
AKTUALIZACJA , Edek po wizycie u weterynarza , rtg, usg , najprawdopodobniej uszkodzenie więzadła kolanowego , ale z uwagi na zebraną wodę w kolanie i bardzo duża opuchlizne , kolejne RTG za 10 dni. Na ten moment leki przeciwzapalne przeciwbólowe żeby zmniejszyć opuchlizne. Jutro zamieszczę jego zdjęcia z kliniki.
W przedniej łapce brak kawałka palca + pazura :(
Dzisiejsza Wizyta + badanie RTG , Usg oraz leki na 10 dni koszt 373zł
Za 10 dni kolejne RTG i decyzja co dalej. Edek oczywiście aktualnie przebywa pod moją opieką.



Nie jestem organizacją, fundacją ani stowarzyszeniem na rzecz zwierząt. Od blisko 13 lat zajmuje się pomaganiem zwierzętom na własną rękę. Wyłapuje koty wolno żyjące na kastrację , leczenie , dokarmiam aktualnie ok 10 kotów + 5 dałam kotom dałam dom zapewniając im bezpieczeństwo i spokojne życie.
Edek , to kot wolnożyjacy na wsi w której mieszkam. Zaczęłam dokarmiać go już 9 lat temu, próbowałam oswoić żeby być może poszukać domu i zapewnić lepsze życie. Niestety Edek zawsze był kotem dzikim, lękliwym i wycofanym którego trudno oswoić.
Rok temu zjawił się z problemami z oczami. Antybiotykoterapia zarówno na bakterie jak i na wirusy ponad 2 miesięczna nie przyniosła dużych zmian. Oczy Edka pomimo leków , mycia , zakrapiania pozostają w nie najlepszym stanie. Latem 2025 został poddany operacji usuniecia kilku zębów. W styczniu 2025 weterynarz usunął mu już wszystkie z uwagi na bardzo duże zmiany i ból uniemożliwiający jedzenie. Edek regularnie czeka w miejscu w którym go dokarmiam codziennie na karmienie. Reaguje na imię i chętnie przybiega jak tylko mnie widzi. Na chwilę obecną jestem w stanie już go pogłaskać czy przemyć oczy ale nie ma opcji np. chwycenia żeby sprawdzić pyszczek , podniesienia , dotknięcia łapki. Kilka dni temu zjawił się z kulejąc na przednią łapkę. Dziś, ciągnął za sobą tylną.. nie wiem co się stało, dopiero jutro mam możliwość zawieźć go na prześwietlenie i wizytę.
Potrzebne będzie prześwietlenie i dalsze leczenie być może operacyjne w zależności od diagnozy a to się wiąże z dużymi kosztami. Wiem, że muszę mu pomóc. Koszty jego leczenia miesięcznie są i tak już spore, bo jako kot wolnożyjacy nie ma miesiąca żeby coś mu się nie przytrafiło. Zęby, oczy, rany od innych zwierząt , uszkodzenia kończyn. historia się nie kończy. A to tylko jeden z kilkunastu kotów które są pod moją opieką.

Karmienie leczenie sterylizację odrobaczanie, wszystko zawsze ogarniam sama.
Ale kto ma choć 1 zwierzę wie, ile potrafi kosztować wizyta u weterynarza. Mnożąc to razy kilkanaście zwierząt - sumy są ogromne. Dlatego jeśli chcesz wesprzeć Edka w jego leczeniu , będę wdzięczna. Edek to koci senior , który miał bardzo trudne życie na wolności a los go nie oszczędzał. Chciałabym żeby ostatnie lata swojego życia spędził zaopiekowany i leczony na tyle na ile będzie to możliwe.


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!