.. tak więc mój ojczym psa przywiązał do drzewa i tak spędził większość życia, kota wywiózł jak to on powiedział do lasu, miałem tchórzofretke która wypuścił z domu pod moja nieobecność i dziwnym trafem dwa pozostałe koty zostały otrute nawet nie wiecie ile mi to sprawiło bólu.. Opiszę teraz mój wstęp w dorosłość niezbyt udany na wstępie napiszę, że edukację zakończyłem na gimnazjum, nie dałem rady pociągnąć tego dalej, ale gdy skończyłem 18 lat musiałem iść do pracy. W życiu doskwierała mi samotność pomimo że idąc do pracy zakładałem maskę i grałem człowieka bez problemów, pogodnego i uwierzcie każdy myślał że tak jest. Nikt nie wiedział nic o moim życiu cały czas byłem z tym wszystkim sam. Na moim osiedlu powstał salon z grami ten koszmar, ale dla mnie to było idealne miejsce gdzie mogłem zapomnieć o życiu. Gdzie byłem tylko ja i jednoręki bandyta. I tak się zaczęło praca, salon, praca i czasem dom w którym chciałem przebywać jak najmniej czasu kiedy tylko już musiałem. Dla mnie to była chyba rekompensata braku towarzystwa. Nie muszę chyba zbyt wiele tu pisać jak to się skończyło.. mama chciała mi pomóc i wzięła 25 tysięcy kredytu oczywiście w tajemnicy przed nim co w sumie pokryło niewielka część moich długów bo ogółem mam 71 tysięcy do spłacenia co mnie załamuje ale z drugiej strony jestem na etapie gdzie mi wszystko obojętne tylko jedna rzecz nie pozwala mi spać, to co zrobiłem mojej mamie! Chciałbym się zabić ale nie mogę jej tak zostawić.. on oczywiście się dowiedział o kredycie nie wytrzymalem i z domu wyszedłem już bezpowrotnie. Załamałem się i straciłem nawet prace. Spędziłem juz sześć miesięcy spiąć w "szałasie" w lesie i nawet nie mam pojęcia jak to wytrzymalem, teraz dzięki znajomej z pracy mam chwilowo gdzie spać. Jest to hotel robotniczy w którym mam pokój z trzema Ukraińcami ale porównując to z lasem jest to dla mnie luksus.. i uwierzcie mi nie potrzebuje niczego prócz tego aby nie męczyły mnie wyrzuty sumienia względem mojej mamy bo wiem że w domu teraz przeżywa ciężkie chwile tymbardziej że on teraz stracił prace. Chce ją wspomóc finansowo i dzięki Wam może to być możliwe.. chce tylko żeby na jej twarzy zagościł uśmiech. ;)
Jeśli chce mnie ktoś wspomóc w inny sposób zapraszam do kontaktu poprzez funkcje zadaj pytanie na tej stronie. Tak samo jeśli chcesz się upewnić że jestem "prawdziwy". Gdyby jakimś cudem kwota została uzbierana poproszę mlodszego brata aby nagrał reakcję mamy i wstawię ja tutaj. Z góry wszystkim dziękuję i mam nadzieję że dzięki Wam uda mi się ja uszczęśliwić!
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!