
Moja historia zaczęła się niewinnie ... Jakiś czas temu wydarzył się zawał mózgu i długo dochodziłam do zdrowia. Po długiej rekonwalescencji dalej brnęłam do przodu. Pojawiła się choroba, są dni że nie mogę chodzić i samodzielnie funkcjonować . Jest szansa na leczenie, leczenie zaczęłam bez szans na kontynuację, bo mnie nie stać . Mam długi, które zaciągałam żeby się leczyć i żyć. Nie na przyjemności czy głupoty, tylko żeby przeżyć.
Za chwilę zacznie sypać mi się dach, powoli zaczyna przeciekać . Łazienka, której łazienką nazwać nie można, bo nie stać mnie na remont, odpada tynk. Jest mi mega ciężko chociaż nie należę do słabych osób, tak teraz opadam z sił. Nie stać mnie na nic. Na lekarzy, na NFZ terminy są mega długie-to za przeproszeniem nie wiem czy kur## dożyję, na leki, na nic nie wystarcza poza
" być " . Psychicznie jestem już słaba. Walczę z tym wszystkim i już po ludzku nie mam ku### siły. Zawsze sama pomagałam jak mogłam. A teraz gdy ja tonę nie ma nikogo. Proszę o pomoc jak człowiek człowieka. Tylko tyle lub aż tyle. Boję się, że to koniec bo jeśli wezmę następną pożyczkę to wiem, że juz całkowicie sie pogrzebię.
Muszę spłacić długi. Chciałabym, żeby to wszystko ruszyło żeby móc dalej radzić sobie sama, nigdy wiecej nie byc w tym miejscu. Nie prosić o pomoc. Muszę się też leczyć, żeby żyć.
Muszę się podnieść. Dla dziecka, które ma tylko mnie. Mamę i Tatę w jednym. Dla siebie samej również bo ja chcę żyć.
Jeśli zechcesz mnie wesprzeć - dziękuję z całego serca !
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!