Zbiórka Glejak. Potrzebuję planu B. Podaruj mi kontynuację leczenia - miniaturka zdjęcia

Glejak. Potrzebuję planu B. Podaruj mi kontynuację leczenia Jak założyć taką zbiórkę?

Kobieta z okularami w jaskrawym tle, uśmiechnięta.

Glejak. Potrzebuję planu B. Podaruj mi kontynuację leczenia

86 921 zł  z 400 000 zł (Cel)
Wpłaciło 845 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Anna Pawelec - awatar

Anna Pawelec

Organizator zbiórki

„Kim pani była?” – takie pytanie usłyszałam od jednej z pielęgniarek trzy tygodnie po operacji usunięcia guza mózgu.  Wtedy jeszcze nie dotarło do mnie, że „byłam” kimś. Glejak wielopostaciowy – dwa słowa, które nieodwracalnie zmieniły moje życie. Po 15 miesiącach od diagnozy potrzebuję pomocy, aby przejść przez kolejny etap choroby z nadzieją i możliwie największą sprawnością.

Nazywam się Anna Pawelec. Mam 43 lata. Od lipca 2025 roku choruję na glejaka wielopostaciowego z naciekami, czwartego stopnia — jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Zanim zachorowałam, byłam… Pracowałam jako psycholog, prowadziłam własny gabinet, działałam jako wolontariuszka i wykładałam na uczelni. Przez lata towarzyszyłam innym w trudnych chwilach i byłam obok, gdy pojawiało się cierpienie. Zajmowałam się interwencją kryzysową. Pełna wiary w moc pomagania drugiemu człowiekowi przechodziłam z innymi przez meandry ich życia. Moim udziałem stała się pozytywna zmiana w życiu wielu osób – pacjentów, studentów, podopiecznych fundacji, z którymi współpracowałam. Pasjonowała mnie sztuka, lubiłam podróże. Jeździłam na koncerty i wystawy. Miałam przyjaciół. Opiekowałam się psami. Kochałam i byłam kochana.

Diagnoza, operacja i leczenie

Choroba pojawiła się nagle. Trafiłam na SOR z bólem głowy. Następnie na oddział neurochirurgii, gdzie szybko przygotowano mnie do operacji. Po zabiegu spędziłam kilka dni na oddziale intensywnej opieki medycznej. Później stopniowo odzyskiwałam świadomość, siły i podstawową sprawność. Uczyłam się na nowo samodzielnego poruszania i wykonywania codziennych czynności. Wtedy padło pytanie, kim byłam.

Rozpoczęłam leczenie onkologiczne w Centrum Onkologii w Bydgoszczy i przeszłam radioterapię obejmującą 30 naświetlań. Chemioterapia spowodowała toksyczne uszkodzenie wątroby i musiała zostać przerwana. W stanie ciężkim trafiłam na oddział obserwacyjno-zakaźny. Wyszłam z tego, ale powrót do takiego typu leczenia może oznaczać wysokie ryzyko kolejnego, być może nieodwracalnego uszkodzenia.

W moim leczeniu uczestniczą lekarze z Centrum Onkologii w Bydgoszczy oraz neurochirurg z Włocławka. Regularne tomografie, badania krwi i konsultacje są konieczne, ponieważ przy glejaku wznowa może pojawić się w każdej chwili. Każde badanie budzi lęk, ale daje też szansę na szybką reakcję i dostosowanie leczenia do aktualnej sytuacji.

Od czasu operacji przeszłam dwa udary mózgu. Pomimo neurorehabilitacji najprostsze czynności nie są dla mnie możliwe lub wymagają więcej wysiłku. Straciłam zdolność pisania. Mam spowolnioną mowę, problemy z pamięcią, zaburzenia widzenia i równowagi. Wyjścia z domu czy dojazdy na badania wiążą się z ryzykiem zaburzeń równowagi i upadków. W codziennym funkcjonowaniu konieczna jest pomoc drugiej osoby. Z aktywnej, pracującej osoby stałam się pacjentką, która każdego dnia walczy o sprawność, bezpieczeństwo i możliwość dalszego leczenia. Bliscy i przyjaciele kochają mnie, wspierają, są przy mnie i pomagają, jak tylko mogą, jednak leczenie angażuje czas, energię i ogromne zasoby finansowe.

Potrzebuję możliwości wyboru

W ramach publicznego systemu ochrony zdrowia wykorzystałam dostępne dla mnie możliwości. Ewentualny powrót do chemioterapii nie daje pewności, a może ponownie poważnie uszkodzić wątrobę. Potrzebuję czasu, rzetelnych opinii i możliwości konsultacji z zespołami mającymi doświadczenie w podobnych przypadkach.


