
Mój Tata zawsze był siłą napędową całej naszej rodziny. Człowiekiem, na którym wszyscy – jako żona, syn i córka i przyjaciele – mogliśmy bezgranicznie polegać. Aktywny, pomocny, pełen życia i niespożytej energii. Wielu z Was zna go zapewne jako wieloletniego, zaangażowanego prezesa Koła PTTK „Łazik” w Zdzieszowicach, który z pasją zarażał innych miłością do turystyki i aktywnego spędzania czasu.
Wszystko zmieniło się dramatycznie 30 czerwca 2025 roku, podczas rowerowego rajdu charytatywnego. Tata pojechał tam, by – jak to miał w zwyczaju – pomagać innym i wspierać szczytny cel. Właśnie wtedy doszło do strasznego wypadku. Mimo założonego kasku, obrażenia okazały się krytyczne...
Dzięki błyskawicznej akcji ratunkowej i transportowi helikopterem mój Tata przeżył. Przeszedł skomplikowaną prawostronną kraniotomię i rozpoczął najtrudniejszy etap – miesiąc dramatycznej walki o życie na oddziale intensywnej terapii.
Dziś Tata mówi. Jest z nami, reaguje, rozumie i za ten cud jesteśmy jako rodzina niewyobrażalnie wdzięczni. Jednak skutki tak ciężkiego urazu są ogromne. Tata stał się osobą z głęboką niepełnosprawnością – nie potrafi samodzielnie chodzić, umyć się ani przygotować sobie nawet najprostszej kanapki. Skutkiem wypadku jest również porażenie spastyczne lewej ręki, które dodatkowo odbiera mu jakąkolwiek niezależność.
Sytuacja naszej rodziny jest o tyle trudniejsza, że moja Mama również jest osobą niepełnosprawną. Mimo własnych ograniczeń zdrowotnych, podjęła się całodobowej, niezwykle wycieńczającej opieki nad Tatą i aby móc być przy nim w każdej chwili, musiała całkowicie zrezygnować z pracy. Jako jego dzieci robimy wszystko, co w naszej opiekuńczej i organizacyjnej mocy, by ich wspierać, jednak codzienność stawia przed nami ścianę, której sami nie przebijemy.
Każdy dzień moich rodziców to teraz ciężka, intensywna rehabilitacja neurologiczna Taty, żmudne ćwiczenia, ciągłe wizyty u specjalistów i nieustanna walka o najmniejszy chociażby postęp. Tata się nie poddaje. Walczy z ogromną determinacją, mocą ducha dawnego prezesa i społecznika, choć droga do jakiejkolwiek poprawy jest niezwykle długa, bolesna i – przede wszystkim – bardzo kosztowna.
Koszty specjalistycznego leczenia, prywatnej rehabilitacji i sprzętu medycznego są bardzo wysokie.
Dlatego z całego serca, w imieniu Mamy, rodziny i swoim własnym, proszę Was o pomoc w sfinansowaniu dalszej rehabilitacji mojego Taty. Wierzymy, że dzięki Waszemu wsparciu Tata odzyska choć część utraconej samodzielności. Chcemy, aby mógł znów żyć godnie i po prostu być obecnym w naszym życiu.
Z góry, w imieniu rodziny Roberta, dziękuję za każdy grosz i każdą okazaną formę wsparcia.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Acha
Powodzenia, trzymam kciuki☺️
Maksym
Dawaj Dawaj! Ukraincy tez wspieraja)
Anonimowy Darczyńca
Dzień dobry. Wszystkiego dobrego 🍀 Pozdrawiam serdecznie. …