Anna Pawelec
Dzień dobry,
Nazywam się Anna Pawelec i przekazuję aktualne informacje o swoim stanie zdrowia. Moje samopoczucie jest zmienne i zależy między innymi od jakości snu oraz działania przyjmowanych leków. Leki nie zawsze pozwalają mi dobrze czuć. Nowotwór ma wokół siebie bardzo, bardzo dużo, nie zawsze oczywistych, nie zawsze zrozumiałych dolegliwości.czuję się RÓŻNIE
Czasami sobie nie zdajemy sprawy, że sięgnięcie do szafki powyżej głowy jest niemożliwe w tym przypadku, w którym nic się nie stało z ciałem, ale stało się dużo z równowagą i koncentracją. Ale do rzeczy. Co w najbliższym czasie? W poniedziałek miałam komisję do spraw orzekania o niepełnosprawności. Była to komisja bardzo, bardzo trudna. Jedna z najtrudniejszych komisji, jakie do tej pory miałam. I też z uwagi na Panią doktor, która przyszła nieprzygotowana z dokumentacji dostarczonej przeze mnie.
Gdzieś tak nerwowo szukała, co ja tam mam i co się wydarzyło, tak gdyby dopiero ją otworzyła pierwszy raz przy mnie. Łącznie z okrzykiem, że to co ja robię, skoro mój opiekun wszystko robi za mnie, do niczego nie jestem zdolna. Nie, mój opiekun nie robi wszystkiego za mnie. Jest przy mnie, ale mnie nie wyręcza. Daje mi odwagę, ale nie wyręcza. Co dalej? Usłyszałam od Pani doktor na komisji, od orzecznika, że skoro jestem psychologiem, to powinnam sobie sama pomóc.
Przecież wiem jak. Że mam sobie sama radzić z tym. Przecież ja mam wiedzę. I mam sobie sama z tym radzić. Pomyślałam sobie, że pewnie gdybym była chirurgiem, to sama bym się zoperowała. Było to dość żenujące. A co dalej z leczeniem? Otóż na 19 listopada mam wyznaczony rezonans magnetyczny. Jest to najbardziej kluczowe badanie, które ma się w przypadku glejaka. Wykazuje ono od razu, czy nowotwór złośliwy się wznowił, czy też nie.
I w jakim stopniu. Jest to widoczne na pierwszy rzut oka przez Pana Technika, który ten rezonans obsługuje. I później z tą płytką udaję się do onkologa za dwa tygodnie, prowadzącego mnie. I za kolejne dwa tygodnie udaję się do neurochirurga. I nie muszę nawet mieć opisu i czekać, bo czasami się czeka. Doświadczyłam tego cztery miesiące. Szpitalny opis. Jadę sobie z tym. i podejmowane są decyzje. To jest tak kluczowe i tak bardzo mocno trzymające mnie za żołądek, już powiem,
jak żadne inne badanie. Czy mózg boli? Powiem szczerze, że sam w sobie nie jest nie posiada własnych receptorów bólowych i to, co może się przydarzać, to ból głowy, ale jest to ból niezbliżony do bólu migrenowego, bo to to jest bardzo poważna sprawa, mocno bólowa, tylko to jest gdzieś jakieś takie pulsowanie, taki rodzaj przemęczenia. Przemęczenie mam bardzo często. Często u mnie występuje, gdyż mam mniej siły niż inni. To są kolejne kroki w moim leczeniu.
Oczywiście w aktualnościach będę nadalo nich informować moich darczyńców - hurtowo. Ślijcie dobre intencje na 19 listopada, wtedy gdy będzie rezonans. Postaram się od razu z wami płakać lub od razu z wami, moi drodzy darczyńcy, świętować. Drogi są dwie. Może być dobrze i może być niedobrze. Nawet jak będzie niedobrze, to też może być dobrze. Tak sobie myślę. Jestem dobrej myśli, wierzę w to. Mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia jeszcze.
Bardzo dużo rzeczy i ludzi wokół. Dużo pięknych, fajnych rzeczy. Niestety z tematów związanych z tym, że coś chciałabym jeszcze zobaczyć, gdzieś popodróżować, mam tutaj wykluczone. Jako ciekawostkę dodam, że skończył mi się paszport w tym roku i nie odnowiłam go. Ale też tak sobie myślę, że można by było to zrobić.
Pisane przy asyście AI Anna













Mateusz
Powodzenia !
Anonimowy Darczyńca
Aniu, bardzo wspieramy:)
MAGDA
Moja Droga nie poddawaj się wiara pokona wszystko. Zdrówka życzę
Anna
🤍🤍🤍
Anonimowy Darczyńca
Życzymy powrotu do zdrowia!