Rozważane są między innymi metody wykorzystujące elektrody oraz immunoterapia dostępna w wybranych ośrodkach w Polsce i za granicą. Nie wiem, czy którakolwiek z nich będzie dla mnie odpowiednia. Chcę jednak sprawdzić dostępne rozwiązania, poznać ich wskazania i ryzyko oraz podjąć decyzję wspólnie z lekarzami. Konsultacje mogą wymagać analizy dokumentacji, dodatkowych badań, tłumaczeń i opinii kilku ośrodków.

Według otrzymanych informacji koszt rozpoczęcia jednego z rozważanych sposobów leczenia może wynosić od 250 000 zł, a pełny cykl nawet 2 miliony. Celem zbiórki jest zebranie 400 000 zł. To nie jest obietnica konkretnej terapii. To fundusz na możliwość działania – na konsultacje, kwalifikację, diagnostykę i - jeśli lekarze uznają to za zasadne - dodatkowe leczenie.

Na co przeznaczę zebrane środki?

Obecnie jestem całkowicie niezdolna do pracy i mam znaczny stopień niepełnosprawności. Choroba nadal generuje koszty. Przez 15 miesięcy od diagnozy wyczerpałam już zasoby finansowe. Każda wizyta oznacza konsultację, dojazd, przygotowanie dokumentacji i często pomoc drugiej osoby.

Potrzebuję także specjalistycznej fizjoterapii. Z powodu zaburzeń równowagi zdarzają mi się upadki, a odpowiednio dobrane ćwiczenia i urządzenia mogą pomóc mi chodzić pewniej, ograniczyć ryzyko urazów i zachować samodzielność.

Zebrane środki przeznaczę na:

  • konsultacje onkologiczne, neurochirurgiczne i neurologiczne;
  • tomografię, badania krwi i inne zalecane procedury diagnostyczne;
  • specjalistyczne leczenie oraz ewentualne terapie niedostępne w ramach NFZ;
  • rehabilitację i fizjoterapię poprawiającą równowagę, chodzenie oraz bezpieczeństwo;
  • wizyty u innych potrzebnych specjalistów;
  • dojazdy, leki, dokumentację i bieżące koszty leczenia.

Każdy dzień ma znaczenie

Glejak sprawia, że żyję z poczuciem nieustannego zagrożenia. Jednocześnie sprawia też, że każdy dzień, który jest mi dany, ma wyjątkową wartość. Każdego ranka cieszę się, że żyję, widzę i słyszę. Cieszę się, gdy witają mnie uśmiechy bliskich i merdające ogony moich psów. Wychodzę z kawą na taras i myślę o tym, kim byłam, kim jestem. O tym, kim będę. Tu pojawia się lęk. Chciałabym móc cieszyć się zwyczajnym dniem, obecnością bliskich i rozmowami z przyjaciółmi, ale wznowa może pojawić się w każdej chwili. Moment, w którym trzeba będzie zdecydowanie działać, przyjdzie na pewno.

Boję się i nie wiem, ile czasu przede mną. Zdecydowałam się poprosić o pomoc. Chcę zrobić wszystko, aby mieć możliwość podjęcia odpowiedniego leczenia, gdy będzie to medycznie uzasadnione. Środki finansowe pozwolą mi szybciej wykonywać badania, skonsultować dostępne rozwiązania i dotrzeć do właściwego ośrodka w kraju lub za granicą.

Proszę, pomóż mi

Jeśli możesz – wpłać dowolną kwotę. Nie musi być duża. Dla mnie 20, 50 czy 100 zł nie jest „tylko” kwotą. To może być część kosztu badania, konsultacji, dojazdu, rehabilitacji czy leku. Jeśli nie możesz wpłacić – udostępnij tę zbiórkę. Może zobaczy ją ktoś, kto będzie mógł pomóc. Proszę o pomoc w zrobieniu wszystkiego, co jeszcze mogę – o kolejne badanie, konsultację. Proszę o kolejny spokojny poranek. O kolejny dzień.

Zbiórkę pomogli mi przygotować przyjaciele.

Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą dobrą myśl.

Aktualizacje


  • Anna Pawelec - awatar

    Anna Pawelec

    14.10.2026
    14.10.2026

    Dzień dobry,
    Nazywam się Anna Pawelec i przekazuję aktualne informacje o swoim stanie zdrowia. Moje samopoczucie jest zmienne i zależy między innymi od jakości snu oraz działania przyjmowanych leków. Leki nie zawsze pozwalają mi dobrze czuć. Nowotwór ma wokół siebie bardzo, bardzo dużo, nie zawsze oczywistych, nie zawsze zrozumiałych dolegliwości.czuję się RÓŻNIE

