Iwona Adamowska
Maciupinka podrzucona pod fundacje


Aktualizacja
Rudy kocurek ze zdjęcia został uśpiony.
W jego miejsce ktoś podrzucił malenką kocinkę.
Prowadzę 1 osobową małą Fundację dla kotów specjalnej troski.W domu przebywa w chwili obecnej 41 kotów przeważnie starych,przewlekle chorych,kalekich-kotów nieadopcyjnych bo nikt nie chce "popsutych", a one też mają prawo do godnego życia.Staram się im stwarzać takie warunki jak powinny mieć w normalnym domu i chyba mi się udało,koty wyglądają na szczęśiwe.Ale aby tak mogło być potrzebne są środki na ich utrzymanie,jedzenie,leczenie.W obecnych czasach coraz trudniej się utrzymać,opłacić wynajem,kupić jedzenie,zapłacić za leczenie.Zajmuję się nie tylko tymi które są w domu ale i tymi które przychodzą do nas na podwórko obecnie jest ich około 10szt.Udało mi się wysterylizowac 3 kocice co nie jest łatwe bo koty dzikie nie przyzwyczajone do ręki człowieka ot wiejskie koty żyjące i umierające gdzies w krzakach,oborach,nikt sie nimi nie przejmuje.To jedzonko które zjadają u mnie to pewnie ich jedyne jedzonko które dostaja od człowieka.2 dni temu wrócił kocurek który zniknął na jakiś czas a teraz wrócił z brzuchem jak balon. Nie chce krakać ale boję się że to FIP.Jutro czeka nas wizyta u weta i wtedy okaże się co mu dolega.Konto fundacyjne świeci pustkami ale nie mogę odmówic pomocy potrzebującemu kociakowi.
Dlatego bardzo państwa proszę o pomoc,o wpłaty abym miała za co leczyć,karmić i aby miały dach nad głową.Wiem że macie dobre serca i pomożecie mi pomagać dalej.Za każdą nawet najmniejszą wpłate będę wdzieczna-ja i moi podopieczni
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!