    Czasami sobie nie zdajemy sprawy, że sięgnięcie do szafki powyżej głowy jest niemożliwe w tym przypadku, w którym nic się nie stało z ciałem, ale stało się dużo z równowagą i koncentracją. Ale do rzeczy. Co w najbliższym czasie? W poniedziałek miałam komisję do spraw orzekania o niepełnosprawności. Była to komisja bardzo, bardzo trudna. Jedna z najtrudniejszych komisji, jakie do tej pory miałam. I też z uwagi na Panią doktor, która przyszła nieprzygotowana z dokumentacji dostarczonej przeze mnie.
    Gdzieś tak nerwowo szukała, co ja tam mam i co się wydarzyło, tak gdyby dopiero ją otworzyła pierwszy raz przy mnie. Łącznie z okrzykiem, że to co ja robię, skoro mój opiekun wszystko robi za mnie, do niczego nie jestem zdolna. Nie, mój opiekun nie robi wszystkiego za mnie. Jest przy mnie, ale mnie nie wyręcza. Daje mi odwagę, ale nie wyręcza. Co dalej? Usłyszałam od Pani doktor na komisji, od orzecznika, że skoro jestem psychologiem, to powinnam sobie sama pomóc.
    Przecież wiem jak. Że mam sobie sama radzić z tym. Przecież ja mam wiedzę. I mam sobie sama z tym radzić. Pomyślałam sobie, że pewnie gdybym była chirurgiem, to sama bym się zoperowała. Było to dość żenujące. A co dalej z leczeniem? Otóż na 19 listopada mam wyznaczony rezonans magnetyczny. Jest to najbardziej kluczowe badanie, które ma się w przypadku glejaka. Wykazuje ono od razu, czy nowotwór złośliwy się wznowił, czy też nie.
    I w jakim stopniu. Jest to widoczne na pierwszy rzut oka przez Pana Technika, który ten rezonans obsługuje. I później z tą płytką udaję się do onkologa za dwa tygodnie, prowadzącego mnie. I za kolejne dwa tygodnie udaję się do neurochirurga. I nie muszę nawet mieć opisu i czekać, bo czasami się czeka. Doświadczyłam tego cztery miesiące. Szpitalny opis. Jadę sobie z tym. i podejmowane są decyzje. To jest tak kluczowe i tak bardzo mocno trzymające mnie za żołądek, już powiem,

    jak żadne inne badanie. Czy mózg boli? Powiem szczerze, że sam w sobie nie jest nie posiada własnych receptorów bólowych i to, co może się przydarzać, to ból głowy, ale jest to ból niezbliżony do bólu migrenowego, bo to to jest bardzo poważna sprawa, mocno bólowa, tylko to jest gdzieś jakieś takie pulsowanie, taki rodzaj przemęczenia. Przemęczenie mam bardzo często. Często u mnie występuje, gdyż mam mniej siły niż inni. To są kolejne kroki w moim leczeniu.

    Oczywiście w aktualnościach będę nadalo nich informować moich darczyńców - hurtowo. Ślijcie dobre intencje na 19 listopada, wtedy gdy będzie rezonans. Postaram się od razu z wami płakać lub od razu z wami, moi drodzy darczyńcy, świętować. Drogi są dwie. Może być dobrze i może być niedobrze. Nawet jak będzie niedobrze, to też może być dobrze. Tak sobie myślę. Jestem dobrej myśli, wierzę w to. Mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia jeszcze.

    Bardzo dużo rzeczy i ludzi wokół. Dużo pięknych, fajnych rzeczy. Niestety z tematów związanych z tym, że coś chciałabym jeszcze zobaczyć, gdzieś popodróżować, mam tutaj wykluczone. Jako ciekawostkę dodam, że skończył mi się paszport w tym roku i nie odnowiłam go. Ale też tak sobie myślę, że można by było to zrobić.
    Pisane przy asyście AI Anna

    Zdjęcie aktualizacji 201 908

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Mateusz - awatar

    Mateusz

    20.10.2026
    20.10.2026

    Powodzenia !

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    16.10.2026
    16.10.2026

    Aniu, bardzo wspieramy:)

  • MAGDA - awatar

    MAGDA

    16.10.2026
    16.10.2026

    Moja Droga nie poddawaj się wiara pokona wszystko. Zdrówka życzę

  • Anna - awatar

    Anna

    14.10.2026
    14.10.2026

    🤍🤍🤍

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    12.10.2026
    12.10.2026

    Życzymy powrotu do zdrowia!

86 921 zł  z 400 000 zł (Cel)
Wpłaciło 845 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Anna Pawelec - awatar

Anna Pawelec

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 845

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Mateusz - awatar
Mateusz
100 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
500 ZŁ
Maria Sparniuk - awatar
Maria Sparniuk
10 ZŁ
Natalia Brzezińska - awatar
Natalia Brzezińska
50 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
400 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200 ZŁ

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail